Tag "Mirosław Pęczak"
Czym się różni kibic od kibola?
Dr hab. Mirosław Pęczak,
kulturoznawca, dziennikarz, UW
Kibic, kibol – to pojęcia umowne i nacechowane, odnoszące się do szeroko rozumianej subkultury kibicowskiej, która przez dekady wykształciła własną specyfikę. Współczesne środowiska kibolskie wyewoluowały z publiczności stadionowej w struktury w dużej mierze autonomiczne. W wielu przypadkach przejęły realną kontrolę nad klubami, mają wpływy finansowe i organizacyjne, a niekiedy funkcjonują w obrębie przestępczości zorganizowanej, spełniając kryteria gangu. Charakterystyczny jest też ich ideologiczny profil: nacjonalistyczny, faszyzujący, czasem otwarcie nazistowski, wyraźnie antydemokratyczny. Towarzyszy temu wizja społeczeństwa hierarchicznego, z podporządkowaniem kobiet mężczyznom. W Polsce dochodzi jeszcze czynnik kościelny – odwoływanie się do autorytetu Kościoła, co w połączeniu z retoryką patriotyczną tworzy pozór konserwatyzmu. Jest to jednak konserwatyzm skrajny i niebezpieczny.
Grzegorz Lato,
król strzelców Mistrzostw Świata 1974, rozegrał 100 meczy w reprezentacji Polski
Kibic jest z drużyną na dobre i na złe. Zawsze. Przychodzi na stadion i wspiera swoją drużynę, budując piękny klimat. Nigdy w sposób wulgarny, bo na boisku musi być kultura. Szczególnie że na mecze przychodzą też całe rodziny. Kibolskie przyśpiewki nie nadają się tymczasem dla nikogo, tym bardziej kilkuletnie dzieci nie powinny słuchać tak niecenzuralnych słów. Do tego dochodzi kwestia niesławnych ustawek. To nie ma nic wspólnego ze sportem, a tym bardziej ze wspieraniem konkretnej drużyny. Sport powinien łączyć, a nie być pretekstem do jakichkolwiek przejawów agresji.
Henryk Budzyński,
obecnie sporadyczny kibic Pogoni Szczecin i FC Barcelony, przewodniczący Federacji Stowarzyszeń Służb Mundurowych
Kibice i kibole bywają postrzegani jako ta sama grupa ludzi, ponieważ łączy ich miłość do sportu i własnych zawodników. Różnica między nimi jest jednak zasadnicza. Kibic nigdy nie przekracza określonych granic. Działa zgodnie z dobrymi obyczajami i prawem. Kibol natomiast granice te regularnie narusza i nierzadko łamie prawo. Kibic szanuje drużynę przeciwną oraz jej sympatyków, okazując im elementarny respekt. O kibolu nie można powiedzieć tego samego, ponieważ jego postawę cechuje nieprzyjazny stosunek, zarówno do rywali, jak i do ich kibiców. Kibic nie uczestniczy w ustawkach z fanami innych drużyn, podczas gdy kibol właśnie w nich bierze udział, o czym wielokrotnie informowały media. Dla kibica impreza sportowa jest okazją do wspólnego, przyjemnego spędzenia czasu i do zabawy. Dla kibola staje się natomiast pretekstem do wyładowania frustracji, manifestowania wrogości wobec innych ludzi, a niekiedy agresji.
Czy Polacy wierzą we wróżby i horoskopy?
Prof. Mirosław Pęczak,
kulturoznawca, Zakład Interdyscyplinarnych Badań nad Kulturą, Wydział Pedagogiczny UW
Oczywiście są Polacy wierzący we wróżby i horoskopy. Statystycznie widać, że gdy rośnie społeczny lęk, pojawia się więcej odruchów irracjonalnych, a w czasach stabilnych dominuje postawa racjonalna. Niezależnie jednak od chwilowych zmian nastrojów, w ostatnich dekadach obserwujemy wyraźny wzrost irracjonalizmu. Nie tylko w Polsce. Kluczowym momentem była pandemia, która uruchomiła ogromne pokłady myślenia nieracjonalnego – od ruchów antyszczepionkowych po otwartą wojnę z dorobkiem oświecenia, czyli z rozumem. Zjawisko to ma także silny wymiar polityczny: część prawicy, inspirowana m.in. Donaldem Trumpem, chętniej wierzy w teorie spiskowe i wszelkie narracje sprzeciwiające się racjonalizmowi. W efekcie współczesna fala irracjonalizmu staje się naturalnym sojusznikiem prawicowego populizmu.
Klara Austeja Buczel,
psycholożka poznawcza
Warto wyraźnie oddzielić to, ile osób czyta horoskopy, od tego, ile faktycznie w nie wierzy. Badania międzynarodowe pokazują, że Polki i Polacy należą do narodów o najniższym poziomie wiary w twierdzenia nieuzasadnione poznawczo: ok. 10% wierzy w horoskopy, choć niemal połowa je czyta, zwykle z ciekawości. W moich badaniach wiara w takie treści okazała się umiarkowana i silniej związana z przekonaniami religijnymi niż z paranormalnymi. Współwystępowała z myśleniem magicznym, przesądnym i spiskowym, a kłóciła się z otwartością na fakty. Sugeruje to, że pełni raczej funkcję redukcji niepewności, niż wynika z naiwnej otwartości.
Dr n. hum. Piotr Piotrowski,
filozof, astrolog
Oczywiście, że Polacy wierzą we wróżby i horoskopy. I nie tylko oni. Na całym świecie rośnie moda na odwoływanie się do wróżb i systemów pozaracjonalnych. Astrologia, dawniej wykładana na renesansowych uniwersytetach, wraca dziś do łask, bo ludzie w coraz bardziej chaotycznej rzeczywistości szukają porządku i wyjaśnień. W świecie, który staje się coraz mniej racjonalny, takie formy wiedzy zyskują uznanie, bo pozwalają uporządkować doświadczenia i nazwać pewne zjawiska. Dają też poczucie bycia częścią większego porządku kosmicznego, co wielu pomaga odnaleźć sens własnej egzystencji. Dlatego skłonność do systemów znajdujących się na obrzeżach nauki rośnie zarówno w Polsce, jak i w innych krajach.







