A to ci dopiero chytrusek. Witold Bańka z PiS to nieodrodny syn swojej partii. Mimo że jako szef WADA (Światowej Agencji Antydopingowej) zarabia rocznie 120 tys. franków szwajcarskich (około pół miliona złotych), bez żenady sięga po dodatkową kasę. Do franków dorabia sobie, świadcząc „usługi promocyjne” na rzecz Stadionu Śląskiego i Śląskiego Urzędu Marszałkowskiego. Interesowny patriota tego regionu kasuje za to co miesiąc 20 tys. zł. A w wolnych chwilach, między chałturami, najchętniej mówi o przyzwoitości. Udostępnij: Share on Facebook (Otwiera się w nowym oknie) Facebook Share on X (Otwiera się w nowym oknie) X Share on X (Otwiera się w nowym oknie) X Share on Telegram (Otwiera się w nowym oknie) Telegram Share on WhatsApp (Otwiera się w nowym oknie) WhatsApp Email a link to a friend (Otwiera się w nowym oknie) E-mail Drukuj (Otwiera się w nowym oknie) Drukuj






