Tag "morderstwo"

Powrót na stronę główną
Kraj

Wiedziała za wiele

Ciało Katarzyny znaleziono w stanie rozkładu. W tle ustawianie losowań sędziów, znane nazwiska i afera pedofilska

Ze Śledczym umawiam się w Galerii Katowickiej. Po kilku spotkaniach zgodził się, by nasza rozmowa została nagrana. Postawił jednak warunek: nie ujawniać jego imienia i nazwiska. Będę więc nazywał go Śledczym.

Katarzynę umówił ze Śledczym były katowicki radny Józef Zawadzki, który spotykał się z nią kilkanaście razy. Katarzyna chciała od niego pomocy w sprawie swojego dziecka. Była w trakcie rozwodu. Twierdziła, że jej mąż to pedofil. Odkryła, że wrzucał do internetu nagie zdjęcia chłopca.

– Widziałam niektóre z tych zdjęć. Na jednym widać synka Katarzyny. Jest nagi. Wypina pupę – mówi R., znajoma Katarzyny i jej była pracodawczyni.

Józef Zawadzki napisał do prokuratury. Katarzyna bała się jednak, że sprawa zostanie skręcona, dlatego doradził jej, by na gruncie całkiem prywatnym spotkała się z jego znajomym, Śledczym. On ma różne kontakty, wysłucha jej i podejmie decyzję, co robić.

Katarzyna opowiedziała Śledczemu, że były nie tylko zdjęcia, ale również spotkania z „wujkami”. Dochodziło do nich na terenie kilku stadnin niedaleko Warszawy czy w okolicach Wałbrzycha, w pobliżu Zamku Książ. Nagiego chłopca sadzano na koniu. Robiono mu zdjęcia. Wśród „wujków” miał być jeden minister.

Ustawiane losowania sędziów

Katarzyna mówiła Śledczemu nie tylko o synku. Przekazała dużo informacji na temat ustawianych przetargów oraz wyprowadzania pieniędzy z Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości i Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. A także słabości systemu, który pozwalał na sterowanie losowaniami sędziów. Twierdziła, że Ministerstwo Sprawiedliwości, na czele którego stał Zbigniew Ziobro, miało taką możliwość. Była uzdolnioną informatyczką zatrudnianą przez wielki koncern telekomunikacyjny oraz dwie firmy,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Piętno dzieciobójcy cz. II

Dla Oskara K. dzieci były przeszkodą w zaspokajaniu własnych potrzeb Po śmierci Adasia – zeznała Zofia K. – mąż zachowywał się tak, jakby się urwał z łańcucha. Nie odebrał ciała z prosektorium, nie uczestniczył w organizacji pogrzebu, spóźnił się na ceremonię żałobną. Biegli psycholodzy stwierdzili, że zeznania kobiety nie spełniają kryteriów wiarygodności. Ich zdaniem Zofia K. ma skłonność do zniekształcania relacji, manipulowania otoczeniem, koncentrowania się na własnych potrzebach. To wynik zaburzenia emocjonalnego, którego cechą jest

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Kolejny raz pudło? – cz. I

Zabójstwo Jaroszewiczów Nowi oskarżeni przed sądem. Ale szanse na skazanie są wątpliwe Toczy się proces w sprawie zamordowania 29 lat temu małżeństwa Jaroszewiczów. Już raz postawieni przed sądem rzekomi zabójcy zostali uniewinnieni. Obecne prognozy co do skazania oskarżonych również trzeba opatrzyć wielkim znakiem zapytania. Ci, którzy w śledztwie wskazali zabójcę, wycofują zeznania. – Składałem takie wyjaśnienia przed prokuratorem, ale nie do końca było tak, jak mówiłem. Te momenty, gdzie się przyznaję do różnych dziwnych rzeczy, są dziś

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

40 tys. za życie

Po 22 latach od zamordowania trzech konwojentów w lesie pod Dobrym Miastem policji nie udało się posunąć śledztwa choćby o krok dalej Kiedy dwaj pracownicy agencji ochrony Sezam w Olsztynie odnaleźli w lesie służbowego poloneza, nie spodziewali się takiej masakry. W aucie leżały trzy zakrwawione ciała ich młodych kolegów; zostali zastrzeleni, a wcześniej sprawcy pocięli im gałki oczne i poderżnęli gardła. – To była fachowa robota – komentował po latach jeden z policjantów, który był na miejscu zbrodni.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Kasia: samotna dziewczyna

Nastolatka żegna się z babcią, zabiera plecak, w którym ma kanapki, kostium i ręcznik. I znika Monika Całkiewicz – prawniczka, była prokuratorka, obecnie radca prawny Rozmawia Robert Ziębiński Jest 9 maja 2000 r. Młoda dziewczyna żegna się z babcią, zabiera plecak, w którym ma kanapki, kostium kąpielowy i ręcznik. Jedzie nad Zalew Zegrzyński. Podobno. Wychodzi z domu dziadków i rozpływa się w powietrzu. Miała na imię Kasia. Była ładna i sympatyczna. Na zdjęciach, które można znaleźć w sieci, widać uśmiechniętą

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Z dnia na dzień

Wojna w Sejmie 10 lat po śmierci Brzeskiej

W poniedziałek 1 marca minie 10 lat od śmierci Jolanty Brzeskiej, działaczki społecznej walczącej z reprywatyzacją i współzałożycielki Warszawskiego Stowarzyszenia Lokatorów. Jej spalone ciało znaleziono w Lesie Kabackim, a okoliczności śmierci do tej pory nie wyjaśniono. Lewica złożyła w Sejmie