W najnowszym (50/2017) numerze Przeglądu polecamy

W najnowszym (50/2017) numerze Przeglądu polecamy

W poniedziałek, 11 grudnia, w kioskach 50. numer tygodnika PRZEGLĄD. Polecamy w nim:

TEMAT Z OKŁADKI
Dlaczego taka decyzja?
W zasadzie nie pojawiła się do tej pory dobra odpowiedź na pytanie, dlaczego Beata Szydło musiała odejść ze stanowiska premiera. Te powody jej dymisji, które są wymieniane, brzmią miałko. W PiS najczęściej mówiono, że nie dawała sobie rady w godzeniu interesów różnych partyjnych frakcji. Ale przecież nie taka była jej rola. Jeszcze trudniej odpowiedzieć na pytanie, dlaczego Jarosław Kaczyński zdecydował się na Mateusza Morawieckiego. Dla zaplecza PiS, lokalnych działaczy partii Morawiecki jest ciałem obcym, byłym doradcą Tuska, bankowcem, człowiekiem, któremu bliżej do Petru. Mianowanie go premierem jest więc dla tych ludzi niezrozumiałe. A dla wielu z nich wręcz upokarzające. Oni wolą Macierewicza niż Morawieckiego. Wolą Ziobrę, Szydło itd. Jeżeli Morawiecki nie ułoży sobie szybko rządu i nie dogada się z najbardziej wpływowymi politykami obozu dobrej zmiany, czekać nas będą w najbliższych miesiącach pisowskie wojny wewnętrzne, awantury, przecieki. PiS czeka zatem raczej zawierucha niż spokojna konsumpcja konfitur władzy. I tylko pozostaje pytanie, na które jeszcze nie znamy odpowiedzi – jakiej awantury i jakich kłopotów obawiał się Jarosław Kaczyński, że zdecydował się na ruch z wymianą premiera.

EKOLOGIA
Smog jak trucizna
Zabija powoli, godzina po godzinie, dzień po dniu, rok po roku. 40-50 tys. Polaków rocznie, dziesięć razy więcej, niż ginie w wypadkach drogowych. Kiedy WHO przygotowała raport, w którym wyliczyła 50 najbardziej zanieczyszczonych miast w Europie, aż 33 znalazła w Polsce. Pod względem fatalnej jakości powietrza rywalizować mogą z nami bowiem jedynie Bułgaria i czeska Ostrawa, nad którą wiatr zawiewa pyły ze Śląska. Bardzo źle jest także w Rumunii. Dziś do zanieczyszczania powietrza mniej się przyczynia przemysł – wyjątkiem jest kilka mniejszych miejscowości, gdzie trudno zapanować nad trucicielami. Większy wpływ ma gęsta zabudowa mieszkaniowa, w której bardzo często źródłem ciepła są złe piece węglowe. Jednak społeczna presja wymusza na władzach lokalnych działania antysmogowe. Krakowski magistrat wdrożył m.in. potężny program wymiany pieców w domach, który kosztuje kilkadziesiąt milionów złotych rocznie. Sejmik wojewódzki przyjął pierwszą w Polsce uchwałę antysmogową. Od jesieni 2019 r. w mieście nie będzie można używać paliw stałych – ani węgla, ani drewna. W ślad za uchwałą krakowską przyszły kolejne. W styczniu br. włączenie się do walki ze smogiem zapowiedział także rząd. Ogłoszono 14-punktowy program „Czyste powietrze”, w którym oprócz ograniczenia sprzedaży bezklasowych kotłów oraz wprowadzenia norm jakości dla węgla deklarowano m.in. walkę z zanieczyszczeniami samochodowymi i z ubóstwem energetycznym. Jednak żaden punkt nie został zrealizowany, a tylko w jednym, dotyczącym kotłów, postępy są duże. Tymczasem przynajmniej część tych regulacji jest niezbędna, by zimą dało się oddychać.

To, czym się u nas pali, to jest kryminał
– W innych krajach europejskich również zdarzają się strefy przekroczeń emisji zanieczyszczeń, nawet w Niemczech. Są jednak ograniczone do niektórych miast czy małych regionów, a władze podejmują wysiłki, by ten problem rozwiązać – mówi dr hab. Michał Krzyżanowski, epidemiolog. – O ile doczekaliśmy się rozporządzenia w sprawie jakości pieców, które przynajmniej w dłuższej perspektywie umożliwi pozbycie się z Polski najbardziej szkodliwych urządzeń, o tyle ciągle, mimo przyrzeczeń Ministerstwa Rozwoju, nie ma regulacji dotyczących paliw. A to, czym u nas się pali, to jest kryminał. Mamy XXI w., ale wciąż wykorzystujemy jako paliwa substancje, które do tego celu się nie nadają. Niezbędne zmiany ewidentnie napotykają jakieś opory na szczeblu centralnym. Pewne siły nie są nimi zainteresowane, gdyż chcą nadal sprzedawać ludziom to, czego nie chce odbierać przemysł. Walcząc z zanieczyszczeniami z palenisk domowych, nie możemy zapominać o pyłach i gazach emitowanych przez samochody, zwłaszcza z silnikami Diesla. To te emisje są przyczyną obecnych problemów z jakością powietrza w wielu miastach Polski, jak również Europy Zachodniej, która w znacznej mierze uporała się z zanieczyszczeniami ze źródeł komunalnych. Powinniśmy dążyć do zastępowania samochodów przez transport publiczny, rowery i ruch pieszy.

WYWIAD
Partyjne wojska
– W sondażach zaufania społecznego partie tracą poparcie. Wyróżniamy się pod tym względem już nawet nie na tle Europy Zachodniej, ale i w Europie Środkowo-Wschodniej – twierdzi dr hab. Anna Pacześniak, politolog. – U nas to zaufanie jest o wiele słabsze niż w innych państwach regionu. W latach 90. próbowano usprawiedliwić ten stan okresem transformacji i tym, że ludzie byli zajęci przede wszystkim zarabianiem i konsumpcją albo staraniami, żeby utrzymać się na powierzchni, wyrwać z bezrobocia, zaadaptować do nowej rzeczywistości. Mamy jednak trzecią dekadę i ciągle ten sam problem. W polskich partiach politycznych mamy do czynienia z dysonansem między oczekiwaniami członków a zadaniami, które są im powierzane, i że ten dysonans jest największy w partiach o dłuższym stażu. Ludzie ci z reguły woleliby w większym stopniu stanowić ogniwo pośredniczące między partią a wyborcami. Uważają, że informowanie o problemach do rozwiązania w ich środowisku, na ich terenie, w ich otoczeniu to zadanie, które zleca się im zbyt rzadko. Mają większe ambicje, niż to się wydaje gremiom decyzyjnym. Tymczasem w większości partii członków traktuje się instrumentalnie. Partie najlepiej zarządzają swoimi zasobami członkowskimi podczas kampanii wyborczych, żeby nie powiedzieć wojennych.

REPORTAŻ
Śmiertelny skok
Był wtorek, godzina 19. Piotr otworzył okno i wyskoczył na zewnątrz. Spadł z czwartego piętra na szpitalny dziedziniec. Kiedy do sali wszedł jego ojciec, Piotr już leżał na trawniku. Natychmiast zaalarmowano lekarza dyżurnego. Ale nikt nie mógł udzielić pomocy samobójcy, bo jedyne drzwi prowadzące na dziedziniec były zamknięte. Waldemar, ojciec Piotra, zbiegł na parter. Stał w oknie obok bezradnego lekarza i latarką oświetlał nieruchomą postać syna. Wcześniej Piotr rzucił się pod pociąg, ale został tylko ranny. Choć ojciec Piotra powiedział ratownikom, że syn choruje na schizofrenię, mężczyznę przewieziono do szpitala w Międzylesiu. Szpitala, który nie ma oddziału psychiatrycznego. – Pacjentów z takimi problemami traktuje się jak ludzi nawet nie drugiej kategorii, ale dużo gorszej – mówi ojciec Piotra. – Uważam, że w takich przypadkach, gdy do szpitala bez oddziału psychiatrycznego trafia pacjent z chorobą psychiczną, lekarze są pozostawieni sami sobie. Gdyby można było do razu zapewnić pacjentowi konsultację psychiatryczną i gdyby psychiatra zobaczył, jak bardzo jest on pobudzony, może zastosowałby odpowiednie leki i wyciszyłby go.
W Polsce w 2016 r. w samobójstwach odebrało sobie życie 5405 osób, o 80% więcej niż w wypadkach komunikacyjnych. Taka sytuacja utrzymuje się od kilku lat. Nie ma skutecznego programu zapobiegania samobójstwom. Jak stwierdziła w tegorocznym raporcie NIK, w latach 2011-2015 Narodowy Program Ochrony Zdrowia Psychicznego, który zajmował się między innymi samobójstwami, poniósł fiasko.

ZAGRANICA
Biedny jak Brytyjczyk
Masowe cięcia usług publicznych wpędziły w biedę na Wyspach ponad milion osób. Najbardziej narażone na problemy materialne są rodziny imigrantów, wobec których wsparcie publiczne zredukowano w ostatnich kilku latach najbardziej. Niewiele lepiej wygląda sytuacja osób starszych, powyżej 65. roku życia, oraz nastolatków w wieku 15-19 lat, którzy są ofiarami coraz mniejszych nakładów na edukację publiczną i wstrzymania programów i szkoleń mających stymulować zatrudnienie wśród młodych. W dodatku galopujące jak nigdzie indziej na kontynencie ceny wynajmu mieszkań spowodowały eksmisje wielu rodzin. Według wstępnych obliczeń już w tegoroczne Boże Narodzenie brytyjskie banki żywności będą potrzebowały niemal 2 tys. ton żywności więcej niż rok temu. Przyszłość nie rysuje się lepiej. W wyniku reform wprowadzonych przez drugi gabinet Theresy May (zarówno poprzez podniesienie podatków, jak i redukcję świadczeń) w portfelu przeciętnego Brytyjczyka od 2018 r. będzie niemal 1,5 tys. funtów mniej. Najmocniej ucierpią rodziny osób niepełnosprawnych, których gospodarstwa domowe mogą stracić do 5,5 tys. funtów rocznie.

Chile podzielone na pół
19 listopada odbyła się w Chile I tura wyborów prezydenckich. Przy wysokiej, bo sięgającej 53% absencji nieznaczne zwycięstwo odniósł kandydat prawicy, multimiliarder i były prezydent kraju Sebastián Pinera. Uzyskał 36,6% głosów – mniej, niż się spodziewał. Reprezentujący centrolewicę dziennikarz Alejandro Guillier, nienależący formalnie do żadnej partii, zdobył 22,7% głosów.
Olbrzymim zaskoczeniem był wynik Frente Amplio (Szerokiego Frontu) – lewicowego ugrupowania kierowanego przez niektórych liderów rewolucji studenckiej 2011 r. Są na tyle młodzi, że żaden z nich nie mógł kandydować, nie mając wymaganych ustawowo 35 lat. Dlatego postanowili wystawić kandydaturę znanej dziennikarki Beatriz Sánchez. Otrzymała 20,27% głosów. To Szeroki Front będzie decydował o wyborze nowego prezydenta w II turze, która odbędzie się 17 grudnia. Staną do niej Sebastián Pinera i Alejandro Guillier. Uważa się, że tak jak hiszpańskie Podemos Szeroki Front reprezentuje nowy projekt polityczny. W głosowaniu na to ugrupowanie przejawiło się żądanie odnowy. Ludzie domagają się wymiany elit.

Życie tu wróci
Nazwa Hoj oznacza straż, patrol, a także osadę strażników. Kiedyś miasto-warownia Hoj broniło granicy Czeczenii przed przybyszami z Dagestanu. Dziś zostały ruiny. Życie osady zostało gwałtownie przerwane w czasach współczesnych. Dekretem Stalina 23 lutego 1944 r. rozpoczęto deportację Czeczenów i Inguszów – pod zarzutem kolaboracji z hitlerowskimi Niemcami uznano ich za wrogów Związku Radzieckiego. Szacuje się, że do Azji Środkowej i Kazachstanu przesiedlono pół miliona mieszkańców Czeczeńsko-Inguskiej ASRR, w tym 400 tys. Czeczenów. Dziś na zimę zostają w osadzie trzy, może cztery osoby. To jednak – mają nadzieję – się zmieni, właśnie doprowadzają gaz, życie tu wróci.

Naszym celem była Al-Kaida
Selektywna eliminacja stała się kluczowym elementem amerykańskich działań wojennych, a legalne i skuteczne jej wykonywanie wymaga wyśmienitego wywiadu – mówi o wojnie z terroryzmem Michael V. Hayden, były dyrektor CIA. – Wymaga również bardzo trudnych decyzji operacyjnych i politycznych. Określenie „eliminowanie terrorystów z pola walki” było eufemizmem stosowanym w Stanach Zjednoczonych i oznaczającym zabicie lub schwytanie członka Al-Kaidy. Oczywiście woleliśmy schwytanie, gdyż mogliśmy zgłębić potencjalną wartość wywiadowczą zatrzymanego. Jednak robiło się to coraz trudniejsze. Dlatego Stany Zjednoczone rozpoczęły w południowej Azji długotrwałą i energiczną kampanię selektywnej eliminacji za pomocą bezzałogowych aparatów latających. Korespondencja bin Ladena z jego głównymi podkomendnymi z 2010 r. potwierdza fakt, że dysponowaliśmy trafnymi danymi wywiadowczymi przed rozpoczęciem ataków (podczas typowania celów) oraz po ich rozpoczęciu. Listy potwierdzają również, że słusznie obawialiśmy się zagrożenia dla Zachodu oraz naszej ojczyzny. Pełno w nich wzmianek o cudzoziemcach wspierających Al-Kaidę albo będących w trakcie szkolenia i przygotowań.

Fragment książki Michaela V. Haydena „Na krawędzi. Amerykański wywiad w epoce terroryzmu”.

HISTORIA
Nie tylko Dzierżyński
Przed rewolucją październikową na terenie Rosji mieszkało 4 mln Polaków, nie licząc oczywiście tych z Królestwa Polskiego. Z wybuchem rewolucji pojawiła się dla nich nadzieja na powrót do ojczyzny, której nie było, a która teraz mogła się odrodzić. Co najmniej 100 tys. Polaków, przeważnie robotników, czynnie poparło bolszewików w czasie rewolucji październikowej – mówi prof. Andrzej Andrusiewicz, historyk, badacz dziejów krajów Europy Wschodniej. – Wielu, bardzo wielu uczestników rewolucji było ludźmi bezgranicznie ideowymi, przekonanymi, że popierając bolszewików, dobrze służą Polsce. Bardzo wielu z nich za swój wybór zapłaciło straszliwą cenę. Dziś są poniewierani, nie mając nawet prawa do bycia patronem ulicy. Bez względu na interpretację tamtej epoki jedno jest pewne: Polacy biorący udział w rewolucji październikowej są znaczącą częścią polskiej tradycji niepodległościowej. I tego nie jest w stanie wymazać żadna polityka historyczna.

Dzień hańby, który obudził amerykańskiego olbrzyma
Atak japońskiego lotnictwa na Pearl Harbor 7 grudnia 1941 r. był następstwem ekspansjonistycznej polityki, którą Japonia realizowała od początku lat 30. XX w. Dążąc do podbicia coraz większych obszarów zasobnych w cenne surowce mineralne, Tokio rozpoczęło wojenny marsz, który wiódł przez Chiny i całą Azję Południowo-Wschodnią. Kwestią czasu było spięcie ze Stanami Zjednoczonymi, które obawiały się rosnącej pozycji Japonii na scenie międzynarodowej. Zniszczenie floty Stanów Zjednoczonych miało dać Japończykom ogromną przewagę w ataku na azjatyckie wybrzeże. Ogromne zgrupowanie 183 maszyn ruszyło w kierunku amerykańskiej bazy na Hawajach. Była to pierwsza fala, która wystartowała w kierunku Pearl Harbor. Następna znalazła się w powietrzu o godz. 7.15. Amerykanie zbagatelizowali informacje ze stacji nasłuchowej o dużej liczbie niezidentyfikowanych maszyn. Pearl Harbor zostało dosłownie zmasakrowane. 8 grudnia prezydent Franklin Delano Roosevelt w wystąpieniu w Kongresie mówił o „dniu, który okrył hańbą Stany Zjednoczone”. Skutkiem ataku na Pearl Harbor było wypowiedzenie wojny Japonii. Zakończyła się ona formalnie dopiero 2 września 1945 r., po tym jak zrzucenie w sierpniu amerykańskich bomb atomowych na Hiroszimę i Nagasaki zadało ostateczny cios cesarstwu japońskiemu.

OPINIE
Google i Facebook walczą o władzę
We współczesnym świecie mamy do czynienia z gigantami ekonomicznymi, które zyskują „podmiotowość międzynarodową”. Apple, Google, Microsoft, Facebook i Amazon odgrywają pierwszoplanowe role na giełdzie nowojorskiej. Ich kapitalizacja waha się między 500 mld dol. Facebooka a 850 mld dol. Apple’a. Gdyby firma Apple była krajem, jej pozycja gospodarcza w świecie byłaby porównywalna z Turcją, Holandią lub Szwajcarią. Google opanował 88% rynku publicystyki online. Facebook (łącznie z Instagramem, Messengerem i WhatsApp’em) kontroluje ponad 70% sieci społecznościowych w telefonach mobilnych. Amazon przejmuje 50% dochodów z handlu elektronicznego. 25 korporacji ma większe dochody niż dziesiątki krajów. O ile jeszcze niedawno korporacje zachowywały się statycznie, o tyle teraz są bardzo elastyczne i weszły w różne sektory działalności gospodarczej. Szczególną wartość dla aktywów wielkich firm mają dane. Miliony użytkowników internetu pozostawiają po sobie informacje, które są paliwem ery cyfryzacji. Na tej podstawie można opracować profile użytkowników. Celem strategicznym wielkich firm technologicznych jest więc maksymalna liczba użytkowników. Jaki jest efekt polityczny? Poprzez sieci internetowe można wpływać na opinię publiczną, czego dowodem jest ostatnie śledztwo w USA w sprawie mieszania się Rosji w wybór prezydenta Trumpa.

KOŚCIÓŁ
Uwiąd rdzenia
Celibat w Kościele katolickim to tylko przepis, nie dogmat. Kardynał Pietro Parolin, bliski współpracownik papieża Franciszka, powiedział, że skoro celibat księży jest jedynie tradycją, to można o nim dyskutować. W 2014 r. partnerki księży napisały list do papieża Franciszka: „Jesteśmy kobietami ze wszystkich zakątków Włoch. Każda z nas ma, miała lub chciałaby mieć stały związek z księdzem, w którym się zakochała. Kochamy tych mężczyzn, a oni kochają nas. W większości przypadków, mimo wszelkich prób, by z tego zrezygnować, nie udało się nam zerwać takich pięknych i mocnych więzi”. Dalej piszą, że ksiądz przy wsparciu żony i dzieci lepiej służyłby Jezusowi i wspólnocie. Nie wiadomo, czy papież odpowiedział. Zniesienie celibatu byłoby dla Kościoła wyzwaniem logistycznym. Należałoby rozwiązać tak prozaiczne kwestie jak mieszkanie. Plebanie, gdzie nierzadko mieszka pięciu księży, nie pomieściłyby wszystkich rodzin kapłańskich. Byłby i problem częstego przenoszenia księdza do innej parafii. To wiązałoby się ze zmianą szkół dzieci i pracy żony. Jednak w dyskusji nad celibatem to nie kwestie praktyczne wysuwane są na pierwszy plan, ale te duchowe, jak naśladowanie bezżennego Chrystusa.
Fragmenty książki Marcina Wójcika „Celibat. Opowieści o miłości i pożądaniu”.

SPORT
Grupa czterech kontynentów
– Na przyszłorocznym mundialu zagramy przeciwko bardzo silnym na swoich kontynentach zespołom, które nie miały większych problemów z awansem na mundial. To groźne drużyny, ale ufam swoim piłkarzom – powiedział trener Nawałka po losowaniu składu grup. Nasza grupa jest tak wyrównana, że każdy może wygrać z każdym. Mimo to można piłkarzy Adama Nawałki uważać za faworytów, ale tylko jeśli kluczowi zawodnicy będą zdrowi i w świetnej formie. Z kolei szef kolumbijskiej ekipy w wywiadzie dla tamtejszej stacji telewizyjnej Gol Caracol powiedział: – Grupa jest wyrównana. Musimy zachować spokój, ostrożność i szanować wszystkich rywali. Znamy te zespoły, ich sposób gry. Wiemy, że są trudnymi przeciwnikami. W polskim zespole wyróżniają się przede wszystkim kapitan Lewandowski oraz pomocnik Zieliński. Najmocniejszym atutem Japonii, z którą rywalizowaliśmy także w grupie na mundialu w 2014 r., jest dojrzałość. Zwłaszcza doceniamy doświadczenie Keisuke Hondy, Shinjiego Kagawy i Shinjiego Okazakiego. Najwięcej wiemy o Senegalu. To zespół liczący się w Afryce, w którym występuje wielu piłkarzy grających w ligach w Anglii, w Niemczech czy we Włoszech.

KULTURA
Seriale z odzysku
Kontynuacje wielu popularnych kiedyś seriali mają się całkiem dobrze, do tego stopnia, że co chwila słyszymy o powrotach kolejnych tytułów. Ale po co wracać do „Dynastii” po latach, skoro poprzednia wersja ma status kultowej? Alexis Colby jest tylko jedna. Nie znaczy to jednak, że „Dynastia” nie znajdzie widowni. Z pewnością śledzenie tego, jak scenarzyści zmodyfikowali oryginał na potrzeby współczesności, może być źródłem dobrej zabawy. Pomysł nakręcenia nowej wersji „MacGyvera” od początku wydawał się ryzykowny, ale stacja CBS uznała, że to żyła złota. Okazuje się jednak, że to już nie to samo – stąd negatywny odbiór krytyków i widzów. Serial „Beverly Hills, 90210” cieszył się sporym powodzeniem, mimo że opowiadał dobrze znaną nam historię o rozpuszczonych dzieciakach z high school. Jednak w ostatnich latach trend wśród seriali młodzieżowych się zmienił. Nastolatki chcą realistycznych opowieści o ich problemach. Problem nowych wersji starych przebojów polega na tym, że za bardzo się starają nawiązywać do przeszłości. Współczesne produkcje skupiają się na deficycie. Przepych nie jest doświadczeniem, które z bohaterami serialu mogliby dzielić widzowie żyjący w stanie permanentnego kryzysu.

Qulturalia

FELIETONY I KOMENTARZE
Jerzy Domański: Pisowskie ostatki
Bronisław Łagowski: Barbarzyńcy w Warszawie
Roman Kurkiewicz: Wierzę w mądrość Jarosława Kaczyńskiego
Ludwik Stomma: Nieistniejący ateiści
Tomasz Jastrun: Pornografia
Edward Mikołajczyk: Aby sądy były szybkie, nie mogą być wolne

Wydanie: 50/2017

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy