Kto po Aleksym II?

Kto po Aleksym II?

Rosyjska Cerkiew przed wyborem: otwarcie na Europę czy powrót do izolacjonizmu

Świat był pod wrażeniem przekazanych przez telewizje ujęć wielogodzinnej kolejki prawosławnych z odkrytymi głowami, która nie stała, jak niegdyś, przed moskiewskim Mauzoleum Lenina, lecz przed Soborem Chrystusa Zbawiciela odbudowanym przez zmarłego patriarchę. Wystawiano tam przez 60 godzin trumnę ze zwłokami Aleksego II. Patriarcha Moskwy i Wszechrusi zmarł 5 grudnia na zawał serca w wieku 79 lat. Cztery dni później cała Rosja – tłumy wiernych, a wraz z 200 hierarchami cerkiewnymi prezydent Dmitrij Miedwiediew i premier Władimir Putin – uczestniczyła w pogrzebie patriarchy Moskwy i Wszechrusi.
W pożegnaniu XV rosyjskiego patriarchy, którego świeckie nazwisko brzmiało Aleksiej Rydygier, wzięli także udział dwaj kardynałowie z Watykanu, a polski Kościół reprezentował kard. Józef Glemp. W depeszach kondolencyjnych świat katolicki i chrześcijanie wszystkich wyznań nie szczędzili zmarłemu słów najwyższego uznania.

„Polityczne uwarunkowania” patriarchy

Aleksy II – pisali komentatorzy czołowych europejskich dzienników – po latach komunistycznych prześladowań przywrócił rosyjskiej Cerkwi jej tradycyjne miejsce w centrum rosyjskiej władzy. Podkreślano, że wybrany po raz pierwszy od blisko 90 lat przez Sobór, a nie mianowany przez władze państwowe, podjął skutecznie dzieło odbudowy Kościoła prawosławnego.
Przedstawiciel hierarchii Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego, biskup siemiatycki Jerzy, nie sądzi, aby to upór patriarchy był główną przeszkodą, która sprawiła, że chociaż Jelcyn zaprosił formalnie papieża Polaka do Rosji, nigdy nie doszło do podróży, której tak bardzo chciał Jan Paweł II. „Myślę, że wszelkiego rodzaju uwarunkowania, w tym również polityczne, jakie przyszło mu uwzględniać w kierowaniu Kościołem prawosławnym, nie pozwoliły na uwieńczenie tych stosunków wizytą papieża”, powiedział w tych dniach bp Jerzy, wskazując pośrednio, że za odmową kryła się również władza na Kremlu.
Nie ulega wątpliwości, że pod rządami Aleksego II, którego rodzice uciekając przed bolszewikami schronili się w Estonii, gdzie się urodził, Kościół rosyjski został odbudowany od podstaw. Równolegle do odbudowy życia duchowego narodu – dwie trzecie Rosjan przynajmniej deklaruje się dziś jako praktykujący prawosławni – następowała odbudowa jej potęgi doczesnej w bardzo ścisłych stosunkach z władzą świecką. Do cerkwi powróciły olbrzymie dobra materialne, a religia stała się fakultatywnym przedmiotem nauczania w szkołach. Prezydent Miedwiediew, gdy zawiadomiono go o śmierci patriarchy, niezwłocznie przerwał swą indyjską podróż, odwołał wizytę we Włoszech i wrócił do Moskwy.

Niezwykle porozumienie

Często formułowane przypuszczenie, że dobre stosunki zmarłego patriarchy z Putinem wynikały z ich wspólnej przeszłości, spotyka się niekiedy w Moskwie z trzeźwą ripostą: „Jeśli nawet tak było, wykorzystał to doskonale do skutecznej obrony interesów Cerkwi”.
Spokojny i dystyngowany w sposobie bycia, odznaczał się dyplomatyczną zręcznością i umiejętnością dobierania sobie najbliższych współpracowników. Wielkim sukcesem Aleksego II i jego „ministra spraw zagranicznych”, metropolity smoleńskiego, abp. Cyryla było doprowadzenie do pojednania z Rosyjskim Kościołem Prawosławnym za Granicą, założonym przez prawosławnych księży, którym udało się uciec przed bolszewikami za granicę. Uważali oni kościelnych hierarchów w Moskwie za zdrajców i pojednanie uważano za niemożliwe.
Udało się m.in. dzięki temu, że znaleziono wspólny język na gruncie rosyjskiego patriotyzmu czy też „racji narodowych”. Wielu krytyków zarzucało zmarłemu patriarsze, że pod jego rządami Kościół prawosławny stał się wyrazicielem rosyjskiego nacjonalizmu. Na potwierdzenie tej tezy wskazuje się napięcia w stosunkach z katolikami i ustawę Dumy rosyjskiej z 1997 r. narzucającej ograniczenia w funkcjonowaniu na terenie Rosji trzech religii, które obok prawosławia należą do tradycyjnych religii tego kraju: islamu, judaizmu i buddyzmu.
Gdy Lenin ustanowił w Rosji dyktaturę, cel pielgrzymek z całej Rosji, monastyr Najświętszej Trójcy, został zdewastowany w imię dyktatury proletariatu niemal bez protestu wiernych. Wielu prawosławnych hierarchów i księży uciekło z Moskwy i ukryło się po klasztorach na głuchej rosyjskiej prowincji. Tymczasem w całym ogromnym kraju palono drewniane cerkwie, a murowane zamieniano na magazyny.

Noc długa i ciemna

Gdy osłabł nieco pierwszy impet rewolucji, Sobór biskupów patriarchatu moskiewskiego wybrał patriarchę Tichona, który postanowił przeciwstawić się władzy rewolucyjnej jej własną bronią. Polecił w 1922 r. sprzedać wszystkie kościelne nieruchomości niemające charakteru sakralnego i przeznaczyć uzyskane w ten sposób pieniądze na żywność dla głodującego ludu. W tym samym roku zamordowano 2691 prawosławnych księży, 1962 mnichów i 3447 mniszek. Tichon został uwięziony w klasztorze Donskoj. Umierając w 1925 r., powiedział: „Noc będzie długa i ciemna”.
Jego następca, patriarcha Sergiusz, próbował jakoś porozumieć się z władzą radziecką. Jego imię stało się w Rosji synonimem serwilizmu Kościoła. Określano go terminem sergianstwo.
Po śmierci Aleksego II rozmawiałem z rektorem Prawosławnego Seminarium Duchownego w Warszawie, ks. Jerzym Tofilukiem. Mówiliśmy m.in. o taktykach przetrwania, jakie próbował stosować rosyjski Kościół prawosławny w okresie prześladowań, o rozpowszechnionym w świecie przekonaniu, według którego część rosyjskiej hierarchii i duchowieństwa, może nawet większość, współpracowała z rosyjskimi organami bezpieczeństwa.
Nie każdy w Polsce – powiedział ksiądz rektor – ma wyobrażenie o tym, co pozostało z Kościoła w Rosji po okresie ateistycznej dyktatury. Otworzył odpowiednią stronę w swym laptopie i zacytował oficjalne dane rosyjskiej Komisji Państwowej ds. Rehabilitacji.
W roku 1937, który był rokiem najgorszych stalinowskich czystek, aresztowano 136,9 tys. duchownych: księży, biskupów, diakonów, seminarzystów, zakonnic. 85,3 tys. z nich rozstrzelano, resztę zesłano do gułagów.
W 1938 r. było 28,3 tys. aresztowanych duchownych, z których rozstrzelano 21,5 tys. W 1939 r. nie pozostało już zbyt wielu, więc aresztowano tylko 1500, z których 900 zabito.
Z 77.767 cerkwi prawosławnych, które istniały w Rosji w 1917 r., na początku lat 70. istniało już tylko 6,8 tys., a w następnych latach ich liczba jeszcze się zmniejszyła.
Od 1925 r., od śmierci Tichona, rosyjska Cerkiew przez 18 lat nie miała patriarchy. Stalin nie pozwolił go wybrać. Dopiero w trzecim roku wojny z hitlerowskimi Niemcami, Stalin chcąc skuteczniej zmobilizować wykrwawiony kraj do dalszej walki, postanowił odwołać się do tradycyjnej duchowości rosyjskiego narodu, która zawsze w dziejach stanowiła bardzo istotny element jego patriotyzmu. Dyktator zezwolił wtedy na wybór nowego patriarchy, który był de facto mianowany przez władzę świecką. Został nim Aleksy I, a następnym był patriarcha Pimen.
Przewodniczący Rady ds. Ekumenizmu, ordynariusz opolski, abp Alfons Nossol, przewiduje, że po śmierci Aleksego II „mogą zajść dalekosiężne zmiany”.
Nadzieje na dalsze otarcie się „Trzeciego Rzymu”, jak nazywa się często Moskwę (drugim Rzymem w dziejach chrześcijaństwa był Konstantynopol), wiązane są w znacznej mierze z postacią prawdopodobnego następcy Aleksego II. Obserwatorzy wydarzeń w rosyjskim Kościele prawosławnym wskazują na metropolitę smoleńskiego i kaliningradzkiego Cyryla. Jako „szef dyplomacji rosyjskiego Kościoła prawosławnego” był uznawany za partnera twardego, ale reprezentującego konsekwentnie tendencję do otwarcia na Europę w rosyjskiej polityce.
Wraz ze śmiercią Aleksego II w dziejach rosyjskiego Kościoła prawosławnego skończył się pewien etap. Tę opinię wypowiedział niemiecki kardynał Walter Kasper. Podziela ją wielu przedstawicieli hierarchii katolickiej, a także prawosławnej i ewangelickiej w Polsce. Kasper, który przewodniczy „strategicznej” dla polityki ekumenicznej Watykanu Papieskiej Radzie ds. Popierania Jedności Chrześcijan jest człowiekiem świetnie zorientowanym w układach personalnych wewnątrz największego Kościoła prawosławnego, jakim jest rosyjski. Kard. Kasper, to dyplomata, który przy papieżu Benedykcie XVI realizuje „odnowioną watykańska politykę wschodnią ery globalizacji”, jak nazywają w kurii rzymskiej jego starania o poprawę relacji z Moskwą po śmierci Jana Pawła II.
Po wizycie w Moskwie w 2004 r., która wielu komentatorów uznało za „przełomową”, kard. Kasper powiedział: „Udało się przejść na następną stronę”.

„Pierwsza zagranica” metropolity Cyryla

Wkrótce po moskiewskiej wizycie kard. Waltera metropolita Cyryl, który wielokrotnie odwiedzał Warszawę, w dłuższym wywiadzie dla „Przeglądu” powiedział: „W warunkach integracji europejskiej na obu Kościołach, prawosławnym i katolickim, spoczywa szczególna odpowiedzialność za zachowanie wartości chrześcijańskich we współczesnej cywilizacji. Obecnie wzajemne zrozumienie tego faktu umacnia się. Nadszedł czas, kiedy prawosławni i katolicy powinni przystąpić do współdziałania”.
Jeśli istnieje taka chęć współdziałania, skąd więc stale powtarzające się zarzuty patriarchy Aleksego II pod adresem Kościoła katolickiego o uprawianie w Rosji prozelityzmu? – zapytałem mego rozmówcę.
„W stosunkach Moskwa-Watykan nie ma problemów, ale występują one w niektórych rosyjskich miastach”, odparł metropolita. Zacytuję jednego z najinteligentniejszych włoskich watykanistów, bardzo zadomowionego w środkowej i wschodniej Europie. Marco Politi, napisał na łamach rzymskiego dziennika „La Repubblica” nazajutrz po nominacji metropolity Cyryla na „strażnika patriarszego tronu”: „Uchodzi za osobę niezwykle inteligentną i zdolną do zagwarantowania zarówno skutecznej obrony tożsamości rosyjskiej Cerkwi, jak i rozwoju relacji z Zachodem i Kościołem katolickim, który zna bardzo dobrze. Wyrażał wolę otwarcia na Kościół katolicki i zacieśnienia z nim stosunków”.
„Wybór będzie jednak utrudniony, bo spektrum jest szerokie”, mówi bp. Nossol. A jego prawosławny kolega, bp Jerzy, dodaje: „Bardzo często głos Kościoła w takich sytuacjach (jak wybór jego zwierzchnika) bywa zupełnie inny niż spekulacje i oczekiwania”.
Sobór Pomiestny, jak nazywa się rosyjskie prawosławne „konklawe”, zbierze się 27 stycznia 2009 r., a intronizacja nowego zwierzchnika Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego odbędzie się 1 lutego. Abp Cyryl wybrany na jego tymczasowego zwierzchnika z tytułem strażnika patriarszego tronu, jest na dobrej pozycji startowej. Jednak są i inni mocni pretendenci. Za najmocniejszego kontrkandydata uważa się metropolitę kałuskiego i borowskiego, 59-letniego Klemensa. Ten zdecydowany cerkiewny konserwatysta skupia w swych rękach znaczną władzę: zarządza w Patriarchacie moskiewskim dobrami i finansami kościelnymi oraz kancelarią Patriarchatu.
Czy to wystarczy na pokonanie Cyryla? A może nie tylko między tymi dwoma kandydatami rozegra się sprawa sukcesji po Aleksym II?

 

Wydanie: 51/2008

Kategorie: Świat

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy