Znów winni cykliści?

Znów winni cykliści?

Czy zmiana przepisów w ruchu drogowym spowodowała wzrost liczby wypadków i ofiar wśród rowerzystów

Nowe przepisy, które weszły w życie 21 maja, miały ułatwić życie coraz liczniejszym na polskich drogach rowerzystom. Jednak liczba wypadków z ich udziałem w ciągu zaledwie miesiąca od wprowadzenia zmian wzrosła aż o 146 w stosunku do analogicznego okresu zeszłego roku. Czyżby więc zmiany, które miały uczynić poruszanie się na rowerze bezpiecznym i wygodnym, stały się wręcz przyczyną pogorszenia sytuacji na polskich drogach?

Przypomnijmy – w myśl nowych zasad cykliści zyskują m.in. specjalne pasy ruchu i śluzy rowerowe (części pasa ruchu, przeznaczone do zatrzymywania wyłącznie rowerów, między linią zatrzymań dla samochodów a skrzyżowaniem), a także możliwość wyprzedzania rowerem pojazdów stojących w korku z ich prawej strony i jazdy po chodniku przy złej pogodzie. Te i inne zmiany miały polepszyć sytuację rowerzystów i zachęcić Polaków, by zgodnie z europejskim trendem przesiadali się na rowery. Teraz padają zarzuty, że za sprawą tych ułatwień rowerzyści poczuli się zbyt pewnie i stali się zagrożeniem dla nieznających nowego prawa kierowców. Zdaniem niektórych specjalistów, nowe przepisy wprowadzono za szybko i bez odpowiedniego przygotowania. Efektem tego miał być drastyczny wzrost liczby wypadków z udziałem cyklistów. Powstaje jednak pytanie, czy aby na pewno cała wina leży tylko po stronie rowerzystów nadużywających swoich praw i czy w ogóle istotna jest tu zmiana przepisów.

Smutne statystyki
Zdaniem Bartłomieja Morzyckiego, prezesa Partnerstwa dla Bezpieczeństwa Drogowego, organizacji non-profit działającej na rzecz poprawy bezpieczeństwa na drogach, czas, który upłynął od wprowadzenia nowych przepisów, jest dość krótki na wyciąganie daleko idących wniosków, choć zmiany mogły mieć wpływ na wzrost liczby wypadków z udziałem rowerzystów. Prezes podkreśla jednocześnie konieczność informowania na bieżąco społeczeństwa o zmianach w ustawie o ruchu drogowym, gdyż zmiana zachowań i przyzwyczajeń Polaków, choćby tych dotyczących nadmiernej prędkości, wymaga wiele czasu. Jako ilustrację tego, co się dzieje na polskich drogach, podaje dość pesymistyczne statystyki – aż o 16% wzrosła liczba wypadków drogowych w ciągu ostatniego półrocza i aż 49% ich ofiar stanowią niechronieni uczestnicy ruchu drogowego (piesi, rowerzyści i motorowerzyści), co jest jednym z najgorszych wyników w Unii Europejskiej. Nowe przepisy, których celem była poprawa wygody i bezpieczeństwa jazdy rowerem, miały być remedium na taką niezbyt ciekawą sytuację. Podczas gdy, jeśli wierzyć doniesieniom, przyczyniły się do jej pogorszenia. Jednak gdy przyjrzeć się bliżej statystykom dotyczącym wypadków drogowych, pojawiają się co do tego wątpliwości. Przecież w ciągu ostatnich miesięcy zdecydowanie wzrosła też liczba ofiar wśród motocyklistów i pieszych – tych drugich aż o 32,1%, a także wypadków spowodowanych przez pijanych kierowców – 16,6%. A przecież w tym czasie nie pojawiły się żadne zmiany w przepisach dotyczących ruchu pieszego czy motocyklowego ani tym bardziej liberalizujące stosunek do jazdy pod wpływem alkoholu. Sytuacja rowerzystów jest więc raczej częścią ogólnego trendu pogarszania się warunków bezpieczeństwa na polskich drogach niż efektem zmian w kodeksie drogowym.

Co na to rowerzyści?
Nowych przepisów bronią też sami zainteresowani. Według Rafała Muszczynki z warszawskiej Masy Krytycznej tragiczna sytuacja na polskich drogach ma niewiele wspólnego z nowymi przepisami. Smutne dane mówiące o liczbie wypadków wiążą się, jego zdaniem, ze wzrostem liczby rowerzystów, których przybywa szybciej niż tragicznych incydentów z ich udziałem, i z dużo lepszą niż w czerwcu zeszłego roku pogodą, która przyczyniła się do wzmożonego ruchu rowerowego. Zrzucanie winy na ułatwienia, jakie przynoszą rowerzystom nowe przepisy, jest więc grubą przesadą i wybiórczym traktowaniem statystyk. Poza tym liczba wypadków wzrastała także przed ich wprowadzeniem. Dlaczego więc jazda na rowerze (zwłaszcza na ulicach wielkich miast) wciąż jeszcze wiąże się z niemałym ryzykiem? Spora część winy za liczbę wypadków spada na kierowców i nie chodzi tu tylko o takie sprawy jak nadmierna prędkość czy jazda na podwójnym gazie. Poważnym problemem jest też niechętny stosunek kierowców do cyklistów – rzadko który użytkownik samochodu uważa ich za pełnoprawnych uczestników ruchu drogowego. Sami rowerzyści przyznają, że na ulicy często są traktowani jak najgorsi wrogowie przez ludzi siedzących za kółkiem. Jednak gwoli sprawiedliwości należy wspomnieć, że oni sami też nie są bez winy. Nieznajomość i nieprzestrzeganie zmieniających się przepisów, brak zabezpieczeń w postaci kasków, odblasków i kamizelek i często taka sama jak u kierowców zbytnia pewność siebie – to bez wątpienia również przyczyny niejednego wypadku. Poza tym nie wszyscy rowerzyści korzystają z już istniejących ułatwień – częste są przypadki, gdy niektórzy z nich, mimo istnienia ścieżek rowerowych, wybierają jazdę ulicą.

Czy trzeba zmieniać prawo
Czy potrzebna jest więc kolejna zmiana prawa? A może wystarczy zadbać o znajomość i egzekwowanie obecnego, tak by służyło ono wszystkim uczestnikom ruchu drogowego. Tak samo nie zaszkodziłaby poprawa stanu starych ścieżek rowerowych i wyznaczenie nowych, i to nie tylko w wielkich aglomeracjach, tak by rowerzyści mieli po prostu gdzie bezpiecznie się poruszać. Wprowadzenie nowych przepisów świadczy o tym, że coś w polskim ruchu drogowym z udziałem rowerów zaczyna się dziać. Jednak kolejne zmiany ustawy o ruchu drogowym, które nie niosą zmian w mentalności użytkowników polskich dróg ani poprawy fatalnej infrastruktury, pozostaną martwe i bezcelowe.

Wydanie: 33/2011

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy