Alternatywa dla rolnictwa przemysłowego – rozmowa z Matthew Wood

Alternatywa dla rolnictwa przemysłowego – rozmowa z Matthew Wood

Probiotyki regenerują glebę, oczyszczają wody, wspomagają plony, wzmacniają organizm człowieka, zwierząt i roślin, a nawet usuwają nieprzyjemne zapachy

– Wiemy, że efektywne mikroorganizmy (EM) to opracowany przez Japończyka, prof. Teruo Higa, ogrodnika z uniwersytetu na Okinawie, zestaw pożytecznych, naturalnych mikroorganizmów, który posłużył mu m.in. do regeneracji gleby i ochrony roślin przed chorobami. Czy poznał pan prof. Teruo Higa osobiście?
– Tak. Nie tylko poznałem, ale przez trzy lata studiowałem pod jego kierunkiem i uzyskałem na Wydziale Bioprodukcji Rolnej Uniwersytetu Ryukus na Okinawie stopień magistra.

– Czy stosowane przez pańską firmę technologie probiotyczne zostały przywiezione z Japonii, czy też powstały już w USA?
– Chociaż wykorzystujemy doświadczenia prof. Teruo Higa, stosowane przez nas technologie i trzy kompozycje kultur matecznych powstały w Ameryce. SCD Probiotics zajmuje się ich upowszechnianiem i wdrażaniem w różnych miejscach na świecie. Sprzedaliśmy nasze licencje do 26 krajów, m.in. do Polski. Organizujemy liczne konferencje naukowe i sympozja. Staramy się przekonać rolników do stosowania naturalnych metod – probiotechnologii SCD, wykorzystujących dobroczynne możliwości pożytecznych mikroorganizmów względem człowieka i jego środowiska.

– Jaka jest efektywność stosowania probiotechnologii SCD?
– Jest to wysoka efektywność, którą potwierdzają liczne badania zarówno w USA, jak i innych krajach, gdzie nasze metody już się upowszechniły. Jest ona wyraźnie widoczna zarówno w przypadku stosowania probiotyków do wspomagania i ochrony upraw, do regeneracji gleby, jak i do utylizacji odpadów komunalnych czy jako suplement diety dla ludzi i zwierząt. Można zresztą używać różnych wskaźników tej efektywności. Można badać ilościowo np. zwyżkę plonów danej uprawy po zastosowaniu preparatu, można wykazywać lepszą jakość produktów upraw, a można posłużyć się najbardziej namacalnym i zrozumiałym dla tysięcy farmerów wskaźnikiem ekonomicznym, po prostu wzrostem ich dochodów, a co za tym idzie – zysków.

– Co pan rozumie przez stwierdzenie wysoka efektywność? O jakiego rzędu wzrosty tutaj chodzi?
– To zależy, co się uprawia, jaki jest to rodzaj gospodarstwa, a także jakie środki probiotycznej technologii SCD stosuje się w nim. Dla farmerów ze stanu Missouri, którzy uprawiają kukurydzę, najważniejszym „wskaźnikiem” jest przykład sąsiada, któremu uprawa przynosi więcej dochodu niż w roku poprzednim. Badania europejskie wskazują, że np. w odniesieniu do upraw tytoniu można mówić o ok. 10-, 20-procentowym wzroście plonów. Ale są i inne dane wynikające np. z porównania bilansów kosztów, jakie ponoszą poszczególni rolnicy. W przykładowym gospodarstwie w Polsce na Mazowszu, gdzie uprawia się rzepak na 70 ha, rolnik wykazywał oszczędności ponad 1 tys. zł/ha przy zamianie tradycyjnego nawożenia na ProBioemy, czyli preparaty składające się na probiotechnologię SCD.

– Przykład obniżki kosztów, jakie ponosi gospodarstwo rolne stosujące preparaty probiotyczne, wskazuje, że są one tańsze od tradycyjnych nawozów sztucznych.
– Są nie tylko tańsze, ale i bardziej wielostronnie, zawsze przyjaźnie oddziałujące na środowisko. Korzystnie wpływają na rośliny, np. na podniesienie ich odporności, ale także regenerują glebę, neutralizują szkodliwe działanie znajdujących się w niej środków chemicznych.

– Na jakiej bazie zostały wyhodowane szczepy efektywnych mikroorganizmów?
– Są to w przeważającej mierze bakterie wytwarzające kwas mlekowy, bakterie fotosyntetyczne i inne mikroorganizmy znajdujące się w naturalnym środowisku, w tym także grzyby fermentacyjne i drożdże. Generalnie EM to kompleks kilkudziesięciu szczepów różnorodnych mikroorganizmów. Probiotechnologia SCD opiera się na kilku kompozycjach kultur matecznych, przeze mnie opracowanych, z których każda jest kompleksem wielu mikroorganizmów probiotycznych. Wszystkie stosowane przez nas technologie są naturalne, w pełni bezpieczne dla zdrowia człowieka i innych organizmów żywych. Posiadają też odpowiednie atesty i certyfikaty dopuszczające ich stosowanie w poszczególnych krajach. W Polsce preparaty stosowane w rolnictwie mają świadectwo PZH, a używane jako suplementy diety certyfikat Głównego Inspektoratu Sanitarnego.

– Wydaje się, że o ich pozytywnym działaniu wie na razie jeszcze niewielu ludzi. Ilu polskich rolników już stosuje emy?
– To jest już liczba przekraczająca 10 tys. gospodarstw i nieustannie rośnie. Są wśród nich gospodarstwa małe, średnie, a nawet wielkie o obszarze ponad 5 tys. ha. Firma ProBiotics Polska, która ma licencję SCD Probiotics, stworzyła już sieć regionalnych centrów mikroorganizmów na terenie całego kraju, gdzie namnaża się ich roboczą formę, tzw. II linię wyrobów z kultur matecznych SCD. Jednym z celów firmy jest uruchomienie w Polsce produkcji kultur matecznych, poszerzenie oferty wyrobów II linii (secondary products) oraz prowadzenie prac badawczo-wdrożeniowych w dziedzinie środków stanowiących alternatywę dla chemicznych nawozów sztucznych i środków ochrony roślin.

– Aby powstało takie regionalne centrum mikroorganizmów, potrzebne są zapewne jakieś nakłady inwestycyjne.
– Oczywiście trzeba mieć odpowiednio przygotowaną kadrę, wyposażone pomieszczenia i spełniać określone standardy. To minimalne warunki, które pozwalają na wytwarzanie wyrobów gotowych do użycia poprzez namnażanie kultur matecznych SCD.

– Czy w Polsce probiotechnologia SCD jest stosowana wyłącznie do wspomagania produkcji rolniczej?
– Nie tylko do tego. Innym polem aktywności firmy ProBiotics Polska jest upowszechnienie metody KWADRANT-EkosystEM, która dzięki zastosowaniu probiotechnologii SCD zmniejsza koszty eksploatacji trakcji ściekowych, oczyszczalni ścieków, kompostowni i wysypisk śmieci. Jest to szczególnie istotne w związku z dostosowywaniem polskiego prawa do prawa Unii Europejskiej. Dyrektywa Rady 99/31/WE w sprawie składowisk odpadów zabrania m.in. składowania odpadów płynnych oraz w zdecydowany sposób ogranicza składowanie substancji organicznych. Dotychczas ponad 70% osadów ściekowych w Polsce było unieszkodliwianych poprzez umieszczanie ich na składowisku odpadów. Zgodnie z tą dyrektywą ewentualne korzystanie z dotychczasowej formy składowania odpadów wymaga zastosowania takiej technologii, która pozwoliłaby na zmniejszenie zawartości substancji organicznych w osadach co najmniej do 20%. Można to osiągnąć, stosując metodę KWADRANT-EkosystEM. Już kilkadziesiąt oczyszczalni ścieków, zarówno komunalnych, jak i mniejszych, przydomowych, znajdujących się np. w gospodarstwach rolnych, wdrożyło takie metody.

– Czy jest szansa, że ProBioemy będą powszechnie stosowane?
– Temu służą nasze działania. Jestem teraz przez tydzień w Polsce. Biorę udział w konferencjach promujących stosowanie probiotyków, wygłaszam wykłady, wykonuję prezentacje, ale sądzę, że najbardziej przekonujące są takie sytuacje, gdy praktycy mówią do praktyków, np. polscy rolnicy prezentują swoje doświadczenia z probiotechnologią SCD innym rolnikom, a właściciele czy technolodzy oczyszczalni ścieków, którzy dzięki naszym emom uporali się np. z zagospodarowaniem osadów ściekowych i przykrymi odorami, są najbardziej wiarygodni dla innych dyrektorów czy właścicieli oczyszczalni. Moim zdaniem w ten sposób najlepiej promuje się ideę czerpania z sił natury, dzięki której przywracamy zdrowie człowiekowi i Ziemi.

————————————

Matthew Wood, założyciel i prezes Sustainable Community Development (SCD) LLC, od 1996 r. propagator i badacz zastosowania pożytecznych mikroorganizmów. Uczestniczył w pracy nad nowymi biotechnologiami w wielu krajach.

Wydanie: 18/2010

Kategorie: Wywiady

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy