Irlandzkie być albo nie być

Irlandzkie być albo nie być

Co miesiąc prawie 4 tysiące Irlandczyków decyduje się na wyjazd „za pracą i lepszym życiem” do Australii, Nowej Zelandii i – mimo kryzysu – do Stanów Zjednoczonych Gorzej być nie może – mówią Irlandczycy. – Ale nasze władze wymyślą coś, co sprawi, że będzie jeszcze… gorzej – dopowiadają ironicznie znad kufla guinnessa. Z takimi nastrojami społecznymi będą musieli się zmierzyć liderzy Fine Gael i Partii Pracy, które 25 lutego w przyśpieszonych wyborach parlamentarnych zdobyły razem 113 mandatów w 166-osobowym irlandzkim parlamencie Dáil Éireann i przez najbliższe lata będą rządzić krajem. Po latach dobrobytu, marnotrawstwa publicznych pieniędzy i błędnych decyzji ekonomicznych, podejmowanych często pod dyktando spekulantów z rynku nieruchomości, wyspiarze od trzech lat zaciskają pasa. Z każdym rokiem mocniej. – Jest tu coraz gorzej, dlatego czas opuścić wyspę. Nie mamy tu czego szukać – stwierdza co miesiąc prawie 4 tys. Irlandczyków, którzy decydują się na wyjazd „za pracą i lepszym życiem” do Australii, Nowej Zelandii i – mimo kryzysu – do Stanów Zjednoczonych. Irlandię opuszczają także imigranci. Część z nich, głównie fachowcy z branży budowlanej, znajduje zatrudnienie na placach budów w Londynie albo nad norweskimi fiordami. W tym gronie sporą grupę stanowią Polacy. Inni wracają do kraju, kiedy kończy się okres pobierania zasiłków dla aktywnie poszukujących pracy. Ale i wtedy irlandzki Social Welfare służy pomocą: zasiłek można przekazywać do kraju pochodzenia przez 13 tygodni. Nowe ceny, nowe zasiłki Pierwsze tygodnie nowego roku to czas przyzwyczajania się do życia z wyższymi cenami za energię, benzynę i olej napędowy oraz z nowymi stawkami niektórych podatków. To również czas oswajania się z nowymi stawkami zasiłków i zapomóg socjalnych. Po raz kolejny zmniejszono wysokość dodatku z tytułu niepełnosprawności (Disability Allowance) – tym razem ze 196 do 188 euro tygodniowo, a także dodatku opiekuńczego (Carer’s Allowance) z 212 do 204 euro tygodniowo. Bez zmian pozostał dodatek opiekuńczy dla osób powyżej 66. roku życia (239 euro tygodniowo). Kryzys irlandzkich finansów publicznych i desperackie poszukiwanie 15 mld euro oszczędności odbywa się także kosztem rodziców samotnie wychowujących dzieci, którzy otrzymują teraz o 8 euro mniej niż przed rokiem. Zasiłek One–Parent Family Payment wynosi 217,80 euro. Kwotę Child Benefit (zasiłek na dziecko) także zmniejszono. – Nie spodziewałam się, że znowu utną aż tyle – martwi się Sylwia, 39-letnia wdowa wychowująca dwoje dzieci. – Może się wydawać, że 10 euro mniej miesięcznie to żadna strata, ale przy dwójce dzieci to już 240 euro w roku. Child Benefit wynosi obecnie 140 euro tygodniowo. Tyle otrzymują rodzice na pierwsze i drugie dziecko. Na trzecią pociechę dostaje się 167 euro, a na kolejne 177 euro (poprzednio 187 euro). Coraz częściej w gronie parlamentarzystów i scenarzystów irlandzkiej ekonomii przewijają się propozycje, by otrzymywanie Child Benefit uzależnić od kryterium majątkowego lub przynajmniej opodatkować go dla najbogatszych. – To słuszne pomysły i zgadzam się z nimi – mówi Chris Larry, 45-letni bezrobotny, były urzędnik. – Popatrz, i Bono, i ja mamy po czworo dzieci, tak? I on, i ja dostajemy te same pieniądze w ramach Child Benefit. Bogatym te centy niczego nie zmieniają. A dla mnie i podobnych to kwestia być albo nie być. W 2011 r. redukcje większości zasiłków opieki społecznej mają przynieść irlandzkiemu Ministerstwu Finansów prawie 390 mln euro oszczędności. Obronną ręką ze starcia z reformatorami finansów publicznych na wyspie wyszli jedynie emeryci – ich dochodów nie zmniejszono. Płaca minimalna w dół 1 lutego władze Irlandii przypuściły kolejny szturm na „świętość umowy społecznej” – jak nazywają działacze związkowi i politycy opozycyjni płacę minimalną. Wynosi ona teraz 7,65 euro za godzinę i jest niższa o 1 euro w stosunku do poprzednio obowiązującej. Irlandia jest pierwszym krajem, który walcząc z deficytem finansów publicznych i brakami w skarbcu, zdecydował się na obniżenie stawki minimalnej za godzinę pracy. Stowarzyszenie irlandzkich małych i średnich przedsiębiorców (Irish Small and Medium Enterprises Association, ISME) przyjęło

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 10/2011, 2011

Kategorie: Świat