Aktualne
Czy warto kupić smartfon Realme?
Realme to marka smartfonów, która w ostatnich latach zyskała na popularności dzięki swoim atrakcyjnym cenom i bogatemu wyposażeniu. W 2018 roku powstała jako sub-marka Oppo, a obecnie działa jako niezależna firma. Czy warto zainwestować w smartfon Realme? Przyjrzeliśmy się
Szkolenie STS-01, STS- 02 – jakie uprawnienia otrzymujemy po ukończeniu kursu?
STS to określenie dla kategorii uprawnień dedykowanych pilotom dronów. Ukończenie szkolenia STS jest niezbędne, jeśli chcielibyśmy móc latać dronami zachowując mniejsze odległości od ludzi i zabudowań oraz mieć pewność, że wszystkie czynności wykonujemy zgodnie z obowiązującymi
Jak skutecznie wyróżnić swój sklep odzieżowy?
Kluczem do sukcesu każdego sklepu odzieżowego jest przyciąganie klientów. Jednym z narzędzi pozwalającym uzyskać ten efekt i zbudować rozpoznawalność marki jest reklama świetlna. Dzięki odpowiednio zaprojektowanym i umieszczonym kasetonom reklamowym LED od DRW Studio, sklep
Mit czy rzeczywistość: Czy papierosy cienkie są mniej szkodliwe od tradycyjnych?
Palenie papierosów szkodzi zdrowiu i na szczęście niemal nikt już temu nie zaprzecza. Wielu palaczy zastanawia się, czy mogą ograniczyć tę szkodliwość. Najlepiej bez wysiłków, jakie niesie ze sobą rzucenie palenia. Nierzadkim pomysłem jest przejście na slimy, lecz czy ma to naprawdę
Co zapamiętamy z kampanii do Parlamentu Europejskiego?
Dr Ewa Pietrzyk-Zieniewicz,
politolożka, UW
W pamięci zostaną wszystkie awantury. Na komisjach śledczych, w parlamencie i te podczas spotkań wyborczych. Na drugim miejscu stawiam sposób, w jaki lansowali się poszczególni politycy – niejednokrotnie okazywał się on, powiedzmy, osobliwy. Widać też, jak głęboko Polska jest podzielona pomiędzy dwa wrogie obozy. To nie wróży najlepiej naszej demokracji. Pozostają jeszcze niedobory i usterki samych kampanii, skupiających się nie na merytorycznych propozycjach, ale na przeciwnikach politycznych. Najbardziej było to widać w ekipie pisowskiej, której reprezentacja do PE od zawsze jest słabiutka merytorycznie. Nie popisała się również Lewica, która z jakiegoś powodu nie potrafi wykorzystać popularności Włodzimierza Cimoszewicza i szacunku, jakim wielu Polaków go darzy. Tutaj dziwić się można jedynie panu Czarzastemu. Są to jednak wewnętrzne rozgrywki tej formacji, które wyłażą na wierzch jak brudna bielizna spod eleganckich garniturów.
Dr Mateusz Zaremba,
politolog, Uniwersytet SWPS
Zapamiętamy niesmak. Ta kampania nawet w najmniejszej części nie dotyczyła problemów UE. Świat stoi przed wyzwaniami globalnymi, mówi się o kryzysie klimatycznym, o nowym układzie sił na świecie. W kampanii powinna być mowa o tym, jak Polska i Unia powinny się ustawić wobec tego, co się dzieje w USA, Rosji i Chinach. Tymczasem debatę sprowadzono głównie do przepychanek personalnych. Zniesmaczenie budzi też fakt, że ludzie, którzy przed chwilą zostali wybrani do działania w krajowej polityce, już rezygnują z tych zobowiązań na rzecz startu do PE. Byliśmy świadkami dostosowywania do kalendarza wyborczego prac komisji i rezygnacji ze stanowisk ministerialnych na rzecz kandydowania. Ta niekonsekwencja jest bardzo typowa dla polskich polityków.
Galopujący Major,
komentator polityczny
Prawdopodobnie była to najsłabsza, wręcz najmniej odnotowana w świadomości wyborców kampania od lat. Gdyby nie plakaty z politykami, większość mogłaby przegapić, że są jakieś wybory. Wyborcy są wykończeni cyklem wyborczym i oczekują przerwy od niekończącej się kampanii. Z drugiej strony dla samych polityków jest to najbardziej zajadła kampania od lat, bo kto uzyska mandat, zostanie milionerem. Stąd tak ogromne emocje związane z listami i zdrady, jak ta Łukasza Kohuta. Stająca na rozdrożach Unia, jej los, nie jest tematem rozmów większości Polaków. Niewielu wyborców interesuje się polityką UE, poza Zielonym Ładem, bo mają świadomość, że od polskich europosłów niewiele zależy. Jednocześnie coraz większy eurosceptycyzm bijący z pisowskiej propagandy sprawia, że jeśli nie za pięć, to za dziesięć lat może w wyborach pierwszy raz zostać postawiony polexit.
II edycja Nagrody Młodych Dziennikarzy im. Andrzeja „Ibisa” Wróblewskiego
W środę 12 czerwca w Domu Dziennikarza przy ulicy Foksal 3/5 w Warszawie o godzinie 11:00 odbędzie się Gala wręczenia nagród II edycji Nagrody Młodych Dziennikarzy im. Andrzeja „Ibisa” Wróblewskiego (zwanej w skrócie Nagrodą Ibisa). To nagroda, ustanowiona
STING 2024 WORLD TOUR
6 czerwca 2024 – ERGO ARENA, Gdańsk/Sopot 7 czerwca 2024 – Atlas Arena, Łódź Przedsprzedaż dla klientów i osób zainteresowanych ofertą Citi Handlowy rozpocznie się w środę, 22 listopada o godzinie 10:00 Przedsprzedaż
Co w Polsce jest OK?
Krzysztof Daukszewicz,
satyryk, felietonista
W Polsce OK jest pogoda… A mówiąc poważniej, to jeśli chodzi o jakiekolwiek plusy, jestem raczej zdezorientowany. Patrząc na otaczającą rzeczywistość, cały czas dochodzę do wniosku, że świat w ogólnym rozrachunku nieustannie głupieje.
Prof. Krystyna Skarżyńska,
psycholog społeczny, Uniwersytet SWPS
OK dla mnie znaczy, że coś lub ktoś jest w porządku, działa właściwie, jest słuszne, niekoniecznie zaś super. OK jest więc to, że Polska stała się kolorowa, zróżnicowana obyczajowo, religijnie, politycznie i językowo. Zwiększa to szanse na rozwój, innowacyjność, kształtuje prodemokratyczne umiejętności: dostrzegania różnych perspektyw, dochodzenia do zgody lub kompromisu. OK jest bardziej demokratyczny niż poprzedni rząd koalicyjny, zróżnicowany światopoglądowo, wiekowo i płciowo. OK są spory wewnątrz koalicji, gdy służą lepszemu rozwiązywaniu problemów, a nie pokazywaniu wielkiego ego i wyższości moralnej. OK jest zmiana polityki na bardziej prospołeczną, nastawioną na potrzeby Polaków. Słusznie powstały trzy specjalne komisje sejmowe. Miały pokazać, w jakim stopniu dobro jednej partii i jej sojuszników było ważniejsze niż dobro państwa i obywateli, jakie instytucje i osoby są odpowiedzialne za bezprawne działania. Nie jest OK wzajemne okazywanie przez świadków i członków komisji lekceważenia, czasem jawnej wrogości, obrażanie. OK jest pamięć o 4 czerwca: musical „1989”, debaty i książki na temat Okrągłego Stołu, o historii Solidarności i jej bohaterach, także o kolejnych prodemokratycznych ruchach obywatelskich. OK jest mniej straszenia wojną, a więcej działań realnie zwiększających bezpieczeństwo obywateli.
Marcin Goździeniak,
współtwórca podcastu muzycznego „Synestezja”
Bardzo OK jest to, że w polskiej branży muzycznej dzieje się dziś wiele ekscytujących rzeczy. Nasza scena obfituje w młodych, utalentowanych artystów, którzy zdobywają coraz większe uznanie. Podbijają listy przebojów i wyprzedają największe stadiony w kraju w zaledwie kilka minut. Jeszcze parę lat temu takie sytuacje miały miejsce, tylko gdy przyjeżdżały duże zagraniczne gwiazdy. Dzisiaj Sanah czy Dawid Podsiadło nie mają z tym najmniejszego problemu. Bardzo cieszy, że wielu naszych wykonawców występuje dziś w kultowym cyklu
MTV Unplugged, czyli tzw. grania bez prądu. W takich aranżacjach mogliśmy usłyszeć i zobaczyć m.in. Mroza, Krzysztofa Zalewskiego, Wojciecha Waglewskiego czy Tomasza Organka. W ostatnich latach obserwujemy też wzrost zainteresowania płytami winylowymi. Wiele polskich wytwórni i sklepów muzycznych odnotowuje wzrost ich sprzedaży. Ten powrót do vintage nie tylko jest OK, to jest po prostu cool.
Fałszywy doktorat rektora
Siedzący w areszcie Paweł C., były rektor Collegium Humanum, fabryki lewych dyplomów, jeszcze ma doktorat w Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej (ChAT). Już w 2014 r. prof. Marek Wroński kwestionował ten doktorat. Udowodnił, że jest w nim ok. 140 stron żywcem przepisanych z innych prac naukowych. 85 stron z książki dr. hab. Krzysztofa Łojka „Rozłam w łonie Starokatolickiego Kościoła Mariawitów w 1935 r.” i 55 stron z książki Stanisława Rybaka „Mariawityzm. Studium historyczne”. Parokrotnie próbowano odebrać ten fałszywy doktorat Pawłowi C., ale bezskutecznie. Może pod wpływem kard. Kazimierza Nycza, który w liście do członków komisji pisał, żeby w sprawie doktoratu „wybaczyć, jak i wam jest wybaczane”.
Może teraz rektor ChAT prof. abp Jerzy Pańkowski zamknie ten skandaliczny epizod.
Listy od czytelników nr 23/2024
Wyścig po euro
Nic dodać, nic ująć. Na okładce OSZUST Biedroń (z partnerem!), ten sam, który do dziś nie oddał PUBLICZNIE obiecanego mandatu PE… Pecunia non olet.
Włodzimierz Zielicz
W Polsce lewica musi się odbudować na zupełnie nowych podstawach, patriotycznych, socjalnych, podkreślających znaczenie stabilności w życiu człowieka pracy, prawa do wypoczynku, zabezpieczenia na starość i posiadania dzieci.
Tomasz Marek Sosnowski
Raczej nie zrobi tego kwartet Biedroniowie-Czarzasty-Żukowska.
Piotr Matejczyk
Kto z kim jest, stanowi problem prywatny, ale większym problemem jest to, że oni nie są ludźmi lewicy. I ci w parlamencie krajowym, i ci w europejskim to ludzie ze sporym odchyleniem prawicowym. Blisko im do PO, dlatego stworzyli wspólną koalicję rządową. Gdyby byli prawdziwą lewicą, nie chcieliby z tym gremium mieć do czynienia. Firmują fatalne działania rządu, a nawet w wielu kwestiach wyprzedzają. Lewica zatraciła zdrowy rozsądek, brnie w ton nadawany przez Tuska i Hołownię. Rosja tutaj jest dobrym przykładem. Oby taka ekipa w parlamencie była ostatnią.
Andrzej Kościański
Odkrzyżowanie
Zgadzam się z Wojciechem Kuczokiem, szczególnie co do przeciwskuteczności decyzji prezydenta Warszawy w sprawie krzyży. Nie chcę symboli religijnych ani emblematów ideologicznych w miejscach publicznych. Ale jeszcze bardziej nie chcę wojny religijno-ideologicznej. Szum medialny w sprawie krzyży nie służy ładowi i wyciszaniu. Dobrze napisał inny felietonista, Tomasz Jastrun, w „Świniobiciu”: „Prezydent Warszawy podpisał zarządzenie, które mówi, że w państwowych urzędach krzyże nie będą mogły być wywieszane na ścianach. Błąd. Powinien podpisać taką decyzję, z którą w pełni się zgadzam, po wyborach europejskich”. Józef Brzozowski
A ja myślę, że w sprawie krzyży w urzędach pan Kuczok jednak nie ma racji. A nawet, że przez takie podejście, typu „ustąp, nie ma o co się sprzeczać”, ustępowało się krok po kroku i w konsekwencji mamy to, co mamy, i nie wiemy, jak z tego wybrnąć. Do tego nie widać, żeby pan Trzaskowski miał choćby poparcie kolegów prezydentów. Może korzystają z doradców takich jak pan Kuczok i wolą stulić uszy.
Andrzej Nowiński
Zgadzałam się z autorem felietonu do momentu, w którym padło stwierdzenie, że demonstracje światopoglądowe na biurku urzędnika nie robią na petentach wrażenia. Owszem, robią. A mianowicie oburzają. Jeśli państwo jest świeckie, to taki urzędnik niech sobie te dwa skrzyżowane patyki w domu umieszcza, bo na szyi to już absolutnie nie. A jeśli Rafał Trzaskowski zezwala na takie pokazy, świadczy to o jego oportunizmie.
Ewa Gojawiczyńska
Usuwanie krzyży z gór wywoła większą wojnę niż to samo w przypadku urzędów, choćby dlatego, że w górach są one dłużej niż w urzędach, gdzie pojawiły się po długiej przerwie dopiero po 1989 r. W urzędach państwowych, szkołach, szpitalach itp. nie powinno być żadnych symboli religijnych. Decyzja Trzaskowskiego to krok w dobrym kierunku.
Włodzimierz Mytnik






