Tag "Przegląd"
Dobra muzyka i dobre badanie
Związek Producentów Audio-Video zlecił TNS OBOP badanie, które miało wykazać, że muzyka, którą włączają właściciele lokali gastronomicznych, salonów kosmetycznych i sklepów, przynosi tym zakładom krociowe zyski i nie ma co się oburzać, że ZPAV pobiera za to opłaty. OBOP wykazał, że ZPAV ma rację. Odpowiednio sformułował pytania do respondentów, używając terminu „dobra muzyka”. Oczywiście na pytanie, czy „dobra muzyka” odtwarzana pozytywnie wpływa na nastrój, odpowiedź musiała być twierdząca. Niektórzy odpowiadali, że gotowi są nawet za dobrą muzykę zapłacić
Kto daje franciszkanom ten…
Chcesz mieć komornika na karku? Najpewniejsza droga wiedzie przez interesy z prawicą. Telewizja Familijna, największy humbug w historii polskich mediów, gryzie nawet zza grobu. Gryzie, choć za wpompowanie do telewizji, założonej przez zakon franciszkanów, ponad 200 mln zł politycy AWS powinni się w piekle smażyć. W 2000 r. rząd AWS wymusił na czterech wielkich spółkach skarbu państwa: Orlenie, KGHM, PSE i PZU Życie zainwestowanie wielkiej kasy w telewizję pomyślaną jako tuba propagandowa
Zostaje ekshumacja
W Rydzykowym „Naszym Dzienniku” ukazał się wywiad z Zuzanną Kurtyką, wdową po prezesie IPN. Stwierdziła ona m.in.: „Mam duże wątpliwości co do wiarygodności badania DNA, które zostało zrobione w sposób masowy i bardzo szybko”. Czytając te słowa, trzeba mieć nadzieję, że polscy patomorfolodzy przestaną milczeć, a jeżeli i ich oświadczenia nie przekonają, to zostaje ekshumacja. Obowiązkowo pod kierunkiem zaprawionej w tego typu procedurach prokurator Koj, którą tak chwalił prezes Kurtyka.
Złej baletnicy
Organizacja Firm Badania Opinii i Rynku bardzo się zmartwiła tym, do czego doszło w związku z sondażami dotyczącymi wyniku wyborów prezydenckich. No pewnie! My też byśmy się zmartwili takim blamażem i przestrzeleniem sondaży. A co konkretnie martwi OFBOR? Nie, nie brak umiejętności badaczy, lecz to, że „krytyka badań sondażowych – często ignorancka i nieodpowiedzialna – powoduje, że potencjalni respondenci tracą zaufanie do sondaży”. A przecież, podkreśla OFBOR, „wyniki badań sondażowych są wiarygodne, gdy wiarygodne są odpowiedzi badanych”. Badacze zaś
Debata o łóżku w pałacu
Pisząc o tej sprawie, mamy taki oto dylemat. Co jest bardziej małostkowe: wypominanie czy wykorzystywanie? A wszystko wzięło się z tego, że zięć Lecha Kaczyńskiego, Marcin Dubieniecki, w czasie pobytów w Warszawie mieszka sobie w Pałacu Prezydenckim. Można by próbować go zrozumieć, bo przecież jest to wariant o niebo tańszy od korzystania z pobliskiego hotelu Bristol czy nawet studenckich hosteli w okolicach Starego Miasta. Jest jednak małe ale. Jak na świeżutkiego sympatyka PiS Dubieniecki powinien być chyba bardziej rygorystyczny w przestrzeganiu
Turystyka stacji kontroli pojazdów
Nasze biura podróży powinny szybko przygotować ofertę dla nowej kategorii klientów. Obok turystyki aborcyjnej i pielgrzymkowej pojawiło się zapotrzebowanie na podróże do stacji kontroli pojazdów, w których można uzyskać przedłużenie świadectwa technicznego dla aut przywiezionych ze złomowisk na Zachodzie. Trzeba się jednak śpieszyć, bo cztery stowarzyszenia motoryzacyjne zajmujące się sprzedażą nowych samochodów chcą doprowadzić do tego, aby każda wizyta w stacji kontroli była rejestrowana przez kamery, a także wprowadzona do ogólnopolskiej bazy danych.
Sukces polskiego designu
Instytut Wzornictwa Przemysłowego zorganizował wystawę 21 produktów, które obrazują korzystną współpracę między producentami a projektantami. Na wystawie pokazano bardzo atrakcyjne wizualnie i wygodne w korzystaniu np. szczoteczki do zębów, krzesełka dla dzieci, wentylatory bez wirnika, walizki, a nawet umywalkę z toaletą. Rzecz w tym, że 20 przykładowych produktów sprowadzono z zagranicy, a ten 21., który miał obrazować polską myśl projektancką – specjalny fotel do pracy z komputerem w pozycji siedząco-leżącej – nie dojechał i można go tylko oglądać na wideo. Ciekawe, czy spóźniony
Literat Kraśko bez pudru
Pupilom PiS z telewizyjnej Jedynki zaczyna się palić grunt pod nogami. Wszystko postawili na jedną kartę, czyli wybór Jarosława Kaczyńskiego, i jeśli nie zostanie on prezydentem, będą musieli się ewakuować z Woronicza. A znalezienie nowej roboty nie będzie łatwe, bo nikt nie szuka ludzi, którzy w CV mogą wpisać tylko wyraziste sympatie polityczne. Jak nie telewizja, to co? Pisowszczycy szukają szansy dla siebie w najdziwniejszych miejscach. Do głowy by nam jednak nie przyszło, że w tym telewizyjnym kółku wielbicieli Jarosława K. są także
Za mundurem panny… katgutem*
Lekarzy wojskowych powinno być 1800, jest o 700 mniej i stale ubywa. Pomysłem na zmianę jest sponsorowanie całych studiów przez MON. I są efekty, choć chyba nie do końca takie, jakich wojsko oczekiwało. Na 60 miejsc na kierunku lekarsko-wojskowym na Uniwersytecie Medycznym w Łodzi zgłosiło się aż 600 chętnych, z czego połowa to dziewczyny. Gotowość bojową wojska podniesie to niewątpliwie. * Dla niewtajemniczonych: katgut to nić chirurgiczna.
Samochwała w PiS-ie stała
Brylujący w pisowskich mediach Eryk Mistewicz, konsultant polityczny, znany głównie z porad zaczynających się zwykle tak: „opowiedz mi swoją historię” albo „opowiem ci twoją historię”, ma nadzwyczaj dobre samopoczucie. Jak przystało na konsultanta z własnej nominacji, Mistewicz opowiada różne historyjki. Spodobała się nam zwłaszcza ta o niezwykłym sukcesie książki, jaką wydał wspólnie z Michałem Karnowskim (głos PiS w naszych domach). Zwłaszcza że może i Mistewicz nie mija się z prawdą. W którymś z wywiadów mówi przecież, że ta książka „stała







