Przebłyski
„Śledziu” z Czarneckim
W kopenhaskim areszcie siedzi polski kibol. Nie byłaby to sensacja, bo nadwiślańskie kibolstwo w wielu krajach odsiaduje wyroki za bandytyzm i dokonane zniszczenia. Tyle że z tego, o pseudonimie „Śledziu”, politycy PiS chcieli zrobić męczennika. Ofiarę duńskiej policji. Interweniowało MSZ. Koszulę rwał pisowski europoseł Czarnecki. Pokazali, że „dobra zmiana” stoi murem za kibolami. Trzeba tylko spełnić pewne warunki. Mieć jak „Śledziu” portret Hitlera wytatuowany na ramieniu, dwie swastyki na plecach i choć jedną na piersi. Wymagany jest
Antoni nie dał wdowie
Wdowa po Przemysławie Gosiewskim, europosłanka PiS Beata Gosiewska, nie dostanie od Macierewicza kolejnej kasy za śmierć męża. Oprócz ponad miliona, który już wraz z dziećmi dostała od państwa, Gosiewska zażądała od MON 5 mln (bez paru złotych). Nie, to nie pomyłka. Na prawie 5 mln wdowa wyceniła swoje nieustające krzywdy. Antoniego jednak nie wzruszyła. Odmówił partyjnej koleżance tych paru milionów. Ale roszczeń to nie zamyka. Do ugody nie doszło. Gosiewska powalczy przed sądem o to „odszkodowanie” z MON.
Pałace im. Zniewolonego Chłopa
Jakież to musiało być dla nich okrutne! Dwory i pałace, dokąd wiejskie pospólstwo miało zakaz wstępu, przejęła władza ludowa. I zrobiła tam biblioteki, szkoły, przedszkola, domy kultury. Straszne to było draństwo. Żeby bosonodzy obsmarkańcy łazili po pańskich parkietach. To przecież takie nieestetyczne. O krzywdzie Czartoryskich, Lanckorońskich, Lubomirskich i Krasickich pisze „wSieci” Andrzej Rafał Potocki. Uważa pewnie czytelników za idiotów, którzy nie wiedzą, skąd się te pałace wzięły. Że te fortuny powstały z niewolniczej pracy
Agent Tomek w gustownych majteczkach
W kraju, gdzie zużycie mydła nie jest rekordowe, agent Tomek, czyli Tomasz Kaczmarek, były poseł PiS, bardzo się wyróżnia. Nie żałuje kasy na wygląd. Włosy pielęgnuje kosmetykami marki Kérastase (rachunki na 19 tys. zł), majtki nosi od Calvina Kleina (rachunki 6 tys. zł, ale razem z majteczkami typu bikini, tango i hipster dla żony). Ubrani jedzą na porcelanie (za 2,6 tys. zł). I bawią się dronami, iPhone’ami, iPadami. Wszystko kupowane na rachunek środowiskowych
Gryglas nowoczesny inaczej
Facet dostał w wyborach tysiąc głosów, dokładnie 1011 (czyli 0,09%) i jest posłem Nowoczesnej. Jak to się stało? Załapał się na barana. Po prostu Zbigniew Gryglas wjechał na Wiejską na plecach Ryszarda Petru (129 tys. głosów). Wjechać się udało, ale gołym okiem widać, że Gryglas pasuje do Nowoczesnej jak marchewka do golonki. W sprawach społecznych mówi głosem ojca Rydzyka. A z krytyką metody in vitro spokojnie się łapie do Radia Maryja. Pasuje tam też wizualnie. Z nieruchomą
Rybka czy pirania?
Kwitnie moda na ozdabianie samochodów. Szczególnie upodobano sobie ich tyły. Czegóż tam pomysłowi rodacy nie naklejają? Wyścig na symbole patriotyczne wygrywa kotwica. Mamy wrażenie, bo dokładniejsze badania dopiero trwają, że im więcej dekoracji na dupce auta, tym więcej głupoty w jeździe i chamskich odruchów właściciela(ki) pojazdu. Modą, która szybko się upowszechnia, jest ozdabianie tyłów małą rybką albo nawet sporą rybą. Podobno ma ona wskazywać, że za kierownicą siedzi osobnik głęboko wierzący. Nie da się tego
Totalny chamuś
Nawet TVPiS ma problem z Rachoniem. Tak bardzo nie panuje on nad sobą, że trąci to ekshibicjonizmem. Przebieranie się za penisa nie jest przecież standardową zabawą chłopców. A do tego te głupawe skojarzenia Rachonia. „Kapitał” Marksa można różnie oceniać, ale porównywać go (w programie „Woronicza 17”) do guana? Może się to półanalfabecie Rachoniowi nie podobać, ale „Kapitał” jest na liście Pamięć Świata UNESCO. Czy Rachoń musi pokazywać… swoje kompleksy w telewizji, która miała być publiczna? I która żebrze o abonament? Za co płacić? Za głupotę tego totalnego chamusia?
Komu Bandera nie wadzi?
Zaplusował Andrzej Talaga, kiedyś „Rzeczpospolita”, a dziś lobbysta firm zbrojeniowych. Nie chińskich przecież, ale tych od wielkiego przyjaciela Donalda T. (nie Tuska). Talaga zaplusował u siebie, w robocie. Hasłem „Lepiej z Banderą niż z Moskwą” przebił nawet nacjonalistów ukraińskich. Talaga przyznaje, że było ludobójstwo popełnione na Polakach, ale obok prawdy historycznej jest też prawda strategiczna (?). Weźmy więc UPA w nawias, bo to dziś na Ukrainie margines. Niestety, nie. To oficjalna państwowa doktryna. I podstawa polityki historycznej w Kijowie.
Szczery jak Mucha
Rozczulił nas bardzo Paweł Mucha. Ważny urzędnik zatrudniony przez pana Dudę. Widzimy pana Muchę w różnych mediach. Wygląda na szczerego patriotę. A do tego do bólu prawdomównego. Całkiem jak jego szef. O czym mogą zaświadczyć choćby frankowicze. Pan Mucha bardzo nas uspokoił, ogłaszając, że nie ma żadnego konfliktu między prezydentem a szefem MON. A skoro tak, to czekamy jeszcze na komunikat, że z ministrem sprawiedliwości też jest miło.
Karczewski na żyletę
A jednak jest pesymistą. Wiecznie z siebie zadowolony marszałek Senatu Stanisław Karczewski ma zgryz. Wyraźnie nie wierzy w drugą kadencję PiS i zaczął się rozglądać za nową robotą. Chce być prezydentem Warszawy, bo kocha to miasto. Miłością tak wielką jak płot i szpalery policji, które chronią go przed uwielbieniem warszawiaków. To może być ciekawa kampania. Jeśli, co nie jest pewne, Karczewski wyjdzie zza płota. Na przykład do kochanych przez PiS kiboli Legii. Na żyletę!






