Braun – prezes stulecia

Braun – prezes stulecia

Jaki cudowny zbieg okoliczności. Ledwo ogłoszono konkurs na nowego prezesa zarządu TVP, kończący kadencję w atmosferze kpin Juliusz Braun dostał Superwiktora. A z laudacji wygłoszonej na Zamku Królewskim (a jakże!) widzowie I programu TVP, bo przecież tak ważne wydarzenie musiało być transmitowane na żywo, dowiedzieli się, że Juliusz Braun tylko dlatego nie jest prezesem tysiąclecia, że nie było wtedy niestety telewizji. Co nie zmienia wizerunku pana prezesa w oczach podwładnych i firm związanych z TVP. Dla nich pan prezes Braun to jest gość. Wielki gość. Bez którego nie wyobrażają sobie życia. I to akurat rozumiemy. Bo przecież każdy nowy zarząd, chcąc choć trochę poprawić poziom telewizji, musi ich się pozbyć. Z prezesa Brauna zadowoleni są też bardzo ważni politycy z obozu władzy. Od prezydenta Komorowskiego poczynając, po władze Platformy Obywatelskiej, na przewodniczącym KRRiT Janie Dworaku kończąc. Po co więc ten konkurs? Rozumiemy, że taki jest formalny wymóg. Ale może oszczędzić fatygi tym naiwnym, którzy zaczynają się zgłaszać. Przecież prezes już jest. A listy żądające wyboru Brauna bez konkursu, po prostu przez aklamację, można wysyłać do kancelarii prezydenta Komorowskiego i biura Jana Dworaka. Z pewnością bardzo się ucieszą. Przecież i tak uważają ten konkurs za zbędną mitręgę. Udostępnij: Share on Facebook (Otwiera się w nowym oknie) Facebook Share on X (Otwiera się w nowym oknie) X Share on X (Otwiera się w nowym oknie) X Share on Telegram (Otwiera się w nowym oknie) Telegram Share on WhatsApp (Otwiera się w nowym oknie) WhatsApp Email a link to a friend (Otwiera się w nowym oknie) E-mail Drukuj (Otwiera się w nowym oknie) Drukuj

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 15/2015, 2015

Kategorie: Przebłyski