Bolesny powrót Senyszyn do kraju

Bolesny powrót Senyszyn do kraju

Lewica niejedno ma imię. I niejedno oblicze. Taki Piotr Ikonowicz, lewicowy polityk, siedział w więzieniu za obronę lokatorów przed komornikiem, a w swoim mieszkaniu przechowuje rodzinę, którą wywalono na bruk. Joanna Senyszyn, europosłanka SLD, dorobiła się na polityce kilku mieszkań. Jest też w sprawach majątkowych absolutną rekordzistką. Wśród całej, licznej przecież, polskiej grupy w Brukseli jest zdecydowanie najbogatsza. Wartość jej majątku przekracza 4,5 mln zł. Gdy Ikonowicz jeździł na blokady eksmisji komorniczych, Senyszyn zaliczała Seszele, Madagaskar, Panamę, Nigerię, Islandię, Wyspy Kanaryjskie i Meksyk. A i tak lista jest niepełna, bo dziwnym trafem „ktoś” utajnił te wyjazdy. Oczywiście w imię jawności, transparentności itd. Wniosek z tego porównania jest dość oczywisty. Wysłać Ikonowicza do Brukseli. Niech zarobi na parę mieszkań dla bezdomnych. A Senyszyn? Może choć jedno z paru kupionych mieszkań tanio wynajmie rodzinie, która koczuje u Ikonowicza? Bo na to, że sama zrezygnuje z bajkowych apanaży, nikt w SLD nie liczy. Odspawanie Senyszyn od Parlamentu Europejskiego to zadanie dla kamikadze. A takiego w SLD nikt nie może znaleźć. Liderzy SLD liczą na to, że Senyszyn, bardzo niepopularna w Krakowie, padnie w wyborach. Bo w rodzinnej Gdyni tak już ją poznali, że w ogóle nie ma szans. Milionerzy na czele list SLD do Parlamentu Europejskiego to byłby numer roku. I jaki prezent dla konkurencji.

Wydanie: 47/2013

Kategorie: Przebłyski
Tagi: Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy