Z cyklu nie do wiary

Z cyklu nie do wiary

Czyli jak mieć dobre samopoczucie, mimo że…

• Taki Bogusław Leśnodorski, prezes klubu Legia Warszawa. Postać historyczna, bo to pierwszy gość, który z „żylety”, czyli trybuny ultrasów, trafił na fotel prezesa klubu. I pierwszy działacz, który łączy dwa style bycia i życia. Częściowo jest z gołą klatą na „żylecie”, a częściowo w garniturze w wypasionym gabinecie. Tylko adres ten sam. Łazienkowska 3. A czego jest w Leśnodorskim więcej? Prezesa czy kibola? To chyba widać. I czuć.
A propos innych uczuć, to w piątek Henning Berg jeszcze był trenerem Legii. Choć sam mówił o sobie, że nie jest głupi i słyszy, że ktoś ma go zastąpić. Ten ktoś, kogo Berg słyszy, to nie kto inny jak prezes Leśnodorski. Prezesi klubów zawsze zwalniali trenerów. Niektórzy nawet bardzo często. Ale jeszcze nie było takiego, który ogłaszałby w mediach, że rozmawia z innymi trenerami w trakcie pracy obecnego. Kto poważny będzie chciał pracować z takim prezesem? Może jakiś bezrobotny desperat? A po nim? Leśnodorski na „żyletę”, a Legia do kapitalnego remontu.

• Młodziutka, ale tak pewna swoich racji, że przekrzykuje tabuny sceptyków. Miriam Shaded, szefowa Fundacji Estera. Mama Polka, tata Syryjczyk. Fanka Janusza Korwin-Mikkego i kandydatka partii KORWiN do Sejmu. Ma z nimi wspólne poglądy na temat uchodźców. Proste jak konstrukcja cepa. Nie wolno ich wpuszczać do Polski. Chyba że będą to uchodźcy wskazani przez Miriam. Czyli syryjscy chrześcijanie. Dlaczego oni nie są groźni? Bo Miriam każdego potrafi świetnie sprawdzić. Pomagają jej w tym księża z Syrii (?). A Miriam gwarantuje swoim słowem, że w przeciwieństwie do aparatu państwa i rozmaitych służb ona wie, kogo wpuścić. Biega więc z tymi tekstami po mediach, które traktują ją poważnie. I tak niezwykle poważny problem zamienia się w kabaretowy show. Bo choć Miriam Shaded znakomicie straszy uchodźcami, jej realne osiągnięcia są bladziutkie. Pod koniec czerwca sprowadziła do Polski 160 osób z Syrii. Z czego 86 zaraz po otrzymaniu statusu uchodźcy wyjechało na Zachód. Taki był stan w połowie września. A dziś? Dziś tych uchodźców już u nas prawie nie ma! A Miriam? Ma się świetnie. I nie nadąża z udzielaniem wywiadów. O sobie.

Wydanie: 41/2015

Kategorie: Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy