Misie do odstrzału

Co dziesiąty niedźwiedź na Słowacji zostanie zabity

Niedźwiedzi ci u nas dostatek – stwierdził rząd słowacki i postanowił w sposób drastyczny zmniejszyć ich liczbę. Jeśli ekologom nie uda się powstrzymać tych okrutnych planów, myśliwi będą mogli wziąć na muszkę aż 63 sztuki!
Zwierzęta najwyraźniej padły ofiarą lobby owczego i pszczelarskiego domagającego się ich eliminacji. Według hodowców owiec i właścicieli pasiek, niedźwiedzie dokonują coraz bezczelniejszych napaści na zwierzęta hodowlane i ule. Wyrządzone szkody wyceniono na niemal 1 mln koron, czyli około 120 tys. zł.
Nie bez znaczenia jest też pewnie fakt, że skóra misia jest bardzo cenna, i to nie tylko jako trofeum. Za przyjemność ustrzelenia niedźwiedzia zagraniczny myśliwy płaci 6-10 tys. dol. Wystawianie na cel niedźwiedzi może więc być całkiem dochodowe.
Według ekologów, sprawa jest tym poważniejsza, że eksterminację niedźwiedzi prowadzi się systematycznie. W 2003 r. urzędnicy pozwolili na odstrzał 71 osobników. Na pociechę należy dodać, że ofiarą padło tylko (?) 13 pechowców. W tym roku resort ochrony środowiska skazał na śmierć co dziesiątego misia mieszkającego w słowackich Tatrach. Sezon polowań już się zaczął, potrwa do początku grudnia.
Ochrona na papierze

Teoretycznie niedźwiedzie – jako zwierzęta zagrożone wyginięciem – są objęte ochroną. Zresztą nie tylko prawo słowackie bierze je w obronę. Tamtejsi miłośnicy przyrody przypominają, że o nietykalność niedźwiedzi dopomina się również Unia Europejska.
Decyzję słowackich władz na własnej skórze mogą odczuć osobniki zazwyczaj zamieszkujące polską i czeską stronę Tatr. Niedźwiedziom obce jest bowiem poczucie przynależności państwowej i często nieświadomie przekraczają granicę. Niestety, cena, jaką mogą zapłacić za tę lekkomyślność, może się okazać bardzo wysoka.
Życie misia jest istotne nie tylko z punktu widzenia jego samego i niedźwiedziej społeczności. O populację tych zwierząt troszczą się także naukowcy i oczywiście ekolodzy. Powodem jest znikoma liczba tych ogromnych ssaków. W Polsce mieszka ich zaledwie xxxxxxxx. Nic dziwnego więc, że decyzja słowackiego resortu ochrony środowiska wzbudziła niepokój wśród polskich naukowców.
Przy okazji warto dodać, że mimo iż zwierzęta objęte w Polsce ochroną nie powinny się obawiać polowań, zdarzają się wyjątki. Szczególnie dotyczy to bobrów i wilków. Te pierwsze nieoczekiwanie rozmnożyły się tak bardzo, że ich populacja staje się zagrożeniem dla innych zwierząt. Narzekają także rolnicy, gdyż pracowite zwierzęta, budując tamy, zalewają pola uprawne.
Problemy ma też wilk oskarżany o zagryzanie owiec. Dlatego mimo że gatunki te są objęte ochroną, Ministerstwo Środowiska wydaje niekiedy decyzje o ich odstrzale.
Polskie misie, które ostatnimi laty wyspecjalizowały się w rabunkowych napadach na wypełnione kanapkami plecaki turystów, nie muszą się obawiać. Za to przestępstwo nie karze się u nas śmiercią.


Ochroną gatunkową obejmuje się gatunki: rzadkie, zagrożone wyginięciem w wyniku zmian środowiska spowodowanych działalnością człowieka lub wyniszczeniem bezpośrednio przez niego samego, odgrywające ważną rolę w funkcjonowaniu ekosystemów, a wykazujące tendencję do zmniejszania się ich liczebności, szczególnie cenne dla nauki, a także znajdujące się (w danym kraju) na granicy swojego zasięgu.
Ponieważ nieznajomość prawa nie zwalnia z odpowiedzialności, lepiej wiedzieć, które zwierzęta podlegają ochronie. Oto lista ssaków chronionych w Polsce:
jeże (wszystkie gatunki), kret (z wyjątkiem występującego w zamkniętych ogrodach, szkółkach i na lotniskach), nietoperze, zając bielak, wiewiórka, świstak,
susły, bóbr europejski, smużka, ryjówkowate, popielicowate, chomik europejski,
darniówka tatrzańska, nornik śnieżny, walenie, niedźwiedź brunatny, wilk, wydra, gronostaj, łasica, tchórz stepowy, norka europejska, żbik, ryś, płetwonogie, kozica,
żubr.


Za niewłaściwe postępowanie ze zwierzętami podlegającymi ochronie grożą poważne konsekwencje, dlatego warto wiedzieć, czego nam nie wolno:
– zabijania, preparowania, płoszenia, odłowu i przetrzymywania w niewoli,
– umyślnego niszczenia ich gniazd, nor, legowisk i żeremi,
– niszczenia jaj, osobników młodocianych i innych form rozwojowych (szczególnie kijanek, larw, poczwarek i piskląt),
– fotografowania i filmowania w okresie rozrodu i wychowu młodych w ich ostojach i miejscach rozrodu,
– wszelkich form handlu żywymi lub martwymi osobnikami,
– wwożenia lub wywożenia poza granice kraju.

Wydanie: 46/2004

Kategorie: Ekologia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy