Dwie twarze bp. Jeża

Dwie twarze bp. Jeża

Czy osoba mająca prokuratorskie zarzuty tuszowania pedofilii może występować publicznie jako autorytet moralny? Może, ale tylko wtedy, gdy jest biskupem. Na szczęście nie każdy z nich ma taki tupet jak bp Andrzej Jeż z diecezji tarnowskiej. Choć, kiedy w całej Polsce spada liczba powołań, to tam wyświęcono w tym roku 14 nowych kapłanów. W roli mistrza ceremonii wystąpił ów moralista z oskarżeniami o tuszowanie pedofilii swoich podwładnych. „Pójdźcie za mną”, powiedział bp Jeż do leżących krzyżem przed ołtarzem diakonów Wyższego Seminarium Duchowego w Tarnowie. Oby jednak nie. Skandalistów w sutannach jest już i tak za dużo. Mamy nadzieję, że młodzi księża nie będą, jak bp Jeż, kryć kolegów pedofilów.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 2026, 27/2026

Kategorie: Aktualne, Przebłyski
Tagi: pedofilia