Smyczki z pomysłem na sukces

Smyczki z pomysłem na sukces

Apollon Musagčte – kwartet smyczkowy młodych polskich muzyków podbija światowy rynek muzyczny

Czterech nałogowych graczy. Używają talii nutowych kart. Do wspólnej puli każdy dokłada wykreowany dźwięk. Dwóch skrzypków, altowiolista i wiolonczelista. To właśnie kwartet smyczkowy.

Anioły von Karajana

Niezapomniany dyrygent Herbert von Karajan porównywał wielką orkiestrę symfoniczną do klucza lecących ptaków. Czym byłby zatem w jego wyobraźni zespół złożony z czterech muzyków grających smyczkami na drewnianych instrumentach strunowych? Zapewne chórkiem aniołów. Niebiańska słodycz jego brzmienia potrafi przecież koić zmysły jak plaster wielokwiatowego miodu.
Historia kwartetu smyczkowego sięga epoki baroku. Gdy w drugiej połowie XVIII w. altówce i wiolonczeli, wyłącznym dotąd akompaniatorom skrzypiec, nadano status samodzielności, na dworach arystokratów błyskawicznie rozkwitła moda na kameralne zespoły smyczkowe. Sam Joseph Haydn skomponował 76 kwartetów.
Co najbardziej zmieniło się od tamtych czasów? Pozycja grających na wiolonczeli pań. Do początków XX w. damy – ponoć ze względów obyczajowych – trzymały instrument nie między nogami, lecz z boku.
Najpoważniejszym problemem muzyków należących do zespołów kameralnych jest konieczność ciągłego przebywania we własnym gronie, znoszenia odmiennych osobowości, charakterów, przyzwyczajeń. Członkowie Guarneri Quartet wytrzymali ze sobą przez 45 lat tylko dzięki temu, że podróżowali czterema osobnymi samolotami i mieszkali w różnych hotelach. Dłuższym stażem może się poszczycić rosyjski Kwartet Borodina. Według oficjalnego zapisu w Księdze Guinnessa, istnieje od 65 lat. Grał na żywo dla rekordowo licznej widowni – na uroczystościach pogrzebowych Józefa Stalina, w których uczestniczyło 3 mln ludzi.
Inni wolą bardziej wysublimowane klimaty. Członkowie Kronos Quartet występują na estradzie w spranych T-shirtach i skórzanych kurtkach. W oparach tytoniowego dymu miękko osiadają tony wykonywanych przez nich adaptacji kompozycji Jimiego Hendriksa, Theloniousa Monka, Ornette’a Colemana i Billa Evansa. Ze smukłych dłoni Nelly Furtado mikrofon wędruje w ręce Toma Waitsa i Dave’a Matthewsa…
Liczy się oczywiście nie tylko nastrój. Dzięki zamożnemu sponsorowi Nippon Music Foundation słynnymi instrumentami Stradivariusa, używanymi przez samego Paganiniego, dysponuje japoński Tokyo String Quartet. Zespół wygrał konkurs ARD w Monachium. Dokonał nagrań wszystkich kwartetów Ludwiga van Beethovena, Franciszka Schuberta i Beli Bartóka. Otrzymał płytowe nagrody Grand Prix du Disque Montreux i Recording of the Year. Regularnie daje ponad sto koncertów rocznie.
Założony w Stanach Zjednoczonych przed 34 laty Emerson String Quartet ma na koncie siedem nagród Grammy. Jego członkowie wyjątkowo dbają o swój wizerunek. Inwestują w markowe garnitury i fotosy u mistrzów obiektywu. Potrafią także odrzucić uczucie wstydu – koszty wynajmu nowojorskiej Carnegie Hall na swój pierwszy w niej występ pokryli z własnej kieszeni. Ryzyko okazało się opłacalne. Dziś należą do najlepiej zarabiających zespołów kameralnych.
Odmienną drogę wybrali artyści austriackiego Alban Berg Quartet. Nie dbali o wizerunek medialny do tego stopnia, że nigdy nie mieli nawet strony internetowej. A mimo to, dzięki niebywałej perfekcji wykonawczej, osiągnęli szczyty popularności.

wielki sukces po dwóch latach

Największą sensacją na światowym rynku muzycznym stał się jednak założony w Wiedniu zaledwie cztery lata temu polski Apollon Musagčte Quartett. W skład zespołu wchodzą: 29-letni bydgoszczanin Paweł Zalejski (skrzypce), 26-letni chorzowianin Bartosz Zachłod (skrzypce) oraz dwaj warszawiacy:
32-letni Piotr Szumieł (altówka) i 29-letni Piotr Skweres (wiolonczela). Młodzi muzycy rozpoczęli od mocnego uderzenia – po dwóch latach działania, w roku 2008, zmiażdżyli konkurentów w niezwykle prestiżowym Międzynarodowym Konkursie ARD w Monachium. Po drodze triumfowali jeszcze w Premio Vittorio Rimbotti we Florencji. W rezultacie występują w najlepszych salach koncertowych i na największych festiwalach. Ich portfel zamówień na najbliższe dwa lata pęka w szwach.
Po uwieńczonych sukcesem występach na: Orlando Festival w Holandii, Royal Northern College of Music Chamber Music Festival w Anglii, Settembre Musica we Włoszech, Wiener Stadtfest i Weinklang Festival w Austrii oraz Musiksommer Leipzig International, Internationales Musikfest Goslar-Harz i Schleswig-Holstein Festival w Niemczech artyści wrócili przed kilkoma dniami z głośnego festiwalu Folle Journée we francuskim Nantes. Niemiecka wytwórnia Oehms Classics rozpoczyna właśnie wielką promocję płyty zespołu w Europie i w Japonii.
Kwartet Apollon Musagčte jest stypendystą ministra kultury i dziedzictwa narodowego oraz fundacji Esterhazy Stiftung Eisenstadt, Karl Klinger Stiftung, Josef Windisch Preis Uniwersytetu Muzycznego w Wiedniu, a także firmy Thomastik Infeld.

Przygoda w rytmie salsy

Najbardziej dramatyczną sytuację członkowie kwartetu przeżyli po ubiegłorocznym koncercie w Lubece. W upalny sierpniowy wieczór, w strojach koncertowych i z wypożyczonymi cennymi instrumentami pod pachą, postanowili odetchnąć morską bryzą w dzielnicy portowej. Weszli na kolację do knajpki, w której w rytmie salsy kołysało się kilkudziesięciu Latynosów i Afrykanów. Błogi relaks przerwały zamieszki wśród tańczących. W stronę Polaków poleciały rykoszetem krzesła i stoliki. Osłaniając droższe od życia instrumenty, z trudem wydostali się z opresji przy akompaniamencie policyjnych syren.
Po takiej przygodzie mniej uciążliwe wydają się nawet trudy ich ustawicznego przebywania ze sobą. Nie jest przecież łatwo tolerować przymusowe towarzystwo estradowych przyjaciół przy tak diametralnie rozbieżnych ulubionych sposobach spędzania wolnego czasu. Paweł Zalejski uwielbia czynne uprawianie sportu i gotowanie, Bartosz Zachłod – jazdę samochodem, kino i książki, Piotr Szumieł – oglądanie rozgrywek snookera w telewizji, a Piotr Skweres gry komputerowe i spacery. Wszelkie kontrowersje ucina jednak jak smykiem pierwszy akord wspólnego grania…
W sierpniu we wpisanym na listę dziedzictwa kulturowego UNESCO niemieckim mieście Goslar odbędzie się prapremiera festiwalu kwartetu Apollon Musagčte. Podczas koncertu nazwanego „Światło w ciemności” zaopatrzona w świece (zamiast biletów wstępu) publiczność zapali je w wielkiej, zaciemnionej gotyckiej świątyni. Dźwięki muzyki i marzenia ludzi pofruną wprost do nieba.

Wydanie: 9/2010

Kategorie: Kultura
Tagi: Jan Zawisza

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy