Marszałek Szmajdziński wspierał esperantystów

Marszałek Szmajdziński wspierał esperantystów

Z panem marszałkiem Jerzym Szmajdzińskim miałem przyjemność nawiązać kontakt w połowie 2008 r. W listopadzie 2007 r. dwie posłanki Szwajcarskiej Rady Kantonów (wyższej izby parlamentu), pani Gisele Ory i Francine John-Calame, zgłosiły Światowy Związek Esperanta (UEA – Universala Esperanto-Asocio) do pokojowej Nagrody Nobla dla uczczenia jego 100-letniej pokojowej działalności. Kiedy się o tym dowiedziałem, w pierwszych dniach stycznia 2008 r. wysłałem do wielu posłów, senatorów i europosłów prośby, by zechcieli wesprzeć tę cenną inicjatywę szwajcarskich posłanek.
W najśmielszych wyobrażeniach nie przypuszczałem, że marszałek Jerzy Szmajdziński osobiście okaże ogromne zaangażowanie, bardzo poważnie i szczerze zainteresuje się językiem esperanto, który przecież w Polsce się narodził i stanowi powód do dumy dla każdego Polaka.
Pan marszałek zarekomendował klubowi lewicy zainteresowanie się tym problemem, w wyniku czego 12 czerwca 2008 r. Sejm RP jednogłośnie przyjął uchwałę wyrażającą uznanie dla kontynuatorów dzieła Ludwika Zamenhofa, pragnących zapewnić ludzkości możliwość łatwego porozumiewania się, oraz popierającą starania środowisk międzynarodowych o uhonorowanie Światowego Związku Esperanta pokojową Nagrodą Nobla.
Uchwała niestety długo nie mogła trafić do Komitetu Noblowskiego. Prowadziłem w tej sprawie korespondencję z wszystkimi posłami z komisji sejmowej, która uchwałę opracowywała. Najdłuższą jednak bezpośrednio z marszałkiem Jerzym Szmajdzińskim i to on właśnie swoimi konsekwentnymi działaniami sprawił, że w końcu uchwała ta przesłana została do Komitetu Noblowskiego. Natychmiast po tym przysłał mi też radosną nowinę następującej treści:
„Szanowny Panie, mam dla Pana miły prezent świąteczno-noworoczny. Z przyjemnością mogę Pana poinformować, że Biuro Spraw Międzynarodowych Sejmu RP wysłało uchwałę Sejmu RP w sprawie uczczenia 100. rocznicy powstania Światowego Związku Esperantystów do Komitetu Noblowskiego. Jestem przekonany, że ma Pan swój niemały wkład w skuteczne zakończenie tej procedury. Jestem pełen uznania dla Pańskiej wytrwałości i zaangażowania. Z poważaniem Jerzy Szmajdziński”.
Swym ogromnym i skutecznym zaangażowaniem w tej sprawie marszałek Szmajdziński zyskał sobie wielkie uznanie, szacunek i wdzięczność wszystkich esperantystów nie tylko w kraju, ale i za granicą.
Dowiódł też w ten sposób wyjątkowej mądrości, szlachetności i patriotyzmu, bo jako Polak zrozumiał, jak wielkim skarbem jest dla nas esperanto, którego upowszechnienie się w świecie może przynieść Polsce splendor i kolosalne korzyści.
Sympatię i wsparcie dla esperanta ze strony marszałka Szmajdzińskiego odczuwaliśmy przez cały czas. 4 marca br. osobiście spotkał się w Sejmie z esperantystami z Grupy Inicjatywnej – Esperanto dla UE. Tydzień po spotkaniu sejmowym 12 marca marszałek Szmajdziński przysłał mi też bardzo sympatyczny list następującej treści:
„Szanowny Panie Kazimierzu, zapewniam Pana, że we mnie znajdzie Pan zawsze gorącego zwolennika upowszechniania idei esperantystów w Polsce i na świecie i zawsze będę starał się popierać Wasze działania. Z wyrazami szacunku Jerzy Szmajdziński”.
Na marszałka Szmajdzińskiego esperantyści zawsze mogli liczyć i pokładali w nim wielkie nadzieje. Polski i światowy ruch esperancki w tragicznej, mocno przedwczesnej śmierci Jerzego Szmajdzińskiego widzi ogromną i niepowetowaną stratę.

Wydanie: 23/2010

Kategorie: Opinie

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy