Tag "Jacek Kitliński"
Przestępczy patronat Patryka Jakiego
Kulisy sprawy, za którą prokuratura chce postawić zarzuty europosłowi PiS
„To jest ośmieszanie państwa. Zarzut polega na tym, że miałem przekroczyć uprawnienia (słynny art. 231 k.k.), rzekomo awansując kogoś na zastępcę dyrektora jakiegoś biura (co jest ciągłą praktyką za każdych rządów), a zacytuję – nie było to ich zdaniem uzasadnione »ważnymi potrzebami służby«. Kropka. Czy oni są normalni? I z tego powodu chcą robić cyrk na całą Europę z zatrzymaniem. Nie wiem, jakich będą musieli ustawić znów sędziów, aby coś tak absurdalnego przyklepali. Władza, która nie umie rządzić, ośmiesza się takimi wnioskami o prześladowanie swojej konkurencji”, poskarżył się na platformie X europoseł i wiceprezes PiS.
Zdaniem prokuratury Patryk Jaki jako wiceminister sprawiedliwości odpowiedzialny za Służbę Więzienną dopuścił się przestępstwa, bezprawnie awansując swojego zaufanego oficera Marcina Strzelca na kolejne stanowiska służbowe, dzięki czemu ten miał nie tylko większą pensję, ale i większą władzę w SW. Takie postępowanie było wyjątkowo naganne i demoralizujące dla tysięcy funkcjonariuszy z oddaniem pełniących służbę. Ludzie ci z oburzeniem patrzyli, jak człowiek, który nie przepracował ani jednego dnia w zakładzie karnym lub w areszcie śledczym, a do tego był oskarżany o nadużycia, pnie się w zawrotnym tempie po szczeblach kariery. W ciągu pięciu lat Strzelec awansował ze stopnia kapitana na generała, zaliczając po drodze kolejne stanowiska. Ale nie ma co się dziwić. Służba Więzienna pod rządami ziobrystów została sprywatyzowana i upolityczniona, a o awansach decydowały nie kompetencje, lecz układy towarzyskie.
Nadużycia
Historia ma początek w nieistniejącym już Centralnym Ośrodku Szkolenia Służby Więziennej (COSSW) w Kaliszu. W 2016 r. funkcjonariusze, wykładowcy i jednocześnie związkowcy poinformowali przełożonych, ministra sprawiedliwości, Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego,
Zamęczone więzienia
Pod rządami Zbigniewa Ziobry i jego ludzi Służba Więzienna stanęła nad przepaścią 29 grudnia 2023 r. premier Donald Tusk odwołał gen. Jacka Kitlińskiego ze stanowiska dyrektora generalnego Służby Więziennej. Kitliński szefem polskiego więziennictwa został w 2015 r., gdy rządziła koalicja PO-PSL. Być może właśnie dlatego Tusk pozwolił dwugwiazdkowemu generałowi odejść na spokojną emeryturę, choć ten za nadużycia, których się dopuścił, powinien zostać dyscyplinarnie wyrzucony ze służby. O tej bulwersującej sprawie pisaliśmy w artykule „Jak kończą
Jak kończą generałowie
Czy szef polskiego więziennictwa Jacek Kitliński zostanie dyscyplinarnie zwolniony ze służby za represjonowanie podwładnych? To, że nowy minister sprawiedliwości pozbędzie się gen. insp. Jacka Kitlińskiego, jest pewne. Nie zmieni tego fakt, że Kitliński dyrektorem generalnym Służby Więziennej został jeszcze za rządów PO-PSL, a generalską nominację otrzymał od prezydenta Bronisława Komorowskiego. Jednak zwolnienie dyscyplinarne byłoby radykalnym posunięciem, niespotykanym na tak ważnym stanowisku w Służbie Więziennej (w czerwcu br. Kitliński został awansowany przez prezydenta Andrzeja Dudę na najwyższy
Strzelec więzienny
Wiemy, że w tę historię normalnemu człowiekowi trudno będzie uwierzyć. Ale skoro pisze o tym „Nie”, warto zajrzeć za kulisy więziennictwa i przyjrzeć się Marcinowi Strzelcowi. Facet zrobił taką karierę, że może zastąpić Obajtka, a nawet Morawieckiego. Jeszcze w 2016 r. był kapitanem i robił w Kaliszu za kierownika w ośrodku szkolenia. Kontrola przeprowadzona przez Biuro Spraw Wewnętrznych Centralnego Zarządu Służby Więziennej wykryła kilkanaście przekrętów, jakich kierowniczek się dopuścił. Zamiast wyrzucić Strzelca na zbity pysk, szef więziennictwa








