Niewinna aplikacja może posłużyć CIA?

Niewinna aplikacja może posłużyć CIA?

Dzięki aplikacji Premise użytkownicy mogą zarobić drobne sumy, wykonując różne zadania w tym robienie zdjęć. „The Wall Street Journal” dotarł do dokumentów, które mogą wskazywać, że program służy amerykańskim służbom wywiadowczym jako narzędzie inwigilacji.

Używanie programu Premise polega na wykonywaniu zadań, takich jak policzenie pobliskich bankomatów czy zrobienie zdjęcia ulicy, kawiarni i tym podobne. Za wypełnienie takiej drobnej misji użytkownicy dostają drobne kwoty w wysokości kilkudziesięciu groszy. Pytanie, jakie należy sobie zadać, to komu potrzebne są takie „niewinne” dane.

Sprawdzili to dziennikarze „The Wall Street Journal”. Z informacji do jakich dotarli, wynika, że niewinnie wyglądające zadania mogą zlecać służby wywiadowcze Stanów Zjednoczonych.

Sama spółka odpowiedzialna za Premise twierdzi, że ich aplikacja jest narzędziem do mierzenia nastrojów społecznych. Ta część ma stanowić 90% pracy programu. Maury Blackman, dyrektor generalny Premise, mówi: „Dane uzyskane od naszych współpracowników pomogły poinformować decydentów rządowych o tym, jak najlepiej radzić sobie z wahaniem szczepień, podatnością na ingerencję z zagranicy i dezinformacją w wyborach, a także lokalizacją i charakterem działalności gangów w Hondurasie”.

Widać więc, że twórcy aplikacji nie kryją swojej współpracy z amerykańskim rządem, a nawet tym się chwalą. Jednak ta kooperacja nie kończy się na stronie społecznej, jak pomoc przy propagowaniu szczepień. Jak podaje „WSJ”, firma związała się z amerykańskim organem bezpieczeństwa narodowego. Amerykańscy dziennikarze dotarli też do rejestru wydatków federalnych, w których zapisano, że od 2017 r. Premise otrzymała minimum 5 milionów dolarów na projekty wojskowe, m.in. na takie, które powstały we współpracy z Armią Amerykańską.

 

fot. Rami Al-zayat/Unsplash

Wydanie:

Kategorie: Z dnia na dzień

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy