Wpisy od David Attenborough

Powrót na stronę główną
Zwierzęta

Największe zwierzę na Ziemi

Wciąż nie wiemy, jak płetwale błękitne korzystają z połączenia swoich zmysłów, aby przemierzać ocean

Ocean Spokojny, rok 1941

200 km od wybrzeży Kalifornii, w zasięgu wzroku marynarzy wyruszających w morze w konwoju ciężko opancerzonych stalowoszarych okrętów, wynurza się płetwal błękitny. Jeden z marynarzy, który dorastał, łowiąc ryby na wodach Pacyfiku, rozpoznał z pokładu jego charakterystyczny pysk.

U szczytu głowy płetwala błękitnego znajdują się potężne mięśnie w kształcie litery V, okalające jego nozdrza – bliźniacze otwory oddechowe typowe dla wszystkich fiszbinowców. Kiedy mięśnie te się rozluźniają, otwory się domykają, by zapobiec przedostawaniu się wody, ale kiedy potężny wieloryb wypływa na powierzchnię, mięśnie się kurczą, a jego nozdrza się otwierają, umożliwiając oddychanie.

Fontanny tryskające z nozdrzy płetwala błękitnego są łatwe do odróżnienia od spłaszczonego obłoku, tworzącego się tuż nad powierzchnią wody, znamiennego dla humbaków, również często pojawiających się na tym obszarze. Unoszą się wysoko z prędkością niemal 600 km na godzinę, a siłę do tego czerpią z potężnych płuc – niezwykłej cechy największego zwierzęcia na Ziemi.

To była ośmioletnia samica. Żerowała w zimnych, bogatych wodach otaczających Alaskę, a teraz wyprawiła się tysiące kilometrów na południe, przedzierając się przez sięgające wysoko ku powierzchni lasy wodorostów, mijając po drodze bogate w składniki odżywcze delty rzek. (…)

Long Beach w Kalifornii, rok 2024

U końca swojego długiego żywota nasz wieloryb odbywa tę podróż po raz ostatni. Wynurza się w odległości 100 m od niewielkiej łodzi wypełnionej turystami. Przebywający na pokładzie biolog opowiada o nawykach żywieniowych i migracjach wielorybów, a obserwatorzy wielorybów mają nadzieję, że uda im się uchwycić przynajmniej jego płetwę ogonową albo pysk. Dźwigi załadunkowe w porcie Long Beach ledwie zniknęły z pola widzenia, gdy łódź dotarła na głębsze wody, gdzie pojawiają się płetwale błękitne i ich bliscy krewni, przemierzający trasę między Parkiem Narodowym Channel Islands a plażami stanowiącymi raj dla wielbicieli surfingu oraz portami żeglugowo-przeładunkowymi u wybrzeża Los Angeles.

Życie tej samicy było udane. Jako jedna z nielicznych w swoim gatunku zdołała przetrwać okres komercyjnych połowów wielorybów i setki razy przemierzyła drogę wzdłuż tego wybrzeża, pokonując dziesiątki tysięcy kilometrów. Najprawdopodobniej wydawała na świat cielęta co dwa lub trzy lata przez całe swoje długie życie, w trakcie którego jej gatunek, znajdujący się na skraju wyginięcia, zaczął się odradzać.

W ciągu jej życia ludzkość zdołała odbyć własną podróż: od postrzegania wielorybów jako źródła tłuszczu do zachwytu nad nimi, a nawet odczuwania jakiejś więzi, wynikającej z podziwu dla ich inteligencji i zdolności do budowania złożonych relacji, przypominających nasze własne. Mądrzy i pełni pasji ludzie położyli kres wielorybnictwu na skalę przemysłową

Fragmenty książki Davida Attenborough i Colina Butfielda Ocean. Ostatnie dzikie miejsce, przeł. Sławomir Królak Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2025

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Zwierzęta

Niezaspokojony apetyt

Najlepszy pokarm dla ptaków

Wzniesienie się w przestworza i utrzymanie się w nich wymaga energii. Pożywienie jest paliwem dostarczającym ptakom potrzebną energię. W czasie lotu korzystne jest ograniczenie do minimum objętości i wagi takiego paliwa. Dlatego też najlepszy dla ptaków jest pokarm skondensowany i wysokoenergetyczny. Takim pokarmem są nasiona. To ze składników odżywczych zawartych w nasionach są w stanie rozwinąć się łodygi i liście roślin, które następnie zdolne są do samodzielnego wydania następnego pożywienia w postaci nasion. Są one bardzo wysokoenergetyczne i składniki odżywcze w nich zawarte są bardzo skoncentrowane, dlatego też dla wielu ptaków nasiona stanowią podstawę odżywiania. Rośliny nie czerpią korzyści z tego, że ich nasiona są zjadane i niszczone w żołądkach ptaków, dlatego też wiele roślin otacza swoje nasiona zewnętrznym pancerzem ochronnym. W odpowiedzi ptaki wykształciły specjalne narzędzia i techniki umożliwiające im kontynuację rabunku tego cennego i bardzo im odpowiadającego pożywienia.

Zróżnicowanie i zmienność narzędzi, którymi ptaki mogłyby się posługiwać, zostało zredukowane i zmodyfikowane już wiele milionów lat temu, wraz z wykształcaniem zdolności do lotu. Kończynami przednimi przekształconymi w skrzydła ptaki nie są już w stanie chwytać i rozrywać pokarmu, rogowy dziób nie jest już tak dobry w żuciu i miażdżeniu jak wcześniejsze kostne szczęki zaopatrzone w mocne zęby, a wykształcony dziób może otwierać się tylko i zamykać.

Mimo to niezwykłe jest, jak zmienny i efektywny może być dziób. Keratyna, z której jest zbudowany, jest budulcem łatwo ulegającym modyfikacjom w procesie ewolucyjnym. Popatrzmy na zięby. Posiadają one dziób wielofunkcyjny. Zamknięty ma kształt ostro zakończonego stożka, nie jest ani zbyt długi, ani zbyt krótki. Umożliwia właścicielowi chwytanie owadów, pająków i jagód. Bardzo dobrze służy również jako szczypce, do wyłuskiwania nasion.

Nie może on jednak poradzić sobie z nasionami zabezpieczonymi grubą łuską. Dawno temu w rodzinie łuszczaków musiała pojawić się populacja ptaków mających nieznacznie mocniejsze dzioby, którymi były one w stanie rozłupywać nawet twardsze nasiona. Niektóre rośliny w odpowiedzi wytwarzały jeszcze grubsze zabezpieczenie.

Ale zięby z większym dziobem wolały się skoncentrować na tych właśnie ziarnach, których nie zbierali inni przedstawiciele tej rodziny, obdarzeni słabszym dziobem. Specjalizując się w ten sposób, wytworzyły bardzo mocny dziób.

Dlatego też dzwońce mają mocniejszy dziób niż zięby. Potrafią one rozłupać nasiona, z którymi nie poradziłyby sobie zięby. Bez większych trudności łuskają pestki słonecznika. Pestki wiśni są jednak zbyt twarde. Najmocniejszy dziób z wybrzuszeniami na krawędziach u podstawy, którymi potrafi rozłupać pestkę wiśni, ma inny przedstawiciel łuszczaków – grubodziób. Mięśnie zamykające taki dziób są ułożone wokół czaszki i są wyjątkowo silnie rozwinięte. Gdy zostaną naprężone, mogą wytworzyć siłę nacisku przekraczającą nawet 45 kg i umożliwić w ten sposób łatwe rozłupanie twardej pestki wiśni na dwie części i zjedzenie smakowitego wnętrza.

Szczygły, jedne z najmniejszych przedstawicieli łuszczaków, wyspecjalizowały się w czymś innym. Osty ochraniają swoje nasiona długimi ostrymi kolcami. Szczygły wykształciły dłuższy i bardziej smukły dziób, który umożliwia im wydobywanie nasion ostów bez ryzyka, że ukłują się w głowę lub oczy; lecz tylko samce mające nieco dłuższe dzioby potrafią robić to z łatwością. Nasiona sosny znajdują się pomiędzy łuskami w szyszce. Gdy szyszki dojrzewają, stają się twarde i zdrewniałe, a nasiona spadają na ziemię, gdzie mogą być zjedzone przez myszy, wiewiórki lub wiele gatunków ptaków. Krzyżodzioby mogą wyłuskiwać nasiona z szyszek, zanim to jeszcze nastąpi. Górna część ich dzioba jest skrzyżowana z dolną, stąd pochodzi ich nazwa. Przekrzywiając głowę, krzyżodziób wkłada

Fragmenty książki Davida Attenborough Życie ptaków, tłum. Andrzej Kruszewicz, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2025

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Ekologia

Wtórne zdziczenie mórz

Wody międzynarodowe nie należą do nikogo. Wszystkie kraje mogą z nich korzystać, a to rodzi problemy Oceany pokrywają dwie trzecie powierzchni planety. Kiedy weźmie się pod uwagę także ich głębokość, okaże się, że pokrywają jeszcze większą część nadającej się do życia przestrzeni. Mają więc do odegrania wyjątkową rolę w rewolucji, której celem jest odbudowa dzikiej przyrody. Przywracając dzikość morskim ekosystemom, złapiemy trzy sroki za ogon – wychwycimy część dwutlenku węgla, poprawimy bioróżnorodność i zapewnimy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.