Marna liga, marna reprezentacja. Jak uratować polską piłkę?

Marna liga, marna reprezentacja. Jak uratować polską piłkę?

Janusz Zaorski,
reżyser filmowy, autor filmu „Piłkarski poker”
Trzeba zacząć pracę od podstaw, od młodzików i juniorów. Potem ustalić właściwe zarządy i rady nadzorcze klubów i wprowadzić jawność życia sportowego. Musi nastąpić koniec lewych kas i kołowrotków na stadionach. Trzeba wprowadzić rozliczanie się z biletów itd. Na szczęście wchodzimy do Europy, więc nie trzeba będzie odkrywać Ameryki, a tylko przyjąć standardy klubów europejskich. Jeśli kluby będą na poziomie, to i reprezentacja taka będzie. A najważniejsze jest skończyć z szarą strefą w piłce.

Andrzej Strejlau,
trener, działacz PZPN
Nie da się w kilku zdaniach odpowiedzieć. Byłoby to niepoważne w stosunku do tego, co trzeba zrobić. Musimy się zastanowić nad całą strukturą szkolenia. Słabość ligi – tak jest rzeczywiście. Zawodnicy wyjeżdżają za granicę, a nie zrobili postępów. I co charakterystyczne, ten temat wraca wtedy, gdy coś się nie uda. To typowo polskie, że wracamy zbyt późno do tego, za co powinniśmy się zabrać wcześniej.

Jacek Gmoch,
trener piłkarski
Najważniejsze to stworzyć nową koncepcję, nową strategię i sprawić, by odpowiedzialni ludzie mogli za te koncepcje odpowiadać. Aby polska liga odpowiadała lidze europejskiej, trzeba zjednoczyć siły wszystkich, którzy coś dali polskiej piłce. Nie chodzi tylko o to, że reprezentacja przegrała ze Szwecją. Problem jest szerszy i już najwyższa pora, by nad tym się zastanowić.

Maciej Polkowski,
dziennikarz sportowy
Myślę, że wzorem premiera Millera także Michał Listkiewicz powinien zwołać futbolowy parlament i sprawdzić, czy nadal jest akceptowany przez większość piłkarskiej rodziny. Może trzeba zwołać nadzwyczajny zjazd PZPN? Sprawy zaszły tak daleko, że warto się nad tym zastanowić. Zasada generalna to zacząć wszystko od początku. Przyjąć dymisję Pawła Janasa do końca czerwca, zdecydować się na nowego selekcjonera. Nie powinien to być nikt z zagranicy. Mam kandydata, Edwarda Klejndinsta. Ten człowiek występuje jako drugi przy Janasie. Był też drugim przy Engelu, pomagał Bońkowi, a odpowiada za młodzieżową reprezentację olimpijską. Zna niuanse prowadzenia drużyny reprezentacyjnej. Osobny problem to nasza liga, gdzie na równych prawach grają bogaci i nędzarze. Z jednej strony – Wisła na czele, Amica, Groclin, z drugiej – bankrutująca Pogoń i Ostrowiec. W tabeli zakończonego sezonu drużyny mające możnych mecenasów lepiej działały także na boisku. To jest gra o pieniądze i nie należy dopuszczać niewypłacalnych. Jednak na ligę bardzo bym nie narzekał, bo była ciekawa przez cały sezon. Wejście do Unii Europejskiej pomoże nam uczynić ligę atrakcyjniejszą. W reprezentacji należy zrezygnować z większości nazwisk, do których się przyzwyczailiśmy. Potrzebne są radykalne cięcia, nie kosmetyka.

Kazimierz Górski,
b. trener reprezentacji
Decyduje jeden czynnik – musi być inna atmosfera. A kto robi atmosferę? Piłkarze, trenerzy, związek, środki masowego przekazu. Kiedyś, gdy grała nasza reprezentacja, mówiono: gra NASZA drużyna. Teraz się mówi: gra drużyna Wójcika albo Janasa. Ostatni mecz pokazał, że nie ma drużyny. Już od dłuższego czasu selekcjonerzy próbują zmieniać system gry, ale do niczego nie doprowadzają, robią to wyrywkowo. Trzeba się zastanowić, co dalej, ale od tego są fachowcy w PZPN, wiceprezes sportowy, wydział szkolenia. Trzeba zrobić spotkanie, niech się zastanowią. W każdym razie nie można grać z jednym napastnikiem, bo wtedy nastawiamy się tylko na to, by nie przegrać. Trzeba mieć trzech napastników i atakować. Wtedy, nawet jeśli się przegra, to nie do zera.

Gustaw Holoubek,
aktor
Sytuacja wygląda beznadziejnie. Po ostatnim meczu widać, że od kilku lat pogłębia się kryzys, nikt nie dba o poprawienie umiejętności zawodników, aby podnieść ich na poziom europejski. Kluby mają inne interesy niż walka o kwalifikacje. Żeby zbudować drużynę, trzeba zadbać o jej początki. Górski tworzył drużynę od juniorów. W tej chwili piłka nożna zmieniła charakter, wszystkie reprezentacje są słabsze od poszczególnych klubów, ale mimo to kwalifikacje zawodników reprezentacji Włoch, Anglii, Niemiec są nieporównywalnie wyższe od naszej. Kadra narodowa powinna być bardzo szeroka, od powszechnego werbunku do pierwszej drużyny. Jednak jej tworzenie to długi proces, obliczony na lata. A prócz tego potrzebny jest selekcjoner, nie tylko dobry pedagog, ale także mistrz taktyki. Tymczasem gra naszej reprezentacji to brak taktyki, bezładna kopanina; kiedy zawodnicy nie widzą na 5 m partnera, podają piłkę przeciwnikowi, dają mu fory. Rozpacz.

Henryk Apostel,
wiceprezes PZPN
Marna liga – to się zgadza, bo w lidze mamy bardzo słabe warunki techniczne i taktyczne. Jeśli jest dobra technika, to i taktyka może być lepsza. Zgadzam się z powiedzeniem: jaka liga, taka reprezentacja. A ci panowie w reprezentacji, nawet jeśli grają w ligach zagranicznych, nie prezentują najlepszego futbolu, są rezerwowymi, nie grają w podstawowych składach. Skąd mają wziąć formę do gry w reprezentacji Polski? Trzeba zmienić poszczególne ogniwa w zespole występującym. Nie wszystkie, ale cięcia są potrzebne. Nie będę jednak mówił personalnie. Jest sztab szkoleniowy. To wyjdzie w dyskusji. Jak uratować naszą piłkę? Na to trzeba będzie długo poczekać. Warto postawić na szkolenie młodzieży, jednak do tego potrzebne są pieniądze i boiska. Nasi młodzi są dobrzy, ale nie przerzucajmy ich od razu do pierwszej reprezentacji. Dajmy im spokój, niech osiągną swój cel, bo mają szansę znaleźć się w finale mistrzostw Europy.

Dariusz Wdowczyk,
trener drużyny Kolporter Korona Kielce
Najważniejsze jest wyuczenie grupy młodzieżowej, zajęcie się zawodnikami od podstaw, bo braki, jakie teraz mają piłkarze nawet na pierwszoligowych spotkaniach, są ogromne – słaba technika, koordynacja ruchowa, gibkość, szybkość, taktyka. To dlatego liga, z małymi wyjątkami, jest marna. Bywają spotkania ciekawe, ale i tak daleko im do lig zachodnioeuropejskich. Poziom rozgrywek w naszej lidze jest nierówny – albo bardzo dobry, albo bardzo słaby. Aby był dobry koncert, muszą być artyści, a tych u nas zdecydowanie brakuje. Najlepsi starają się uciec na Zachód, nawet nieopierzeni, a liga na tym cierpi. Niewielu więc mamy takich, którzy coś do ligi wnoszą, to zaś wiąże się z problemami finansowymi. Trzeba mieć pieniądze, by utrzymać gwiazdy, a my żyjemy od pierwszego do pierwszego. Jeśli Canal Plus nie zapłaci, to jest biedowanie. Tylko cztery, pięć klubów ma stabilizację i zdolność finansową.

Ryszard Niemiec,
redaktor naczelny „Gazety Krakowskiej”
Nie ma cudownej recepty. Wszystko trzeba zacząć od nowa. Potrzebna jest debata nad stanem organizacyjnym, moralnym i szkoleniowym polskiej piłki. Najważniejsze – trzeba zmienić mit ultraprofesjonalizacji tej dyscypliny. Dominuje postawa roszczeniowa zawodników, których umiejętności są nieadekwatne do pobieranych apanaży. Należy zmniejszyć koszty zawodników i przenieść środki na szkolenie zaplecza oraz poprawę infrastruktury. Nie trzeba wzorować się na Włoszech, Hiszpanii ani Niemczech, ale pójść za modelem skandynawskim – półzawodowstwa. Nie potrzeba w klubie ponad 20 wysoko opłacanych zawodników, ale kilku „profi” oraz amatorów, którzy podążają naturalną ścieżką rozwoju – od nędzy do pieniędzy.

Wydanie: 25/2003

Kategorie: Pytanie Tygodnia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy