Tag "Jan Ardanowski"
Rzeczpospolita pijacka
Politycy od lewa do prawa są przeciwko pijaństwu, ale w godzinie próby nie podniosą ręki na narodową tradycję
Ostatnie wydarzenia w Radzie m.st. Warszawy wywołały powszechne wzburzenie, a lokalny spór o nocną prohibicję (zakaz sprzedaży alkoholu w sklepach) stał się głównym tematem we wszystkich mediach. Głos zabrał nawet Donald Tusk, który stwierdził, że „nie jest zadowolony z tego, co się zdarzyło”, i dał jasno do zrozumienia, że popiera wprowadzenie ograniczeń antyalkoholowych. A przecież to partyjni podwładni Tuska pod wodzą szefa klubu radnych KO Jarosława Szostakowskiego doprowadzili do awantury, ośmieszając przy okazji Rafała Trzaskowskiego.
Według plotek wolta radnych KO była zagrywką polityczną Marcina Kierwińskiego, który jest szefem stołecznych struktur Platformy. Podobno minister spraw wewnętrznych i administracji chciał pokazać Trzaskowskiemu, że to on rządzi w Warszawie, inna zaś wersja mówi o tym, że chodziło o utarcie nosa „lewakom”, czyli radnym z klubów Lewicy i Miasto Jest Nasze, którzy byli inicjatorami antyalkoholowych ograniczeń.
Tymczasem, jak wynika z konsultacji społecznych zorganizowanych przez ratusz oraz prowadzonych cyklicznie badań sondażowych, większość mieszkańców stolicy popiera nocne ograniczenia sprzedaży alkoholu.
Rozsądek Czarzastego
Posłowie Lewicy poszli za ciosem i w odwecie przygotowali projekt ustawy Stop Alko Lobby, w którym znalazły się zapisy m.in. o nocnym zakazie sprzedaży alkoholu w całej Polsce, zakazie sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych i zakazie reklamy alkoholu.
„Wszyscy widzimy po nocach ludzi pod sklepami alkoholowymi. Zachowują się w sposób uwłaczający godności, przede wszystkim ich. Ale widzimy, że nic nie robimy w sprawie braku rozpijania młodego pokolenia, widzimy, ile jest wypadków samochodowych po gorzale, widzimy, ile jest ludzi na SOR-ach. Widzimy, jak tracimy po prostu rozsądek w tej sprawie. I nikt nic w tej sprawie nie jest w stanie zrobić. (…) Rozmawiamy o wódzie, rozmawiamy o rozpijaniu polskiego społeczeństwa, rozmawiamy o czymś, co powinno mieć swój kres”, mówił Włodzimierz Czarzasty.
Troska o trzeźwość narodu
Gdyby zapytać jakiegokolwiek polityka (z wyjątkiem Sławomira Metzena i jego partyjnych towarzyszy) o stosunek do alkoholu, każdy powie, że jest to zło, z którym trzeba walczyć. W 2017 r. Sejm z inicjatywy posłów PiS przyjął uchwałę „w sprawie zwiększenia troski o trzeźwość Narodu”. Napisano w niej m.in.: „Ofiarami nadużywania alkoholu i choroby alkoholowej są nie tylko osoby chore, ale całe rodziny, w których najbardziej cierpią najmłodsi. Regułą jest, że alkoholizm jednego z członków rodziny staje się epicentrum całego rodzinnego życia. Jej członkowie, skupiając się na pomocy osobie uzależnionej, na przeciwdziałaniu negatywnym skutkom nałogu, zaniedbują pozostałe obowiązki, przede wszystkim rodzicielskie. Co więcej, systematycznie rośnie spożycie wśród młodych kobiet, również przyszłych matek. W historii Polski troska o trzeźwość była związana z dążeniem do wolności, do odrodzenia Narodu, a także z obroną godności Polaków. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej wzywa do zwiększenia troski o trzeźwość Narodu i apeluje do Rządu Rzeczypospolitej Polskiej, samorządów, Kościołów, związków
Kamiński: „Znajdziemy coś na ciebie”
„Nie podskakuj, bo na ciebie, k… nic nie mamy, ale jak trzeba, to znajdziemy”.
Nie jest to scena z filmu gangsterskiego. Tak ze sobą rozmawiali politycy partii rządzącej Polską przez osiem lat. Szantażysta to Mariusz Kamiński, ówczesny szef MSWiA, a ofiarą szantażu jest Jan Krzysztof Ardanowski, wtedy minister rolnictwa. Poszło o Tadeusza Romańczuka, prezesa Spółdzielni Mleczarskiej Bielmlek, senatora i wiceministra rolnictwa. Ardanowski uważał, że służby podległe Kamińskiemu były zaangażowane w atakowanie Romańczuka i rozwalanie spółdzielni. Gdy poszedł z tym do Kaczyńskiego, usłyszał: „Ja muszę komuś ufać, ufam Kamińskiemu”.
Zobaczymy, jak prezes na tym wyjdzie. Bo Ardanowski już wyszedł z PiS i zakłada nową partię.
Jak Eskimos jabłka skupował
Jeden z większych skandali finansowych z czasów rządów PiS nadal czeka na wyjaśnienie 29 marca 2024 r. okazał się nie najlepszym dniem dla Piotra Serafina, byłego dyrektora generalnego Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa. Prokuratura Regionalna w Warszawie, prowadząca przeciw niemu i innym podejrzanym sprawę o przekroczenie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków, tj. o przestępstwo z art. 231 Kodeksu karnego, postanowiła akurat wtedy dokonać zabezpieczenia na jego majątku w łącznej kwocie ok. 2,6 mln zł. Jest
Ardanowski wie, co mówi
Prawdziwego fachowca potrafimy docenić. Nawet wtedy, gdy jest w ekipie prezydenta Dudy. A Jan Krzysztof Ardanowski fachowcem jest i na rolnictwie zna się lepiej od takich wynalazków PiS jak Henryk Kowalczyk czy Robert Telus. Krytykował nieudolność Kowalczyka, który nie potrafił ogarnąć kontroli fitosanitarnej ukraińskich zbóż wjeżdżających do Polski. Gdyby PiS posłuchało Ardanowskiego, miałoby na wsi dużo lepszy wynik. Ale jak ktoś podpadnie Kaczyńskiemu, to ma przerąbane. Prezes postawił więc na Telusa. Tegoż Telusa, o którym Ardanowski mówi: „Ludzie dalej
Atak PiS jest okropny. Bo oparty na kłamstwie
Wielu księży wprost mówi z ambony, że „dobra zmiana” to jest to, na co Polska czekała Jarosław Kalinowski – poseł do Parlamentu Europejskiego, przewodniczący Rady Naczelnej PSL. Był m.in. prezesem PSL (1997-2004), wicemarszałkiem Sejmu, wicepremierem i ministrem rolnictwa. Mamy kampanię wyborczą i co widzę? PiS nikogo tak mocno nie atakuje jak PSL. Jesteście wrogiem numer 1. – To nie przypadek, że PiS nas atakuje. Tych przyczyn jest kilka. Jeśli chodzi o najbliższe wybory – wiadomo, jesteśmy







