Łaniewska – babcia dwukolorowa

Łaniewska – babcia dwukolorowa

Skleroza nie boli, ale ośmieszyć może każdego, kto myśli, że ciemny naród wszystko kupi. Weźmy choćby taką Katarzynę Łaniewską, aktorkę, kandydatkę na senatora z listy Prawa i Sprawiedliwości. Wydawałoby się, że pasuje do tego towarzystwa jak grzyb do bigosu. Bo to i dzieciaczki religijnie wyedukuje w programie „Ziarno”, i starszym poradzi, jak żyć po katolicku w serialu „Plebania”. Popularna gospodyni księdza – toż to wymarzona kandydatka na plakaty wyborcze. Zwłaszcza że i w gazetach poczyna sobie dzielnie. W „Naszym Dzienniku”, wspominając lata młodości, mówi, że „w PRL to był prosty układ, my i oni”. I faktycznie wie, co mówi. Tylko czytelnikom ojca Rydzyka trzeba dopowiedzieć, bo babcia zapomniała, jak to pani Katarzyna dzielnie walczyła w szeregach ZMP i nieboszczki PZPR. A robiła wówczas wiele sensownych rzeczy, których do dziś nie musi się wstydzić! PiS widocznie jej ówczesne miłości wybaczyło, ale widzowie pamiętają. I są tacy, którzy wolą Łaniewską w pierwszym, jakże dziś niesłusznym, wcieleniu.

Wydanie: 27/2011

Kategorie: Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy