Archiwum
Wyborcze trzęsienie ziemi
By rządzić Izraelem, zwycięska Kadima musi mieć jeszcze czterech koalicjantów Korespondencja z Tel Awiwu Przez najbliższe cztery lata partia Kadima (Naprzód), założona przez premiera Ariela Szarona, będzie się zadowalać 29 mandatami uzyskanymi w wyborczym trzęsieniu ziemi, jakie nawiedziło Izrael. Kadima nie wzięła wprawdzie 45 mandatów dawanych jej w mediach, ale i tak wygrała w cuglach bieg do Knesetu, zapewniając stanowisko premiera swojemu p.o. przywódcy, Ehudowi Olmertowi. Wybory przeprowadzone we wtorek, 28 marca, poprzedziło
Koniec dobrego czasu?
Czy 200 tysięcy ofiar powstania warszawskiego i zero celów politycznych wobec zera ofiar Okrągłego Stołu i niepodległości nic nie mówi? Przeżywamy cudowny czas swojej historii. Po kilkuset latach oddalania się od Europy w kwestii gospodarki, stosunków społecznych, siły i autorytetu państwa, w końcu i jego integralności, suwerenności i bezpieczeństwa – staliśmy się kowalami własnego losu, z szansą na odmianę złych trendów. Bezpieczni uczestnictwem w NATO i UE, związani jednym obszarem gospodarczym z socjalną, pokojową, wartościami „miękką”,
Ich pierwszy raz
Po raz pierwszy Prawo i Sprawiedliwość nie obwiniło o to, co się stało, Platformy Obywatelskiej. A mianowicie nie oskarżyło swoich podobno niedoszłych koalicjantów o to, że przez nich właśnie gen. Wojciech Jaruzelski otrzymał Krzyż Zesłańców Sybiru. Z tym, że winny tej „tragicznej pomyłki” też się znalazł. Jest nim prezes Związku Kombatantów, bo gdyby on tej kandydatury nie wysunął, toby ten urzędnik, sługus poprzedniego prezydenta, nie dopisał do listy, a gdyby nie dopisał, to pan sekretarz kancelarii albo i sam pan prezydent by też tego nie przeczytał. Z tym, że generała
W narodzie jest dobrze
Wygląda na to, że polityczny teatrzyk opuszcza kurtynę. Nie będzie żadnych wyborów parlamentarnych w maju ani nawet na jesieni, Platforma Obywatelska nie pogodzi się z PiS, Lepper z Samoobroną wejdzie do rządu, a Marcinkiewicz zostanie nadal zabawnym premierem, zdalnie sterowanym przez Jarosława Kaczyńskiego, superpremiera i superprezydenta. I tak trwać będzie przez następne trzy i pół roku, jeśli nie nastąpi jakiś niespodziewany zwrot, który zmiecie ten cały układ, chociaż wyraz „układ” zastrzeżony już został przez braci Kaczyńskich dla biznesowych
Wydumani
Media polskie zatrzęsły się z oburzenia, kiedy niemiecki Media Markt zareklamował siebie, używając niemieckiego stereotypu Polaków. Niechlujnych, bezzębnych, ale mistrzowsko złodziejskich. Po interwencji ambasady RP sieć handlowa reklamę częściowo wycofała, bo szum, jaki wokół niej powstał, przypomniał konsumentom o marce. Poza oburzeniem Rzeczpospolita nie sięgnęła po inne restrykcje. Nie wezwano do bojkotu sklepów tej firmy. Tak jak to zrobiły kraje arabskie, lekceważące produkty duńskie po awanturze z publikacjami karykatur Mahometa. Nie wezwano, bo każdy w kraju już wie,
Notes dyplomatyczny
MSZ weszło w epokę przeciągających się spraw. Pierwszy z brzegu przykład to Białoruś. Nowa władza najpierw łatwo zgodziła się, by z mińskiej placówki zrezygnował ambasador Tadeusz Pawlak. Odgrażano się, kto to go nie zastąpi. Ostatecznie padło na Henryka Litwina, który w Moskwie był zastępcą Stefana Mellera. W porządku, niech będzie Litwin – Białorusini dali mu agrément, ale nowy ambasador jakoś przed wyborami do Mińska nie zdążył pojechać. A ponieważ po wyborach ogłosiliśmy, że ich nie uznajemy, ambasador siedzi w Warszawie. Bo do kogo ma jechać? Do prezydenta,
Dzień bez imigranta
Tłumy ruszyły na amerykańską ulicę, by przeciwstawić się zaostrzeniu prawa imigracyjnego Pisze się po niemiecku razem: Schwarzenegger, a czyta po polsku osobno: Czarny Murzyn. Po angielsku tak by raczej w Stanach Zjednoczonych nie można było się nazywać, bo to kraj poprawny politycznie. Jaki byłby odbiór komunikatu, że Czarny Murzyn trzęsie portkami przed Latynosem? Jakie wywołałby emocje? Austriacki Schwarzenegger trząść portkami przed meksykańskimi Latinos może bezkarnie. Jeśli ma jeszcze na imię Arnold, a ksywę „Terminator”, można się nawet pośmiać
Sentyment czy racja stanu?
Rzecznik interesu imigracyjnego jest bardziej Polakom potrzebny niż wielu innych… Bożena Kamińska, prezes Centrum Polsko-Słowiańskiego w Nowym Jorku – Z waszego centrum, które jest organizacją powołaną do lepszego integrowania imigrantów z amerykańskim otoczeniem i realizowania ich potrzeb, wyszła niedawno idea powołania w Polsce rzecznika interesu imigracyjnego. O co tu chodzi? – Polska jest od wieków krajem emigracyjnym z jej punktu widzenia i imigracyjnym z punktu widzenia krajów osiedlenia naszych rodaków. Można dyskutować, czy z punktu







