Są już trzy nowe leki przeciwko nowotworowi nerek Od 20 lat nie było nowych lekarstw zwalczających raka nerek. Przeciwko tej chorobie chemioterapia i radioterapia okazywały się mało skuteczne. Dotychczas stosowane specyfiki były toksyczne i bardzo rzadko prowadziły do wyleczenia. Niespodziewanie ostatnio pojawiły się aż trzy nowe medykamenty, z którymi onkolodzy wiążą wielkie nadzieje. Ten nagły wysyp leków antyrakowych nie jest dziełem przypadku. Na skutek postępów biologii molekularnej, które doprowadziły do lepszego zrozumienia natury nowotworów, dyrektorzy wielkich koncernów medycznych doszli do wniosku, iż inwestowanie w tworzenie nowych lekarstw może się stać opłacalne. Tym bardziej że wielu zamożnych i lękających się śmierci pacjentów jest gotowych zapłacić rocznie 100 tys. dol. lub więcej za dobrą terapię (aczkolwiek czy ubezpieczenia albo kasy chorych będą skłonne płacić, to już inna sprawa). Obecnie w fazie testów klinicznych znajduje się około 400 leków przeciwnowotworowych, opracowanych przez 178 firm. To dwa razy tyle, ile wynosi liczba testowanych leków przeciwko depresji i prawie trzy razy tyle, co liczba nowych specyfików przeciw zawałom serca i udarom mózgu. Złośliwe nowotwory nerek stanowią do 2% wszystkich nowotworów złośliwych u dorosłych. Mężczyźni chorują na raka nerki dwukrotnie częściej niż kobiety. Choroba ta atakuje przede wszystkim osoby w wieku 40-60 lat, aczkolwiek w ostatnich latach do szpitali trafia coraz więcej młodszych pacjentów. Palenie papierosów zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia tego nowotworu. Rak nerki jest uleczalny, jeśli zostanie wykryty odpowiednio wcześnie (jednym z symptomów jest mocz we krwi). Zazwyczaj terapia jest operacyjna lekarze usuwają zaatakowaną nerkę. W pierwszym stadium choroba przebiega jednak bezobjawowo i jeśli nastąpią przerzuty do węzłów chłonnych, wątroby czy płuc, często jest już za późno na leczenie. Przez dziesięciolecia lekarzy fascynował niezwykły fenomen. U czterech ze 100 pacjentów nerkowe guzy nowotworowe znikały samoistnie, najwidoczniej zwalczył je system odpornościowy organizmu. Wydawało się, że jeśli system odpornościowy zostanie wzmocniony przez odpowiednie preparaty, choroba może zostać ujarzmiona. Taka terapia okazała się jednak drogą donikąd. Lekarstwa nie skutkowały. Chemioterapia, czyli „metoda spalonej ziemi” unicestwiała i chore komórki, i zdrowe, jej efekty uboczne okazywały się równie szkodliwe jak sam nowotwór. Specjaliści z wielkich koncernów farmaceutycznych postanowili posłużyć się bardziej precyzyjną bronią – zablokować proteiny, które przyczyniają się do wzrostu naczyń krwionośnych w tumorach. Tym samym rakowe guzy, pozbawione dopływu substancji odżywczych i tlenu, zostaną „wygłodzone”. W styczniu br. amerykańska Federalna Agencja Żywności i Lekarstw (FDA) zezwoliła na stosowanie specyfiku nazwanego Sutent (chemiczna nazwa to sunitinib) firmy Pfizer. Ma on ratować pacjentów w zaawansowanym stadium raka nerek, którym nie pomogły dotychczas stosowane leki, pobudzające system immunologiczny, takie jak interferon. Działanie sutentu zostało przedstawione podczas najważniejszego dorocznego spotkania na konferencji Amerykańskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej w Atlancie. Oto przeciętny chory przyjmujący sutent przeżył 11 miesięcy bez dalszego rozwoju choroby, chorzy przyjmujący interferon – tylko pięć miesięcy. Guzy nowotworowe zostały zredukowane u co czwartego pacjenta leczonego sutentem, ale tylko u 5% chorych, których poddawano tradycyjnej terapii interferonem. Jednym z wyleczonych przez sutent jest 56-letni Steve Knight z Johnsonville w amerykańskim stanie Południowa Karolina, który zaczął przyjmować to lekarstwo w lutym 2005 r. Knight miał raka nerek, który przerzucił się na węzły chłonne. Chory odczuwał intensywne bóle skóry na dłoniach i stopach, jak po silnym oparzeniu słonecznym, prawie nie mógł chodzić, z powodu silnej biegunki nie opuszczał domu, musiał zrezygnować z pracy. Nowe lekarstwo spowodowało, że guzy rakowe zniknęły, aczkolwiek Steve wciąż musi zażywać sutent (w tabletkach), aby trzymać chorobę w szachu. Dzięki nowemu medykamentowi powrócił do niemal normalnego życia. Znowu może wyruszać na wędkarskie i myśliwskie wyprawy. Trzeba jednak przyznać, że w przypadku innych pacjentów sutent rzadko doprowadzał do aż tak pomyślnych wyników. Firma Wyeth przedstawiła konkurencyjny, podobno równie znakomity lek pod nazwą Temsirolimus. Blokuje on działanie białka mTOR, regulującego wzrost komórek i naczyń krwionośnych. Testy
Tagi:
Marek Karolkiewicz







