Tag "jelita"

Powrót na stronę główną
Wywiady Zdrowie

Zdrowie zaczyna się od jelit

WOŚP na rzecz zdrowych brzuszków dzieci

Prof. dr hab. Piotr Albrecht – specjalista z dziedziny pediatrii, gastroenterologii i gastroenterologii dziecięcej, były wieloletni kierownik Kliniki Gastroenterologii i Żywienia Dzieci Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, wykonał ponad 16 tys. endoskopii górnego i dolnego odcinka przewodu pokarmowego z polipektomiami, rozszerzaniem przełyku i usuwaniem różnorodnych ciał obcych z żołądka i przełyku. Były członek Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego. Redaktor naukowy podręcznika „Gastroenterologia dziecięca. Przewodnik lekarza praktyka”. Redaktor czasopisma „Forum Pediatrii Praktycznej”.

Kiedy próbowałam dodzwonić się do gastroenterologów dziecięcych, dowiedziałam się, że jesteście obecnie jednymi z najbardziej zajętych specjalistów.
– Faktycznie, jesteśmy przeciążeni zwłaszcza w szpitalu. W Warszawie są tylko dwa oddziały gastroenterologiczne dla dzieci – w Centrum Zdrowia Dziecka, które obsługuje całą Polskę, a dla całego Mazowsza jest oddział, w którym nadal pracuję. Ma 18 łóżek plus często zajęte tzw. miejsca korytarzowe i ponad rok trzeba czekać w kolejce na planową hospitalizację.

Z jakimi dolegliwościami dzieci do was trafiają? Coś jest na rzeczy, skoro nagle gastroenterolog dziecięcy stał się tak niezbędny.
– No, nie „nagle”. Patrząc na problem choćby przez pryzmat zaparć, 40% porad gastroenterologicznych jest udzielanych z tego powodu. Absorbuje nas ta jedna choroba, teoretycznie błaha. Obecnie zajmują nas również nieswoiste zapalenia jelit, czyli wrzodziejące zapalenie jelita grubego oraz choroba Leśniowskiego-Crohna. Niezliczone bóle brzucha, w większości przypadków spowodowane stresem szkolnym, rozwodem rodziców itp. czynnikami stresującymi. Poza tym narasta problem eozynofilowego zapalenia przełyku.

Co to takiego?
– To zapalenie wywołane eozynofilami, tzw. krwinkami kwasochłonnymi, mającymi pewien związek z reakcją alergiczną. Tworzy się naciek wywołany przez te komórki, które normalnie w niewielkiej ilości występują we krwi. Zgromadzone w nadmiarze w przełyku prowadzą do zapalenia i objawów zwanych dysfagią, czyli utykania kęsa pokarmowego i bólu przy połykaniu.

Rozumiem, że również nieswoistych zapaleń jelit jest coraz więcej?
– Tak. Choroba Leśniowskiego-Crohna występuje coraz częściej w całym cywilizowanym świecie, choć należy do grupy chorób rzadkich. Poza tym narasta problem różnego typu zatruć, w tym przebiegających z uszkodzeniem wątroby. Są też dziesiątki połkniętych ciał obcych, które trzeba wyjmować, albo zdarzają się poparzone przełyki. Rodzice często na nic nie mają czasu, dziećmi nie bardzo się zajmują, więc one łykają, co popadnie.

Co się robi z poparzonym przełykiem?
– Poza konieczną gastroskopią niezbędne jest żywienie przez sondę, czasem żywienie dożylne, antybiotykoterapia, sterydoterapia, długotrwała obserwacja i hospitalizacja. Zdarzają się poważne uszkodzenia na całe życie. Najniebezpieczniejsze pod tym względem są ługi (Kret), a także utykające w przełyku baterie zegarkowe.

W jakim stanie dzieci trafiają na oddział gastroenterologii? Czy rodzice w miarę wcześnie reagują na dolegliwości brzuszkowe?
– Czasem reagują wręcz za wcześnie. Jak dziecko raz zaboli brzuch, a każdego może zaboleć, natychmiast jadą na SOR. Są przewrażliwieni, a w dodatku, jak się naczytają w internecie, że ból brzucha może doprowadzić do raka… Dzieci nie chorują na raka jelit i żołądka, ale rodzice szukają tego, co najgorsze.

Jaka powinna być zatem reakcja rodziców, jeśli dziecko skarży się na ból brzuszka, żeby od razu nie pędzić na SOR? Czy jeśli ból się powtarza, badać kalprotektynę w kale (marker stanu zapalnego jelit; jego podwyższone stężenie świadczy o procesie zapalnym, który może być związany z nieswoistymi zapaleniami jelit – przyp. red.)?
– Nie, o badaniu kalprotektyny musi zdecydować lekarz, nie można tak sobie badać, dlatego że kalprotektyna może być podwyższona przy każdej infekcji jelitowej, również wirusowej. Jeśli rodzice zobaczą podwyższone stężenie kalprotektyny, a wiedzą, że to może być związane z nieswoistym zapaleniem jelit, nie będziemy mogli się opędzić od pacjentów do gastro- i kolonoskopii. Zupełnie niepotrzebnie. Kalprotektyna nie jest więc pierwszym zlecanym badaniem. Natomiast niepokoić powinny stałe, wybudzające ze snu bóle brzucha, którym towarzyszy biegunka, utrata masy ciała, bóle stawowe, niewyjaśnione gorączki – wtedy mamy czego szukać w jelitach. Pamiętać oczywiście trzeba o bólu wyrostkowym,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Promocja

Jak zadbać o zdrowie jelit na wakacjach?

Artykuł sponsorowany Planujesz urlop, ale martwisz się o swoje jelita? Sprawdź, jak przygotować się do podróży, aby uniknąć problemów trawiennych i cieszyć się spokojnym wypoczynkiem. Z tego artykułu dowiesz się: Jakie czynniki najczęściej rozregulowują pracę

Zdrowie

Jak jelita rozmawiają z mózgiem

Mózg komunikuje się z jelitami, ale 90% komunikacji przebiega w drugą stronę – to jelita przekazują informacje do mózgu

Mózg sięga daleko

Mózg, bryła wielkości kalafiora umieszczona w głowie, jest niezwykle złożonym organem – siedliskiem twoich myśli, uczuć i decyzji. Zarządza wieloma procesami organizmu, których nawet nie zauważasz (poza tym, że żyjesz i oddychasz). Przejdźmy więc do połączenia między mózgiem a jelitami. Kiedy jesteś podekscytowana, czujesz „motyle w brzuchu”. Kiedy jesteś pewna, że coś wygrałaś, czujesz to w trzewiach, a kiedy jesteś przestraszona lub niespokojna, może skończyć się to pilną potrzebą pójścia do toalety. (…) Stan umysłu – stres, nastrój i emocje – może zmieniać samopoczucie i wpływać na jelita.

Twój drugi mózg

Jelita i mózg rozmawiają ze sobą. Przede wszystkim są fizycznie połączone. Mózg i rdzeń kręgowy tworzą centralny układ nerwowy. Kontroluje on twoje świadome decyzje, np. gdzie i kiedy chcesz pójść, a także mimowolne procesy, które zachodzą automatycznie, takie jak tętno, oddychanie i odruchy. Masz również drugi układ nerwowy, który obejmuje resztę ciała i jelita. Podobnie jak mózg i rdzeń kręgowy, także ten układ składa się z sieci komórek zwanych neuronami, które działają jak szlaki komunikacyjne biegnące z jelit, innych narządów i kończyn do mózgu i w drugą stronę. Neurony komunikują się ze sobą za pomocą sygnałów elektrycznych i chemicznych przy użyciu substancji zwanych neuroprzekaźnikami. Układ ten jest podzielony na wiele części, ale skupimy się na współczulnym, przywspółczulnym i jelitowym układzie nerwowym.

Współczulny układ nerwowy – „walka lub ucieczka” – jest odpowiedzialny za reakcję organizmu na niebezpieczeństwo i stres. Przygotowuje cię do ucieczki lub walki poprzez zwiększenie napływu krwi do mięśni i przyśpieszenie tętna.

Przywspółczulny układ nerwowy – „odpoczynek i trawienie” – działa jak hamulec dla współczulnego układu nerwowego. Pomaga przywrócić ciało do stanu relaksu, obniża tętno i wspomaga trawienie poprzez nerw błędny.

Jelitowy układ nerwowy – „drugi mózg” – to sieć neuronów w ścianach układu pokarmowego, od przełyku (rurki znajdującej się poniżej gardła) do odbytu. Może on zarządzać trawieniem bez bezpośredniego udziału mózgu i ma kluczowe znaczenie dla zdrowia jelit.

Jelita to drugi mózg? To prawda!

Jelita i mózg pełnią co prawda różne funkcje – mózg na pewno nie zacznie trawić za ciebie jedzenia, a jelita nie zaczną pisać wierszy ani rozwiązywać równań matematycznych – istnieją jednak między nimi zaskakujące podobieństwa. Mózg zawiera ok. 100 mld neuronów, natomiast jelita mieszczą ich ok. 500 mln, czyli więcej niż jakakolwiek inna część ciała i więcej niż ma mózg kota. Jelita mogą funkcjonować z zaskakującą niezależnością – jako dyrektor generalny własnej domeny – będąc jednocześnie pod centralnym dowództwem mózgu. Dlatego też nazywane są często drugim mózgiem.

Jelitowy układ nerwowy:

  • Kontroluje skurcze mięśni w ścianach przewodu pokarmowego, co pomaga w przechodzeniu pokarmu i płynów.
  • Nakazuje wydzielanie soków trawiennych, które pozwalają rozkładać pokarm w żołądku i jelicie cienkim.
  • Zapewnia dopływ krwi do układu pokarmowego, dzięki czemu możliwe jest dostarczanie tlenu i składników odżywczych do tego obszaru.
  • Wyczuwa obecność pokarmu, gdy ściany układu pokarmowego są fizycznie rozciągnięte, a także rozpoznaje składniki odżywcze w tym, co zjadłaś.
  • Współdziała z układem odpornościowym, ponieważ 70% komórek odpornościowych żyje w jelitach.

Jelitowy układ nerwowy musi koordynować wiele zadań, dlatego zawiera wiele różnych nerwów, z których każdy pełni inną funkcję. Dzięki temu nasz „drugi mózg” sprawuje kompleksową, precyzyjną kontrolę nad każdym aspektem funkcjonowania układu pokarmowego, aż do najdrobniejszych szczegółów.

Jelita, mózg i nerw błędny

Jelitowy układ nerwowy – „drugi mózg” – ma bezpośrednie połączenie z „pierwszym mózgiem” za pośrednictwem długiego nerwu nazywanego nerwem błędnym. Jest to kluczowe fizyczne połączenie między jelitami a mózgiem. Ten dwukierunkowy system informuje mózg o tym, co się dzieje w jelitach, szczególnie podczas trawienia, i pomaga kontrolować pracę jelit. Jeśli chcesz się z kimś jak najszybciej skontaktować, nie piszesz do niego listu – podnosisz słuchawkę i dzwonisz. W przypadku jelit i mózgu najszybszym sposobem na wymianę informacji jest nerw błędny, który łączy je bezpośrednio ze sobą.

Nerw błędny – łącznik między jelitami a mózgiem

Nerw błędny jest jednym z najdłuższych w organizmie i sięga od mózgu do jelit i narządów w górnej części ciała. Działa on jako główna ścieżka komunikacyjna mózgu. (…) Jest to nerw parzysty. Lewy nerw błędny biegnie po lewej stronie szyi i przez górną część ciała, a prawy po prawej stronie. Jego łacińska nazwa vagus oznacza „wędrujący”.

Nerw błędny biegnie od mózgu w dół, ma wiele odgałęzień w postaci nerwów podobnych do wąsów i dociera do poszczególnych narządów niczym droga łącząca stolicę z innymi miastami. Oplata serce, płuca i układ pokarmowy. Jeśli mózg chce

Fragmenty książki dr Emily Leeming Genialne jelita, przeł. Marcin Masłowski, Wydawnictwo Kobiece, Białystok 2025

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Nauka

Królestwo bakterii na desce do krojenia

Najgęściej zasiedlane przez mikroby są ściereczki i gąbki do zmywania – znajduje się tam ponad 20 tys. bakterii na centymetr kwadratowy Kuchnia jest wymarzonym miejscem rozwoju dla wszelkiego rodzaju mikrobów – występują tu w obfitości pożywienie, woda i ciepło. Może się to stać problemem, kiedy kilka wałęsających się zarazków chorobotwórczych w rajskich warunkach kuchennych nagle rozmnoży się w legiony, które będą dla nas groźne. Według Instytutu Roberta Kocha w Niemczech co roku 200

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.