Jest takie słowo mało znane politykom. A szkoda. Bo to piękne słowo: WIARYGODNOŚĆ. Mógłby o nim pamiętać Borys Budka. Bo wybór Kamili Gasiuk-Pihowicz do reprezentowania PO w debacie nad odwołaniem Zbigniewa Ziobry to jego pomyłka. I ośmieszenie całego klubu. Wiarygodność posłanki Kamili od dawna jest w okolicach zera. Wyborcy pamiętają problemy Nowoczesnej ze spłacaniem kredytu bankowego i odpowiedzialność za to jej męża, z którym współrządzili partią Petru. Pamiętają liczne wtopy z pisownią: „grabaż”, „zwolnienie dysyplinarne”, mylenie cen i paragrafów. Samo ujadanie to o wiele za mało, by zawracać ludziom głowę. Ale wystarcza, by Kamila G.-P. była najczęściej wyśmiewana przez internautów. Udostępnij: Share on Facebook (Otwiera się w nowym oknie) Facebook Share on X (Otwiera się w nowym oknie) X Share on X (Otwiera się w nowym oknie) X Share on Telegram (Otwiera się w nowym oknie) Telegram Share on WhatsApp (Otwiera się w nowym oknie) WhatsApp Email a link to a friend (Otwiera się w nowym oknie) E-mail Drukuj (Otwiera się w nowym oknie) Drukuj






