Tfurczość w Tokio

Tfurczość w Tokio

Przemysław Babiarz wymodlił złoty medal sztafety. Sam się tym pochwalił w relacji z Tokio. Gratulujemy. Choć żałujemy, że nie jest wystarczająco skuteczny jak na medalowe oczekiwania kibiców. Nie za bardzo go lubią tam na górze? A może on nie przepada za niektórymi zawodnikami? Siatkarzy przecież też mógł wesprzeć modlitwą. No ale jak wielu się modli, to trudno wybrać szczęśliwca. A na dodatek komentatorów wysłanych przez Kurskiego do Tokio bardzo trudno zrozumieć. Niby mówią po polsku, ale to jakieś narzecze dojnej zmiany. Przykłady: „walka się zmaterializowała”, „wystąpi absolutnie zenergetyzowany”, „ciosy wyrzucane są w biegu” itd. Gafy idą już w tysiące. Śmiać się czy płakać? Takiej mizeroty jeszcze nam nie wciskano.

 

Wydanie: 33/2021

Kategorie: Przebłyski, Z dnia na dzień

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy