Łazarski uczy współpracy

Łazarski uczy współpracy

Tylko dzięki współdziałaniu nauki i biznesu uda się zatrzymać w Polsce najzdolniejszych naukowców
Wyniki badań służą rozwojowi firm i przedsiębiorstw, a środki finansowe na prowadzenie pracy naukowej są na wyciągnięcie ręki… Taki byłby ideał współdziałania sektora nauki i biznesu. Niestety współpraca tych dwóch środowisk wciąż jest słaba. Brak ciągłości finansowania badań naukowych budzi frustrację i sprawia, że młody uczony albo rezygnuje z kariery naukowej, albo wyjeżdża z Polski. Z kolei brak dostępu do badań prowadzonych w kraju zmusza firmy do szukania – często znacznie droższych – rozwiązań za granicą.
Zarówno właściciele firm komercyjnych, jak i osoby zarządzające jednostkami naukowymi coraz częściej zauważają konieczność współpracy. Dostrzega ją także Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, które dużą część środków unijnych przeznacza właśnie na zaangażowanie instytucji naukowych i biznesu w tego rodzaju współdziałanie, mobilizuje też uczelnie i placówki naukowo-badawcze do dbania o kontakty z biznesem Na razie jednak badania naukowe wciąż żyją swoim życiem, a biznes – swoim. Współpracę między tymi środowiskami można nawiązać dopiero wtedy, kiedy naukowcy będą znali potrzeby biznesu, a świat biznesu zda sobie sprawę, co mogą zaproponować naukowcy, i będzie gotowy za to zapłacić. Dlatego właśnie te dwa światy muszą się nauczyć mówić tym samym językiem.

Droga do współpracy

Aby sprawnie zarządzać projektem badawczym i zrozumieć potrzeby biznesu, niezbędne są określone umiejętności. Naprzeciw tym potrzebom wyszła Uczelnia Łazarskiego, proponując pracownikom naukowym, naukowo-dydaktycznym i administracyjnym szkół wyższych i placówek naukowo-badawczych udział w projekcie „Akademia Rozwoju Kadr Jednostek Naukowych”. Celem projektu, współfinansowanego przez Unię Europejską w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego, jest podniesienie umiejętności zarządzania badaniami naukowymi oraz doprowadzenie do bliższej współpracy środowiska naukowego i biznesowego.
Staże oferowane w ramach projektu prowadzone są w instytucjach administracji publicznej i firmach. Kierująca projektem Natallia Artsiomenka tłumaczy:
– W stażach biorą udział nie tylko pracownicy naszej uczelni, lecz także innych szkół wyższych i placówek naukowo-badawczych. Przebieg stażu ustalają wspólnie z przedstawicielami firm, tak aby jego temat wiązał się z prowadzonymi przez nich badaniami.
Same staże jednak nie wystarczą. Aby w pełni zrozumieć nowoczesne spojrzenie na naukę, niezbędna jest konkretna wiedza. Dlatego właśnie Uczelnia Łazarskiego prowadzi także studia podyplomowe z zarządzania projektami badawczymi. Najczęściej bowiem projekty badawcze prowadzone są dziś już nie przez pojedynczych, skupionych na swojej pracy naukowców pasjonatów, ale przez kilkuosobowe grupy. Umiejętność dobrego zorganizowania aktywności zespołu badawczego pozwala otrzymać od niego to, co najlepsze. Dzięki temu efekt pracy grupy to zawsze znacznie więcej niż tylko suma pracy poszczególnych jej członków.

Wartość a cena

Bardzo często uczestnikami studiów są pracownicy administracji uczelni czy placówki naukowo-badawczej – to oni, jako menedżerowie nauki i łącznicy między laboratorium badawczym a światem biznesu, dopilnują terminów, postarają się o przygotowanie biznesplanu projektu i przygotują wniosek o dofinansowanie. Wiedza jest dziś bowiem nie tylko wielką wartością immanentną, ale ma także bardzo konkretną cenę – to, ile trzeba zapłacić za prowadzenie badań, i to, co można otrzymać za sprzedaż ich wyników. – Do niedawna życie projektu badawczego kończyło się w momencie przygotowania publikacji – tłumaczy dr Małgorzata Gałązka-Sobotka, dyrektor Centrum Kształcenia Podyplomowego na Uczelni Łazarskiego. – My pokazujemy, że to może być dopiero początek. Niezależnie od dziedziny wiedzy, wyniki pracy naukowców mogą być wykorzystywane przez firmy komercyjne.

Humanistyka i nowe technologie

Tylko czy rzeczywiście każda dziedzina nauki może współpracować ze światem biznesu? W medycynie czy technologii łatwiej zrozumieć mechanizmy komercjalizacji. Efektem pracy badawczej jest zwykle konkretny produkt, który można sprzedać. Okazuje się jednak, że nauki humanistyczne rządzą się podobnymi prawami. – Mówimy tu o niematerialnych efektach pracy, np. o koncepcji czy modelu – tłumaczy dr Gałązka-Sobotka.
– Przykład placówek zachodnich pokazuje, że ośrodki naukowo-badawcze i uczelnie mogą stanowić alternatywę dla firm doradczych czy konsultingowych. Te same prawa rządzą także metodyką zarządzania takimi projektami.
Dlatego właśnie siedmiomiesięczne, intensywne studia podyplomowe składają się z uniwersalnego bloku podstawowego, przedstawiającego metodykę zarządzania projektami oraz uwarunkowania prawne prowadzenia i finansowania badań naukowych w Polsce i Europie, i z bloku specjalistycznego, który skupia się na specyfice poszczególnych dziedzin.
Na wymierne efekty współpracy nauki z rynkiem przyjdzie nam zapewne poczekać jeszcze przynajmniej kilka lat. Jednak odpowiednie wsparcie dla takiego współdziałania może być nieocenione i służyć zarówno jednostkom naukowym, jak i biznesowi.

Wydanie: 22/2011

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy