Dwa bukiety dla Sobeckiej

Dwa bukiety dla Sobeckiej

Wśród zadań misyjnych Telewizji Polskiej jest pokazywanie uśmiechniętej i wypielęgnowanej buźki Jacka Kurskiego, prezesa zarządu firmy. Prezes chwali swoją telewizję za wypełnianie misji, zwłaszcza w tym punkcie. Transmisji z jego udziałem przybywa, co oznacza, że „Kura” coraz bardziej się sobie podoba i w apogeum obchodów 100-lecia niepodległości naszego państwa powinien już stanąć u progu świętości własnej osoby.

Grzeszy każdy, kto kurze zazdrości niezmąconego lotu ku górze.

Anna Sobecka, posłanka i członkini rady programowej telewizji publicznej, zażądała od prezesa wykluczenia zespołu Girls On Fire z koncertu debiutów festiwalu opolskiego. Podobno ich piosenkę podśpiewywały w deszczu uczestniczki pamiętnego czarnego protestu 3 października 2016 r., a więc mógł to być „hymn zwolenników zabijania dzieci nienarodzonych”. Podstawa prawna żądania: art. 21 Ustawy o radiofonii i telewizji, nakazujący nadawcy publicznemu respektowanie chrześcijańskiego systemu wartości, przyjmując za podstawę itd.

Co robi Jacek Kurski? Prezes TVPiS nie robi nic. Wszystko robi się samo.

Dyrektor biura zatrudniającego kierownika rozrywki telewizyjnej na Woronicza wysyła na zieloną trawkę Piotra Pałkę, któremu Kurski niedawno ofiarował tę kierowniczą godność. Można było przeczytać w oświadczeniu biura, że od swoich pracowników Telewizja Polska oczekuje wyjątkowej wyobraźni, wrażliwości i wnikliwości, tak aby nie wzbudzać niepotrzebnych kontrowersji i nie dawać nikomu asumptu do kreowania negatywnych emocji.

Negatywne emocje posłanki szerzej znanej ze spikerowania w Radiu Maryja zostały wykreowane przez takie asumpty jak środkowy palec pokazany nie wiadomo komu, bo do kamery, oraz kosmonautka Walentyna Tierieszkowa (wiadomo, propagowanie komunizmu). Sobecka zobaczyła to na klipie Girls On Fire. W koncercie debiutów nie chodzi jednak o walkę na klipy w amfiteatrze. Liczy się uroda tekstu, muzyka, zachowania estradowe i przede wszystkim artystyczne wykonawstwo, śpiew na żywo przed żywą publicznością. W temacie tekstu piosenki, znowu bez udziału prezesa, samowolnie wypowiedziało się biuro prawne jego firmy. Orzekło mianowicie, że tekst nie stoi w sprzeczności z przepisami Ustawy o radiofonii i telewizji, a nawet więcej, nie narusza też innych praw ani nie obraża niczyich uczuć.

Prezes nie chciał powtórki z ubiegłorocznej katastrofy Opola, która zaczęła się od usunięcia Dr. Misia z programu tego samego koncertu, a niewiele brakowało, żeby sam poległ jak Pałka w tym roku. Dlatego pozostawił Girls On Fire w konkursie. Ale, znowu bez jego wiedzy, ktoś przestawił ramówkę, tak żeby koncert rozpoczął się w środku nocy, kiedy zwykłe posłanki już śpią.

Występy artystyczne na świecie zwykle odbywają się w przerwie zawodów sportowych. W naszej telewizji jest na odwrót – w przerwie festiwalowego koncertu zarządzono mecz piłki nożnej. Jeszcze tej samej nocy z 8 na 9 czerwca Kurski gratulował sobie sukcesu na Twitterze, czym musiał obudzić pewne podejrzenia, że to nie była zwykła samowolka biura programowego, ale również owoc megamisyjnej wyobraźni szefa.

Girls On Fire zdobyły Karolinkę, czyli wygrały konkurs debiutów 55. Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu. We wspomnianym tweecie Kurski zapomniał im pogratulować, komplementował tylko laureatki nagrody publiczności. Chyba jakaś obca rączka dopuściła się tej manipulacji, a potem zadbała także o to, aby świat nie dowiedział się z „Wiadomości”, że konkurs debiutów w Opolu wygrały trzy utalentowane dziewczyny z Wrocławia: Joanna Cholewa, Marta Dzwonkowska i Monika Wiśniowska-Basel.

Wyrzucając Piotra Pałkę z roboty, telewizja napisała, że święto polskiej piosenki to jest takie wydarzenie artystyczne, które powinno budować poczucie wspólnoty, a nie dzielić Polaków. Artystki z Girls On Fire mówią to samo, komentując żałosne zabiegi TVPiS wymazywania ich z taśmy, pamięci i protokołu.

Posłance Sobeckiej należą się dwa bukiety. Od prezesa za kontrolę lotu kury do nieba i od Centrum Praw Kobiet za nominację „Siły Kobiet” do rangi hymnu, który niedługo rozsadzi mury Gileadu, republiki, która uprawnia kobiety jedynie do posłuszeństwa.

Wydanie: 25/2018

Kategorie: SZOŁKEJS

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy