Siedział, gdy wszyscy wstali. Gdy Sejm czcił pamięć 37 ofiar represyjnej ustawy o służbach mundurowych, Jarosław Zieliński siedział rozparty w fotelu. Jak u siebie na Podlasiu. Gdzie udaje króla. Policjanci witają go tam konfetti i sambą. Zieliński jeszcze rządzi. Ale niedługo z króla policji będzie zającem do upolowania. Może wtedy zrozumie, że odpowiada za tę haniebną ustawę? I za jej ofiary. Udostępnij: Share on Facebook (Otwiera się w nowym oknie) Facebook Share on X (Otwiera się w nowym oknie) X Share on X (Otwiera się w nowym oknie) X Share on Telegram (Otwiera się w nowym oknie) Telegram Share on WhatsApp (Otwiera się w nowym oknie) WhatsApp Email a link to a friend (Otwiera się w nowym oknie) E-mail Drukuj (Otwiera się w nowym oknie) Drukuj






