Eureka

Eureka

MEDYCYNA
Migrena a serce
Migrena i towarzyszące jej zaburzenia widzenia mogą wskazywać na niewielkie wady serca. Markus Schwerzmann wraz z kolegami ze Szpitala Uniwersyteckiego w Bernie w Szwajcarii przyjrzał się wynikom badań blisko stu pacjentów cierpiących na migrenę. Okazało się, że 47% z nich ma niewielki defekt w sercu polegający na tym, że między lewą a prawą komorą serca znajduje się mały otwór zabezpieczony jedynie rodzajem cienkiej, tkankowej klapki. Częstsze kichanie czy kasłanie może powodować jej otwarcie i przeciekanie krwi z prawej komory do lewej bez przechodzenia przez płuca. Zdaniem naukowców, mikroskopijne skrzepy krwi mogą przedostawać się przez większe otwory i wędrując do mózgu, wywoływać z czasem migrenę. Lekarze podkreślali też, że osoby, które poddały się leczeniu serca lub przyjmowały leki rozrzedzające krew, nie skarżyły się na silne bóle głowy lub zdecydowanie łatwiej je znosiły.

MEDYCYNA
Dezodorant wywołuje raka?
Częste golenie się pod pachami połączone ze stosowaniem mocnych dezodorantów przeciwdziałających poceniu się może u kobiet zwiększać ryzyko wystąpienia raka piersi. Tak wynika z badań przeprowadzonych na 400 Amerykankach ze zdiagnozowanym już nowotworem. Philipa Darbre z Uniwersytetu w Reading w Wielkiej Brytanii opublikowała raport mówiący o tym, że środki konserwujące stosowane w produkcji dezodorantów i antyperspirantów można odnaleźć w nowotworowych guzkach. Nie wiadomo jednak dokładnie, na czym polega ta zależność i czy ich występowanie jest równoznaczne z rozwojem choroby. Kolejne badania, tym razem dr Kris McGrath z Uniwersytetu Northwestern, także sugerują, że golenie się i używanie kosmetyków mogą prowadzić do pojawienia się raka. Chodzi o to, że minimalne ranki i nacięcia na skórze powstające podczas golenia sprzyjają przenikaniu do ciała różnych zbędnych substancji chemicznych. W swoim badaniu dr McGrath podzielił 437 pacjentek z rakiem piersi na cztery grupy, w zależności od tego, jak często wcześniej się goliły i czy używały dezodorantów. Okazało się, że u kobiet, które goliły się przynajmniej trzy razy w tygodniu i równie często stosowały antyperspiranty, pierwsze zmiany chorobowe wykrywano blisko 15 lat wcześniej niż u pań, którym owłosienie pod pachami nie przeszkadzało.

BIOLOGIA
Robaki potrafią wywąchać ból
Okazuje się, że w przyrodzie istnieją gatunki robaków, które jak ognia unikają warstw gleby pachnących bakteriami, które wywoływały już u nich kiedyś chorobę czy ból. Tę awersję kontroluje serotonina, czyli neuroprzekaźnik. Serotonina odpowiada również za nudności i wstręt do jedzenia u ludzi. Sugeruje to, że ten związek chemiczny działa niczym rodzaj łącznika między jelitami a mózgiem.
Naukowcy pod kierownictwem dr Ikue Mori z Uniwersytetu Nagoya w Japonii badali robaki o łacińskiej nazwie C. elegans. Są to nicienie żyjące w glebie. Żywią się właśnie bakteriami. Jednak pewne rodzaje drobnoustrojów mogą im szkodzić. W warunkach laboratoryjnych, gdy dano im do wyboru kilka rodzajów bakterii, młode, niedoświadczone robaki jadły wszystko, bez wyjątku. Jednak te nicienie, które kiedyś już chorowały, wyczuwały zagrożenie i wybierały bezpieczny posiłek.
Jak działa ten mechanizm? Po zainfekowaniu poziom serotoniny gwałtownie wzrasta, stymulując tym samym neurony. W ten sposób informacja koduje się w organizmie. Co ciekawe, naukowcy doszli do wniosku, że proces uczenia się jest u tych robaków bardzo szybki. Wystarczy tylko godzina, by potrafiły bezbłędnie wybrać bezpieczne bakterie.

ZWIERZĘTA
Więcej tlenu, większe ssaki
Gwałtowny wzrost poziomu tlenu w atmosferze Ziemi mógł mieć bezpośredni wpływ na rozwój dużych ssaków 50 mln lat temu. Olbrzymich leniwców czy kotów szablozębnych – uważa dr Paul Falkowski z Uniwersytetu z New Jersey. Razem z innymi naukowcami prześledził zmiany w nasyceniu atmosfery tlenem, zaczynając od czasów sprzed 205 mln lat. Jak to było możliwe? Naukowcy wydobyli z morskich głębin prehistoryczne kamienie, a następnie rozłupali je, by dostać się do ich rdzenia. Tak dotarli do skamieniałych szczątków roślin, które w zależności od epoki wykorzystywały do swojej egzystencji różne ilości tlenu. Taki pomiar był możliwy dzięki dużym ilościom miernika – izotopu węgla.
Badania wykazały, że w ciągu 205 mln lat poziom tlenu w atmosferze wzrósł z 10% do obecnego stanu, czyli 21%. Ale jakieś 50 mln lat temu ilość tlenu przekroczyła nawet 23%. I wtedy właśnie na Ziemi rozwinęły się olbrzymie ssaki, których mięśnie mogły tłoczyć nadnaturalne ilości życiodajnego gazu. Taki nagły skok w ilości tlenu był możliwy dzięki ciągłemu rozwojowi roślin odżywiających się za pomocą fotosyntezy. Nie bez znaczenia były też silne ruchy płyt tektonicznych sprzed 180 mln lat, które doprowadziły do wzbogacenia się flory morskiej w zielone rośliny.

KOSMOS
Ziemskie mikroby na Marsie
Ziemskie mikroorganizmy, które niczym autostopem, na rakietach poleciały w podróż z Ziemi na Marsa, mogły przeżyć. To sugeruje, że podczas kolejnych wypraw na Czerwoną Planetę naukowcy powinni zwracać uwagę na ewentualnie wykrywane tam formy życia. Po co taka ostrożność? Większość statków kosmicznych, które dotykały powierzchni Marsa nie było nigdy przed startem dokładnie sterylizowanych temperaturą czy promieniowaniem. Dlatego na swojej powierzchni mogły nosić ślady ziemskich mikrobów. Co prawda, cienka atmosfera Marsa przepuszcza bardzo intensywne promieniowanie ultrafioletowe aż do samej powierzchni i teoretycznie każdy przypadkowy pasażer powinien być natychmiast zlikwidowany. Jednak ostatnio międzynarodowy zespół naukowców badał wytrzymałość szczególnego rodzaju bakterii, która występuje na suchych pustkowiach Antarktyki. Okazuje się, że miałaby ona szanse na przeżycie, o ile tylko przypadkowo znalazła się pod warstwą gleby grubości zaledwie jednego milimetra. Bakteria mogłaby się nawet rozwijać, jeśli tylko znalazłoby się w jej pobliżu pożywienie. Co to oznacza? – Wydaje nam się, że na Marsie są miejsca, w których ziemskie formy życia miałyby szanse na przetrwanie – przekonuje John Rummel z NASA. – Dlatego jeśli jeden z pojazdów poruszających się po Czerwonej Planecie ulegnie awarii albo któryś z lądowników rozbije się na powierzchni, mikroby przy odrobinie szczęścia będą miały swoją szansę.

TECHNOLOGIA
Robot wielkości włosa
Amerykańscy naukowcy skonstruowali najmniejszy na świecie ruchomy robot. To cieniuteńki płatek krzemu o grubości jednej setnej milimetra, a zatem znacznie cieńszy od najcieńszego ludzkiego włosa i krótszy niż kropka na końcu każdego zdania.
Może być sterowany na odległość niczym nowoczesna zabawka w dowolną stronę. Zasilany siatką elektrod umieszczonych pod jego wierzchnią warstwą rozwija prędkość około 200 mikrometrów na sekundę i może pchać pyłki kurzu albo inne przedmioty podobnej wielkości. – Jestem przekonany, że to najmniejsza krzemowa struktura w suchym środowisku – mówi Ron Fearing, specjalista mikrorobotyki Uniwersytetu Kalifornijskiego. – Nie mam wątpliwości, że tę konstrukcję można śmiało nazwać robotem. Znajdzie na pewno wiele zastosowań.
Do tej pory urządzenia tej wielkości były testowane w warunkach wodnych. Stosowano też przy ich konstrukcji materiały organiczne. Chodziło o możliwość kontroli nad nimi i zapewnienia dostatecznej ilości energii. Kolejny na świecie najmniejszy robot to chip komputerowy. Jest jednak blisko 10 razy większy, a do jego obsługi potrzebne jest osobne oprogramowanie i sprzęt gwarantujący zasilanie.

MEDYCYNA
Niegroźna ptasia grypa
Zdaniem Krzysztofa Jażdżewskiego, głównego lekarza weterynarii, ptasia grypa nie zagraża już Polsce. Bez obaw możemy spożywać mięso i przetwory drobiowe, zwłaszcza że wirus ptasiej grypy ginie w temperaturze powyżej 70 stopni Celsjusza. A jeżeli chodzi o ryzyko przeniesienia choroby z człowieka na człowieka, jest ono znikome.
Dotąd najbliższe Polsce ogniska chorób wykrywano w Rosji, Grecji czy Rumunii. Jeżeli choroba nie pojawi się do końca jesieni, to ryzyko jej wystąpienia w naszym kraju jeszcze się zmniejszy. Przyszłoroczne, wiosenne wędrówki ptaków będą też znacznie krótsze. Naukowcy pocieszają poza tym, że wirusy grypy są ciągle obecne u różnych gatunków zwierząt domowych i hodowlanych. Niektóre są znacznie poważniejsze od tego, który występuje teraz, i w takim towarzystwie ptasia grypa nie jest zjawiskiem nadzwyczajnym.

ODKRYCIA
Najnowocześniejszy tomograf optyczny
W Instytucie Fizyki Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu powstał najnowocześniejszy na świecie tomograf do badania oczu. Naukowcy twierdzą, że to prawdziwa rewelacja, która zawojuje cały świat. Do gabinetów lekarskich ta nowinka ma trafić błyskawicznie, bo już na początku przyszłego roku.
Stworzony w Toruniu tomograf działa blisko sto razy szybciej niż dotychczas stosowane urządzenia, rozdzielczość obrazu jest pięciokrotnie wyższa, za jego pomocą można uzyskać trójwymiarowy obraz wnętrza oka albo zobaczyć nerw wzrokowy. Wszystko na bieżąco, bez konieczności czekania na wyniki badań. Lekarze są przekonani, że polski tomograf optyczny pozwoli na szybsze wykrywanie niektórych chorób, takich jak zwyrodnienie plamki, uszkodzenie i choroby rogówki, umożliwi też idealne dopasowanie soczewek kontaktowych.

INTERNET
Europejskie domeny
Już 7 grudnia 2005 r. rozpocznie się pierwsza faza rejestracji nazw internetowych w domenie .EU. Tym samym po pięciu latach przygotowań Europa otwiera możliwość rejestracji nazw internetowych identyfikujących firmy, instytucje i osoby z obszaru Unii. Podmiotem odpowiedzialnym za nadzór nad systemem rejestracji nowych domen jest konsorcjum EURid (The European Registry of Internet Domain Names) z siedzibą w Brukseli. W Polsce taką domenę będzie można zarejestrować między innymi za pośrednictwem NASK (wstępna rejestracja nazw jest już możliwa na stronie www.dns.pl).
Przez pierwsze cztery miesiące, do 7 kwietnia 2006 r., prawo do rejestracji domen .EU będą miały tylko instytucje publiczne, czyli miasta i urzędy. Później rejestracja będzie dostępna dla wszystkich zainteresowanych na zasadzie pierwszeństwa zgłoszenia.

TECHNOLOGIE
Olbrzymia minipamięć
Firma Kingmax wprowadziła do oferty pierwsze urządzenia z nowej serii pamięci USB – Super Stick. Niesamowite są wymiary tej wymiennej pamięci: 39 x 12 x 2 mm i waga – poniżej 5 gramów. Producent przekonuje, że to najlżejsze i najcieńsze tego typu urządzenia na świecie.
Super Stick jest odporny na działanie wody i kurzu. Wyposażono go w złącze USB 2.0. Prędkość transferu danych zarówno dla operacji odczytu, jak i zapisu wynosi 20 megabajtów na sekundę. Klipsy z rodziny Super Stick mieszczą do 2 gigabajtów danych. Kingmax twierdzi, że informacje mogą być przechowywane nawet przez 10 lat. Urządzenia objęte są dożywotnią gwarancją.

 

Wydanie: 47/2005

Kategorie: Nauka