Wpisy od Przegląd

Powrót na stronę główną
Promocja

Gdzie kończy się wolność, a zaczyna cudzy teren? O parkowaniu w miejskiej dżungli

Artykuł sponsorowany W miastach, w których liczba samochodów rośnie szybciej niż liczba miejsc postojowych, napięcia między kierowcami a właścicielami posesji stają się codziennością. Parkowanie bywa dziś sztuką kompromisu, ale i źródłem wielu frustracji – zwłaszcza tam,

Aktualne Od czytelników

Polska-Niemcy: wspólna sprawa?

Ze szczególną uwagą przeczytałem felieton prof. Andrzeja Romanowskiego „Polska-Niemcy: wspólna sprawa!” (Przegląd Nr 12, 17-23.03.2025). W felietonie tym zawarte jest pół prawdy o relacjach polsko-niemieckich.
A oto drugie pół prawdy: W ciągu ostatnich 35. lat powstało w Polsce wiele firm niemieckich. Są to niemieckie zakłady przemysłowe, montownie, hurtownie, centra handlowe. Niemcy, krok po kroku zdobywają w Polsce przewagę ekonomiczną.

Aleksander Dziurzyński

Aktualne Przebłyski

Proboszcz nieobyczajny

Prokurator Dorota Leszczyńska z Prokuratury Okręgowej w Łomży bardzo oszczędnie poinformowała o śledztwie przeciwko ks. Radosławowi K., podejrzanemu o czyn dotyczący sfery obyczajowej na szkodę osoby dorosłej. Wiadomo tylko, że ofiarą księdza jest mężczyzna. Sprawca to osoba znana w Łomży. Proboszcz parafii pw. Bożego Ciała. Organizator pielgrzymek, założyciel Grupy Ratowniczej „Nadzieja”. Parafianie, którym odczytano komunikat bp. Janusza Stepnowskiego, są w szoku. Na ogrodzeniu kościoła powiesili prześcieradło z napisem: „Gdzie jest ks. Radosław?”. Proboszcz został przez biskupa zawieszony w pełnieniu urzędu. Ma dozór policyjny i zakaz zbliżania się do poszkodowanego. Zapłacił 20 tys. zł poręczenia. Nie przyznał się do winy i przedstawił swoją wersję wydarzeń.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Hołownia na miarę Hołowni

Szymon Hołownia zaczął swoją kampanię prezydencką. Może w jej sukces wierzą wpatrzone w niego jak w święty obrazek polityczki Polski 2050? Marszałek jest bowiem mężczyzną przystojnym i bardzo obrotnym w języku. Po Elżbiecie Witek sprawnie odnowił ducha Sejmu. I uwierzył, że ma moc. Prezydencką. Wiara w siebie jest ważna, ale nie wystarczy. Nie udała się Hołowni budowa partii politycznej. Polska 2050 ma nazwę na miarę ambicji Hołowni i Koboski. Równie udaną jak Wiosna Biedronia. I tak samo kończy. Gdyby nie PSL, nie miałby kto zbierać dla Hołowni podpisów. A w rządzie? Najsłabsze ogniwo koalicji. Gromada anonimów, o których słyszymy, kiedy palną coś wyjątkowo głupiego. Podróbka PO jest jak dawno temu chińskie podróby. Chińczycy bardzo się rozwinęli, a Hołownia drepcze w miejscu.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Wiatrakowe wariactwo

Powiało grozą. Jak zawsze, gdy odzywa się Paulina Hennig-Kloska, minister klimatu i środowiska, wynalazek Hołowni wciśnięty Tuskowi do rządu. Ogłosiła ona, że rząd włączy wiatraki. Wróciła koncepcja, by wiatraki można było budować 500 m od zabudowań. Gdyby głupota mogła fruwać, to ekipa, która lansuje tę paranoiczną koncepcję, już lądowałaby na Marsie. Upieranie się przy tej próbie skoku na kasę prowadzi koalicję na mieliznę. Mamy pomysł. Przetestujmy te 500 m na domach i daczach polityków, którzy koncepcję lansują. Postawcie wiatraki przy swoich domach. A później zajmiecie się naszymi.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Od czytelników

Listy od czytelników nr 13/2025

Hejter za kratami

Tak się robi ludzi w bambuko. We wszystko uwierzą, kiedy kłamstwa odpowiednio im się  spreparuje. W tym ekipa prezesa była dobra. My wam damy, a sami coś tam ukręcimy dla siebie.
Krzysztof Szyd

 

Nie zdajemy sobie sprawy ze skali katastrofy Ukrainy

W Ukrainie tworzy się dosyć prężne propolskie lobby, które nie popiera Zełenskiego. Ich kandydatem jest Załużny. Wiedzą, co było na Wołyniu, chcą tę sprawę rozliczyć i zamknąć, aby budować relacje z Polską. Jest tam sporo byłych wojskowych i weteranów, którzy mają świadomość, że bez Polski byłoby krucho. Jest w Ukrainie spory sprzeciw wobec takiej polityki, jaką Zełenski prowadzi wobec Polski. To wszystko nie jest takie jednoznaczne.
Bartek Gontarczyk

 

Czego chce Ameryka Trumpa?

Podnoszenie wydatków na zbrojenia nie uczyni Europy mocarstwem militarnym. Pogłębi tylko nędzę obywateli. A my ulegamy manipulacji medialnej i militarystycznej propagandzie, która wmawia nam, że jesteśmy zagrożeni i musimy wydawać kolejne miliardy na zbrojenia, które i tak nie poprawią naszego bezpieczeństwa. Po neoliberalnych, militarystycznych rządach pozostaną tylko ogromne długi, którymi obciąży się kolejne pokolenia.
Paweł Stawicki

 

Wybrali Polskę Ludową

Do przykładów angażowania się w legalną pracę na rzecz powojennej Polski ludzi o odmiennych poglądach politycznych chciałbym dodać znaną mi historię Włodzimierza Boernera (1908-1974). Syn Ignacego Boernera, bliskiego i zaufanego współpracownika Józefa Piłsudskiego oraz ministra kilku rządów II RP, był absolwentem prawa Uniwersytetu Warszawskiego. Przed wojną pracował w Banku Gospodarstwa Krajowego oraz w Zarządzie Miejskim w Warszawie. Jako oficer artylerii dostał się do niewoli i osadzony został w obozie jenieckim w Murnau.

Po zakończeniu wojny Włodzimierz Boerner wrócił do kraju i wraz z rodziną w 1946 r. osiedlił się we Wrocławiu. Wykorzystując swoje doświadczenie, włączył się aktywnie w organizację administracji instytucji państwowych na Dolnym Śląsku. Pełnił funkcję dyrektora Biura Krajowego Centralnego Urzędu Planowania we Wrocławiu. W 1958 r. wraz z prof. Stysiem był jednym z organizatorów szkolnictwa ekonomicznego we Wrocławiu. Powstała wówczas Wyższa Szkoła Handlowa (obecnie Uniwersytet Ekonomiczny), a Włodzimierz Boerner kierował Katedrą Planowania Gospodarki Narodowej. Szanowany wykładowca tej uczelni w latach 1954-1958 był prezesem Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego we Wrocławiu.
Piotr Kijewski

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Wrocław testuje przedszkolaków

Ta winda jedzie już tylko w dół. Dzieci rodzi się coraz mniej. A starzy komentują i pytają: co jest nie tak z młodymi, że im się nie chce? Jedną z przyczyn pokazał pan Andrzej z Wrocławia, przysyłając biuletyn tamtejszego urzędu miejskiego. Z informacją o rekrutacji do wrocławskich szkół podstawowych i przedszkoli. Akcja dotyczy 11 tys. dzieci. Rekrutacja zostanie przeprowadzona w pełni elektronicznie. Za pomocą sztucznej inteligencji. Każdy może jej zadać po 10 pytań w dwóch etapach. A jak będzie mu mało, to trzeba się wylogować. I pytać dalej. Od samego studiowania kryteriów dotyczących przedszkolaków boli głowa. Łatwiej chyba się dostać na Harvard.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Od czytelników

List od czytelnika

Od kilku lat jestem czytelnikiem „Waszego Przeglądu” , doceniając poruszane przez Was tematy i w większości przypadków podzielam  Wasz punkt widzenia i cieszę się, że jesteście.

Tym razem chciałem się podzielić przemyśleniami na temat pewnych tez przedstawionych w powyższym artykule, a konkretnie dotyczących przede wszystkim tematu „Kult zapierdolu”.

Nie podzielam Państwa pejoratywnej opinii i wniosków na temat stosunku p. Brzoski oraz jego oczekiwań (wymagań) dot. pracowników.

Zacząłem pracę jako inżynier po studiach na Politechnice Gliwickiej w roku 1976 (jeszcze pełny tzw. socjalizm). Trafiłem za radą mojego promotora do świetnej firmy zajmującej się remontami i utrzymaniem ruchu urządzeń Elektrowni w dawnym Południowym Okręgu Energetycznym. Po około półtorej roku zostałem kierownikiem dużego wydziału ok. 250 fachowców, monterów i inżynierów. Miałem świetnego dyrektora technicznego, który miał wizję i wiedzę oraz był niezwykle kreatywny. Nauczyłem się, że sukces firmy zależy od takich ludzi i starałem się być taki.

Nie chodzi o tzw. „pracoholizm” lecz o zaangażowanie i kreatywne podejście do pracy (którą notabene warto lubić i doceniać).

Nie da się tego robić traktując pracę jako nieprzyjemny obowiązek, który niestety zaczyna się  i na szczęście kończy po 8 godzinach. Wielokrotnie kontaktowaliśmy się po pracy (głównie telefonicznie) i dotyczyło to np. awarii, ale także omówienia nowych pomysłów lub po prostu problemów powstających w pracy (głównie technicznych, ale także również organizacyjnych). Oczywiście w taki sam sposób podchodziłem do moich podwładnych.

Dzięki takiemu stosunkowi do pracy osiągaliśmy wspólnie postęp i rozwój także własnych wartości.

Po kilkunastu latach w taki sam sposób podchodziłem do pracy własnej i pracowników w naszej prywatnej firmie, którą założyłem w roku 1989.

Tylko takie podejście daje szanse na postęp i zadowolenie z pracy.

Na koniec!

Dzięki, w dużej mierze kreatywnemu i aktywnemu stosunkowi do pracy, firma Pana Brzoski osiągnęła sukces (np. pomysł z blaszkami w listach) i muszę ze smutkiem stwierdzić, że niestety Poczta Polska nie miała szczęścia i nie trafiła na osobę w rodzaju p. Brzoski. Nie zauważyła i nie zrozumiała, że otoczenie zmieniło się diametralnie i pozostała mentalnie i organizacyjnie w XX  a może XIX wieku i dzisiaj znajduje się na krawędzi upadku – co jest bardzo smutne.

Brakło kreatywności,  aktywności i fantazji a te cechy nie występują u pracowników traktujących pracę jako niemiły obowiązek i 20 min. przed końcem pracy, już czekają kiedy można wreszcie iść do domu i „zapomnieć o robocie”

Oczywiście jak we wszystkim, tak i w tym należy zachować zdrowy rozsądek  i umiar i nie przesadzać, ale „Nie można karać ludzi, że wcześniej wstają i lepiej pracują” ( złota myśl chyba p. Kulczyka)

Na koniec

Z sympatii do Państwa Pisma, pozwoliłem sobie na powyższe uwagi i w dalszym ciągu pozostaje wiernym czytelnikiem.

Życzę wielu sukcesów w tych trudnych czasach

Wojciech Piecha

 

 

Promocja

Od liczenia do nawyku — Jak oswoić kalorie i nie zwariować?

Artykuł sponsorowany Codziennie podejmujemy dziesiątki decyzji żywieniowych, nie zdając sobie sprawy, że nawet „niewinne” przekąski mogą zakłócić nasz metabolizm. Ten artykuł powstał, by pokazać, że kontrola kalorii i makroskładników nie musi być przykrym obowiązkiem – to raczej

Promocja

Kary za brak ubezpieczenia samochodu. Oto aktualne stawki

Artykuł sponsorowany W 2025 kary za brak ubezpieczenia samochodu ponownie poszły w górę. Ta podstawowa w przypadku auta osobowego wynosi już 9330 zł, a ciężarowego – 14.000 zł. Jednak są pewne okoliczności, które dzięki którym właściciel pojazdu zapłaci