Przebłyski
Lem ocenzurowany
Czego nie wiesz o Lemie? Takie pytanie postawił w „Gazecie Wyborczej” Wojciech Orliński, autor biografii pisarza. Szkoda, że nie zapytał wcześniej. Skoro jednak pyta, to i my pytamy. Jak mu się udało nie zauważyć komentarzy Lema drukowanych na trzeciej stronie PRZEGLĄDU? Komentarzy, które ukazywały się od 25 lutego 2002 r. do 19 lutego 2006 r. Prawie do samej śmierci pisarza, bo Stanisław Lem odszedł 27 marca 2006 r. Szmat czasu. I kapitalna lektura! Biografa pisarza powinno chyba zainteresować, dlaczego
Bełkot dotarł do radia RMF Classic
Bardzo zdziwione miny musieli mieć kierowcy, którzy słuchają radia RMF Classic, bo uciekają od jazgotu ipeenowskich historyków. Muzyka, muzyka i nagle bęc. Zamiast muzyki 1 sierpnia po godz. 19 usłyszeli monolog przebijający głupotą TVP Info i organ braci Karnowskich! No i tak się skończyła ostatnia szansa na relaks w czasie jazdy.
Powstańcy z PGE
Polska Grupa Energetyczna była dotąd znana z ciągłego podnoszenia cen prądu i gazu. I z pompowania kasy w pisowskie media. Teraz PGE jest też symbolem monstrualnej głupoty. Trzeba mieć wielki deficyt rozumu i taktu, by dolepiać się z taką reklamą do powstania warszawskiego.
Postrach Podlasia
Lilianna, żona nadzorcy policji, wiceministra Zielińskiego, jest postrachem kierowców Podlasia. 27 lipca nad ranem wiozła samochodem męża i uderzyła w bmw. Na prostej i pustej drodze. Zielińskiemu nic się nie stało. Choć mercedes do kasacji, to na biednych przecież nie trafiło. Ofiara Lilianny Zielińskiej, kobieta prowadząca bmw, miała więcej szczęścia od Celiny L., w którą pani Zielińska walnęła 3 listopada 2003 r. Do dziś ofiara Zielińskiej jeździ na wózku inwalidzkim. Lilianna Z. żadnej kary za ten
Ogórek puka spod dna
Znowu dała o sobie znać pani Ogórek. Znana głównie z tego, że bardzo umiejętnie wyssała SLD z honoru (i kasy). A po jego upadku równie starannie wysysa frukta pisowskie. Ogórek pracująca ustami w TVPiS robi tam za czołową skandalistkę. I za podlotka, który dla chwili sławy gotów jest zjeść własny palec u nogi. Ale napaść Ogórek na marszałka Marka Borowskiego zbrzydziła też wielu ludzi „dobrej zmiany”. Kumanie się z taką kretynką nie robi dobrze nawet PiS.
Przewrót (umysłowy)
Ale się porobiło. W PiSlandzie wybuchła panika. Wystarczyło trochę protestów i świec, aby w butne szeregi wdarł się strach. Jak nie lament, to biegunka myśli. Co koncepcja, to większy odlot. Ale wizja „Naszego Dziennika” jest nie do pobicia. Wyszperali w internecie instrukcję: „Przewrót w 16 krokach”. Nam wystarczył tylko jeden krok z tej listy. Strajk generalny nauczycieli. Chytry plan. I już zrealizowany. Nauczyciele masowo strajkują. A z tych samych źródeł co „ND” wiemy, że będą strajkować cały sierpień.
Niezłomny Szarek
„Walka z IPN jest skazana na niepowodzenie”. Tako rzecze prezes IPN Jarosław Szarek. Znany z zajadłej walki z nazwami ulic. W kontaktach z ukraińskim IPN Szarek nie jest już tak hardy. Jest kompletnie bezradny. Wołodymyr Wiatrowicz, odpowiednik Szarka i znany apologeta UPA i OUN, zablokował wszystkie ekshumacje Polaków pomordowanych na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. U Szarka, który zatrudnia setki osób, ekshumacjami na Ukrainie zajmują się tylko trzy osoby. Nie to, co nazwami ulic! Wiatrowicz ma Szarka tam, gdzie się
Profesura gorszego sortu
Nadmiar dymu (z kadzideł) zaszkodził prezesom Akademickich Klubów Obywatelskich im. Lecha Kaczyńskiego. Nie zauważyli, że coś się zmieniło i obywatele wyszli na ulice. Mogli do nich dołączyć. Albo zrobić swoje marsze poparcia dla pisowskich ustaw. Chodzenie jednak męczy, więc profesura napisała list otwarty do prezydenta Dudy. Z wezwaniem, by pilnie podpisał trzy ustawy. I z zapewnieniem, że w niczym nie naruszają one trójpodziału władzy. Duda nie uwierzył i odesłał ich z kwitkiem. Mamy więc problem. Kto jest teraz prawdziwym strażnikiem pamięci
„Breivik” wraca
Źli ludzie znowu kopią dołki pod Mastalerkiem. Mówi się, że Mastalerek łazi do Dudy i knuje przeciw matce partii. I że maczał paluchy w wetach prezydenta. Widać, że „Breivik”, jak go nazywają pisowscy komicy (Mazurek i Zalewski), nie pojął, dlaczego nie jest posłem. Przecież skutecznie wmówił ludziom, że Duda i Szydło to najlepszy wybór. Ha, ha! A tu karierę zastopował mu osobiście prezes. Na pociechę Mastalerek dostał ekstraposadę w Orlenie. Dyrektora ds. komunikacji korporacyjnej, cokolwiek to znaczy. Za kilkadziesiąt tysięcy złotych. Zobaczymy, co teraz
Od Trójmorza do Dwóch Oceanów
Po prof. Andrzeju Zybertowiczu widać, jak niezwykle szkodliwa może być praca dla zwykłego doktora. Po Andrzeju Dudzie z kolei nie widać, by przyjął do organizmu jakiś fragment myśli Zybertowicza. Razem stanowią zgraną parę, ale tylko do ilustracji przysłowia: mówił dziad do obrazu. A że te kilka (tysięcy) złotych z kancelarii piechotą nie chodzi, to Zybertowicz opowiada, jak wiekopomną koncepcją jest Trójmorze. Długo nie mogliśmy pojąć, po co komu ta figura. Ale po wizycie Trumpa nas oświeciło. Trójmorze ma mieć ekstragazociąg, którym popłynie amerykański gaz. Jakoś jednak






