Litwin we Wrocławiu gorszy od Tatarzyna

Litwin we Wrocławiu gorszy od Tatarzyna

Litwini mają w Polsce pod górę. Wszyscy. Za kłopoty z polskimi szkołami odpowiadają zbiorowo. Nawet przy takiej okazji jak 45. jubileuszowe międzynarodowe Wrocławskie Spotkanie Teatrów Jednego Aktora potraktowano litewskiego wiceministra kultury Deividasa Staponkusa jak domokrążcę. Nikomu z władz miasta, które szczyci się, że jest stolicą kultury, nie chciało się pofatygować i wypić herbaty, nawet drugiego parzenia, z panem Staponkusem. Litwin, którym na szczęście zajęli się organizatorzy festiwalu, udał, że wszystko jest OK. My nie jesteśmy Litwinami i uważamy, że to granda i zwykłe chamstwo. A ktoś od prezydenta Dutkiewicza powinien za to dostać po urzędniczej głowie.

Wydanie: 51-52/2011

Kategorie: Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy