Tysiące osób na ulicach po śmierci Izabeli z Pszczyny

Tysiące osób na ulicach po śmierci Izabeli z Pszczyny

10 tys. osób na Rynku w Krakowie, jeszcze więcej w Warszawie. W weekend w ponad 80 miastach i miasteczkach w Polsce i w Europie ludzie wyszli na ulice, żeby uczcić pamięć Izabeli, która zmarła z powodu obowiązującego zakazu aborcji.

Izabela zmarła 22 września w Szpitalu Powiatowym w Pszczynie. 30-latka była w 22. tygodniu ciąży. Już przy przyjęciu do szpitala stwierdzono u Izabeli bezwodzie i potwierdzono zdiagnozowane wcześniej wady wrodzone płodu. Lekarze czekali, aż płód sam obumrze – aborcji, która mogła uratować kobiecie życie, nie wykonano. Lekarze postanowili czekać. „Gorączka wzrasta, oby nie dostać sepsy, bo stąd nie wyjdę”, pisała ofiara do rodziny. „Dziecko waży 485 gramów. Na razie dzięki ustawie aborcyjnej muszę leżeć. I nic nie mogą zrobić. Zaczekają, aż umrze lub coś się zacznie, a jeśli nie, to mogę spodziewać się sepsy. Przyspieszyć nie mogą. Musi albo przestać bić serce, albo coś się musi zacząć”, pisała Izabela. Po 24 godzinach zmarła na wstrząs septyczny, osieracając córkę.

Śmierć Izabeli wstrząsnęła całą Polską i nie tylko. 6.11 w Belinie pod domem Julii Przyłębskiej rozbrzmiało „Requiem” Mozarta i zapalono znicze. W wielu polskich miastach na ulice wyszło tysiące ludzi. Nieśli transparenty ze zdjęciem Izabeli i napisami „O Izę za dużo”, „Polska to nie jest kraj dla kobiet” czy „Polsko, boję się ciebie”. Wiele osób przyniosło znicze.

„Na warszawskim marszu nie skandowałyśmy politycznych haseł – powtarzałyśmy tylko »Ani jednej więcej!«. To przysięga, zobowiązanie i zapowiedź. Nie pozwolimy, aby Twoja śmierć poszła w zapomnienie. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby Twoja córka mogła wychowywać się w normalnym państwie. Czuć się bezpiecznie w swoim ciele. Otrzymać wolną od ideologii ochronę zdrowia. Na marszu towarzyszyło nam Twoje zdjęcie. Uśmiechasz się na nim delikatnie i ufnie patrzysz w obiektyw. Jesteś spokojna. Chcemy zachować w pamięci ten obraz, bo dla nas nie jesteś statystyką, przypadkiem medycznym, ani symbolem. Jesteś osobą, kobietą, biografią, mamą, córką, partnerką, przyjaciółką, której odebrano przyszłość. Nigdy się z tym nie pogodzimy. Bo to jest po prostu cholernie niesprawiedliwe”, napisała na Facebooku feministyczna Fundacja Dziewuchy Dziewuchom.

 

To nie koniec protestów. W kolejnych dniach zapowiedziano następne wydarzenia:

»»»Poniedziałek 8 listopada:

Bytom, godz. 17.15

https://fb.me/e/44Ocwq84q

Kalisz Pomorski, godz. 17.00

https://fb.me/e/4gNwlGRDd

 

»»»Wtorek 9 listopada:

Opole, godz. 18.00

https://fb.me/e/1pB6ZTAaU

 

»»»Środa 10 listopada

Gryfino, godz. 19.30

https://fb.me/e/1qErhBaCd

 

»»»Czwartek 11 listopada:

Aberdeen (Szkocja), godz.  19.00 (UTC +1)

https://fb.me/e/1NVmX3YFR

 

Ani jednej więcej.

 

fot. Zuza Gałczyńska/Unsplash

Wydanie:

Kategorie: Z dnia na dzień

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy