Wpisy od Robert Kulig

Powrót na stronę główną
Świat

Kalandia – getto w getcie

Izraelczycy traktują nas jak bydło – mówią palestyńscy uchodźcy z obozu we Wschodniej Jerozolimie

Świat

Świt po ataku

Śmierć jest w Syrii na każdym kroku. Dzisiaj to sąsiad, a jutro może mama albo ja

Świat

Dzień Niepodległości jak Dzień Katastrofy

Palestyńczycy ze Strefy Gazy, „największego więzienia świata”, wyszli na ulice, by jeszcze raz zawalczyć o niepodległość

Świat

Szmuglerzy

Między Egiptem a Strefą Gazy rozciągają się setki tuneli. Jednymi przemyca się czajniki, drugimi broń, ludzi i zwierzęta. – Każdy tunel ma właściciela. Jedni są od Fatahu, drudzy od Hamasu, ale partia nie ma tutaj znaczenia. Ważne, żeby ktoś dał pieniądze na wykopanie. Co najmniej 100 tys. dolarów – opowiada w egipskiej Tabie 29-letni Jusuf, który na tunelach zarabia niemałe pieniądze. – – Na początku do pracy idą najsilniejsi i najlepiej zbudowani. Trzeba ręcznie wykopać tony piachu i wydobyć je na powierzchnię z coraz głębszej studni. Każda ma 20-30 m. Każdy kolejny tunel musi być pod tym wcześniejszym. Gdy już zrobisz studnię, do pracy idą dzieci, 10-, 13-latki. Są na tyle zwinne, że mogą się przedostawać sprawnie przez wąskie tunele i wkładać ziemię do worków. Przemyt zależy od zlecenia. Koledzy przenoszą cegły, kratki do grilla, lodówki, a nawet rybki do akwarium swoich szefów.

Świat

Uchodźcy równi i równiejsi

Meczet, szkoła, nowoczesny plac zabaw, a nawet pralnia i fryzjer. Wszystko wygląda jak w poprawnie funkcjonującym mieście arabskim. Ale to nie miasto, lecz obóz dla uchodźców w tureckiej prowincji Hatay. Pośród gęsto ustawionych namiotów ludzie mogą zjeść, napić się czy zadbać o swoje potrzeby. Za darmo. Oczywiście wszędzie namalowane są tureckie flagi, by potrzebujący wiedzieli, komu za to wszystko dziękować. Miejsca w obozach nie ma tylko dla Kurdów. Kurdyjscy uchodźcy z Syrii muszą się ukrywać, szukać schronienia na własną rękę i uważać na każde słowo, by przypadkiem nie zdradzić tożsamości.

Świat

Wieczni uchodźcy

Smród rozkładających się resztek jedzenia, śmieci walające się aż po horyzont i zapach maskowanego perfumami potu wisi nad ciasnymi uliczkami w jednym z największych obozów dla uchodźców na świecie. To Al-baqa`a, miejsce, gdzie nie zapuszczają się turyści chcący zobaczyć piękno Jordanii. Ilu dokładnie mieszkańców ma Al-baqa`a? Nie wiadomo. W UNRWA (Agencji Narodów Zjednoczonych dla Pomocy Uchodźcom Palestyńskim na Bliskim Wschodzie) zarejestrowanych jest 104 tys. osób, 220 tys. widnieje w rejestrach prowincji, ale oprócz nich ok. 100 tys. mieszkańców nie ma meldunku. – W Syrii umiera się szybko za idee, tutaj zdychasz jak pies powoli – mówią uchodźcy.