Rychu Czarnecki przy siatce

Rychu Czarnecki przy siatce

Prześladowany przez Unię Europejską, która zmusiła go do zwrotu ukradzionych ponad 100 tys. euro, tupeciarz Czarnecki poluje na posadę w sporcie. Chce zostać prezesem Polskiego Związku Piłki Siatkowej.

Polował na prezesurę w PZPN, ale dla działaczy piłkarskich Rychu to mniej niż cienki Bolek. Siatkarki i siatkarze, mając go za prezesa, musieliby się przemieszczać kanałami. Bo na drodze mogliby zobaczyć fatamorganę, czyli Rycha, który wyciągniętym ze złomu fiatem punto cabrio zasuwa z Jasła do Brukseli.

Okradając Unię na lewych delegacjach, europoseł PiS okradł każdego rodaka. A ponad 100 tys. euro to prawie pół miliona złotych. Na tę kwotę, którą Czarnecki ukradł, przeciętny Polak musi pracować 10 lat. Przekręciarz, który to zrobił, łazi tymczasem po mediach jako ważny polityk PiS. I kombinuje, jak zostać prezesem siatkarzy.

Wydanie: 20/2021

Kategorie: Przebłyski, Z dnia na dzień

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy