Ojciec, znany głównie z tego, że ma dwie utalentowane córki Agnieszkę i Urszulę, i z tego, że od paru lat nie chcą one z nim trenować, szuka rekompensaty w polityce. Ma zresztą proste, nawet jak na niego, pomysły. Robert Radwański, powołany przez ministra Bańkę do Społecznej Rady Sportu, domaga się nie tak wiele, bo tylko… rewolucji. Niedoceniony w domu trener przenosi na sport swoje uwielbienie dla prawicy. Wystawił głowę w stronę pisowskiego wiaterku i woła: „Patologia, panie, patologia. A największa jest w Polskim Związku Tenisowym”. Radwański woła, a echo mu odpowiada: „Paranoja, panie, paranoja”. Udostępnij: Kliknij, aby udostępnić na Facebooku (Otwiera się w nowym oknie) Facebook Kliknij, aby udostępnić na X (Otwiera się w nowym oknie) X Kliknij, aby udostępnić na X (Otwiera się w nowym oknie) X Kliknij, aby udostępnić na Telegramie (Otwiera się w nowym oknie) Telegram Kliknij, aby udostępnić na WhatsApp (Otwiera się w nowym oknie) WhatsApp Kliknij, aby wysłać odnośnik e-mailem do znajomego (Otwiera się w nowym oknie) E-mail Kliknij by wydrukować (Otwiera się w nowym oknie) Drukuj
Tagi:
Robert Radwański







