Zanieczyszczający płaci

Za niezrealizowanie unijnych przepisów z zakresu ochrony środowiska możemy płacić kary kilkuset tysięcy euro dziennie

Czesław Śleziak, minister środowiska

– Czy 1 maja 2004 r. obudzimy się w czystszej Polsce? Słowem, co zmieni się w ochronie środowiska po wejściu do Unii Europejskiej?
– Poprawa stanu środowiska po wejściu do Unii Europejskiej nie będzie natychmiastowa, wymaga bowiem ogromnych nakładów, a sam proces inwestycyjny trwa na ogół kilka lat.
Po wejściu do Wspólnoty Europejskiej Polska będzie mogła korzystać z Funduszu Spójności i funduszy strukturalnych UE. Według szacunków instytucji międzynarodowych, korzyści z integracji Polski z UE w dziedzinie ochrony środowiska będą znaczne. Eksperci brytyjscy oceniają, że zatrudnienie w Polsce może w ciągu 20 lat wzrosnąć o około 370 tys. nowych miejsc pracy. Nie zmniejszy to automatycznie bezrobocia, ale może znacząco wpłynąć na ograniczenie tego zjawiska w miejscach podejmowanych inwestycji ekologicznych, a więc często na obszarach o największym bezrobociu. Dlatego oprócz skutków ekologicznych i ekonomicznych wdrażanie prawa wspólnotowego ochrony środowiska wywoła pozytywne skutki społeczne.
Wypełnianie unijnych standardów w dziedzinie ochrony środowiska będzie miało istotny wpływ na poprawę efektywności ekologicznej naszej gospodarki.
Przyczyni się również do znacznej poprawy jakości życia społeczeństwa, co powinno wpłynąć na wydłużenie średniej długości życia. Można więc powiedzieć, że dzięki osiągnięciu ekologicznych standardów UE Polska może dokonać niebywałego skoku cywilizacyjnego.
– W obszarze środowiska wynegocjowaliśmy okresy przejściowe, trwające nawet kilkanaście lat, ale już teraz pojawiają się głosy, że nie zdążymy wypełnić wszystkich zobowiązań. Czy grozi nam, że będziemy musieli płacić kary za niedostosowanie się do unijnych wymogów?
– Niezrealizowanie unijnych przepisów z zakresu ochrony środowiska może oznaczać bardzo poważne konsekwencje finansowe. Dzienna stawka kary nałożonej na państwo członkowskie na wniosek Komisji Europejskiej może osiągnąć kwotę nawet kilkuset tysięcy euro.
Aby zapobiec opóźnieniom w wypełnianiu unijnych zobowiązań, poleciłem grupie ekspertów przygotowanie nowych rozwiązań, dających ministrowi środowiska narzędzie umożliwiające monitorowanie, nadzorowanie i egzekwowanie realizacji zadań wynikających z polityki ekologicznej państwa przez samorządy. W lipcu 2003 r. poleciłem także NFOŚiGW przygotowanie „Strategii wykonalności – harmonogramu osiągania efektów ekologicznych na lata 2004-2010”, wynikających z akcesyjnych zobowiązań Polski wobec Unii Europejskiej. Poza tym opracowana została „Strategia szkoleń kadr ochrony środowiska” dla pracowników urzędów wojewódzkich, marszałkowskich, powiatowych, powiatów i gmin. Szkolenia te dotyczą m.in. pozyskiwania i wykorzystywania funduszy Unii Europejskiej oraz realizacji zadań akcesyjnych.
– Szacunkowe koszty dostosowania Polski do unijnych wymagań z zakresu ochrony środowiska to 35-40 mld euro. Muszą je ponieść w dużej mierze samorządy i przedsiębiorstwa. Czy minister środowiska może w jakiś sposób wymóc na nich inwestowanie w ekologię? Czy może nakładać kary?
– Jako członek Rządu RP jestem odpowiedzialny za pełne wdrożenie zobowiązań negocjacyjnych. Posiadane przeze mnie instrumenty umożliwiające wpływanie na proces inwestycyjny mają przede wszystkim charakter prawny.
Natomiast zgodnie z obowiązującym prawem, Ministerstwo Środowiska nie może wymóc, aby np. w jakiejś gminie podjęto w określonym terminie inwestycje z zakresu ochrony środowiska. Możemy tu śmiało powiedzieć o luce systemowej, która powstała podczas tworzenia obecnego systemu zarządzania ochroną środowiska w Polsce. Zadania inwestycyjne zostały, bowiem nałożone głównie na samorządy, natomiast odpowiedzialność za osiągnięcie efektu ekologicznego, wynikającego z realizacji tych zadań, spoczywa na ministrze środowiska. Ministrowi nie dano jednak żadnego narzędzia, które pozwalałoby na kontrolę, nadzorowanie czy wręcz egzekwowanie realizacji zadań wynikających z nowego prawa przez samorządy. Chcemy to zmienić. W najbliższym czasie zaproponujemy nowe rozwiązania systemowe, które usprawnią zarządzanie środowiskiem i umożliwią rządowi egzekwowanie realizacji zadań określonych w traktacie akcesyjnym.
– Bank Światowy obliczył, że jeśli polskie gospodarstwo domowe chce spełniać normy ekologiczne, musiałoby wnosić opłaty większe o 10-20%. Czy czekają nas podwyżki opłat za wodę, prąd itp.?
– Celem inwestycji współfinansowanych obecnie w ramach programu ISPA, a po uzyskaniu członkostwa w UE ze środków Funduszu Spójności i funduszy strukturalnych, jest m.in. poprawa stanu środowiska i utrzymanie na jak najniższym poziomie kosztów, ponoszonych z tego tytułu przez gospodarstwa domowe. Opłaty za energię, wywóz śmieci i odprowadzanie ścieków określane są przez lokalne podmioty publiczne. W skali kraju mogą być znacznie zróżnicowane. Niemniej jednak można się spodziewać pewnego wzrostu opłat. Nie da się tego uniknąć, zgodnie z zasadą „zanieczyszczający płaci”, która wpisuje się w ideę zrównoważonego rozwoju. Wszyscy użytkownicy środowiska muszą mieć świadomość, że oczyszczanie ścieków czy recykling odpadów kosztują. Kosztów tych nie może ponosić wciąż państwo. To, w jakim środowisku żyjemy, zależy od każdego z nas, a korzyści związane z czystszym środowiskiem są nie do przecenienia.

 

Wydanie: 45/2003

Kategorie: Ekologia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy