Tag "rady"

Powrót na stronę główną
Agnieszka Wolny-Hamkało Felietony

Kroplówka z kurkumy

Niniejszym postanawiam: jak kontroler biletów w tramwaju zaproponuje mi ozonowanie krwi – to emigruję. Zaczęło się od wizyty u dentystki. Z gabinetu pani doktor wyszłam z pełnym makijażem – teatralnym, ciężkim. A weszłam sauté, prosto od komputera. Kremem tylko chlapnęłam, bo mam psa i go mierzwię, i nie chcę przenosić zapachów. Ległam na fotelu dentystycznym, buzię otworzyłam, a pani, że trzeba natychmiast coś zrobić z brwiami, że oka nie ma, ust nie ma i że trzeba narysować tej twarzy „jakieś granice” (sic!). Nie lepiej mieć twarz bez granic?

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.