Krótka pamięć abp Gocłowskiego o przekrętach

Krótka pamięć abp Gocłowskiego o przekrętach

Króciutką pamięć ma abp Tadeusz Gocłowski, metropolita gdański. Oj, bardzo króciutką. I jeszcze na dodatek bardzo wybiórczą. W propisowskim „Dzienniku” pokazał się ostatnio jako zdeklarowany zwolennik PO i równie zdeklarowany przeciwnik lewicy i wchodzenia z nią w jakiekolwiek układy. Ekscelencja widać zapomniał już, jak nie tak dawno komornik zabrał mu ulubione autko za długi kurii w aferze Stella Maris. Jakimś (wiemy jakim) cudem nie ciągają arcybiskupa po sądach, a kontrahentów kurii w przestępczej działalności ciągają. I słusznie, że ciągają. Jak b. baron SLD robił z kurią przekręty, to duszpasterz ludzi pracy (!) nie protestował. A wręcz przeciwnie wchodził z nim w układy. Morał dla Kościoła z tego, co dziś mówi Gocłowski, jest taki: miejsce ekscelencji jest na ławie oskarżonych. A dla lewicy, żeby nie tylko nie robić przekrętów, ale broń Boże nic nie robić z takimi ludźmi jak Gocłowski.

 

Wydanie: 45/2007

Kategorie: Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy