Przebłyski
Co by tu jeszcze wyrwać?
Można się popłakać i wpaść w depresję, słuchając prezesów Polskiego Towarzystwa Ziemiańskiego (Schirmer) i Zrzeszenia Właścicieli Nieruchomości (Koss). Z czego te środowiska będą żyć, gdyby wreszcie uchwalono ustawę reprywatyzacyjną i wysłano ich nie do banków, lecz do pracy? Piłsudski potrafił im powiedzieć w 1918 r.: „Niczego nie dostaniecie”. I słowa dotrzymał. Ile jeszcze pokoleń ma żyć z majątków zbudowanych przez polskich niewolników, eksploatowanych bardziej od amerykańskich? Prezes Koss głosi, że prawo własności dostali od Stwórcy. To prawdziwa sensacja. Panowie, pokażcie wreszcie te papiery. Albo przestańcie
Dziewczęta do przypraw
Bywają ludzie, którym Polonia kojarzy się ze skansenem, a szkoła polonijna z czasami Stasia i Nel. Bywa i gorzej, kiedy im się powierza pisanie podręczników. Małgorzata Pawlusiewicz w podręczniku „W radosnym kręgu” dla szkół polonijnych tak podzieliła zadania dla uczniów: Chłopcy: Wyobraź sobie, że żyjesz w czasach Kolumba. Gdybyś był odpowiedzialny za dwumiesięczną wyprawę morską, jak wyglądałaby lista najpotrzebniejszych rzeczy, które wziąłbyś na statek? Jakich ludzi szukałbyś, żeby skompletować załogę? Jakie cechy charakteru żeglarza brałbyś
A nalewek żal
Tego wydawnictwa nie da się zastąpić. Bo kto potrafi zastąpić sztukmistrza? Repolonizacja firmy Polska Press sprawi, że nasze życie będzie o wiele smutniejsze. Nie będzie zwierzeń Patryka Vegi, że tematy filmów dostaje od opatrzności. Ani reklamy nowego środka na potencję. I, co gorsza, nie poznamy nowych zwierzeń Anity Czupryn i Marii Przełomiec. Dwóch ofiar historii. Krzywda Czupryn sięga dzieciństwa i rodzinnego domu. Bo jak tylko wyłączono prąd, ojciec wołał, że stoją za tym bolszewicy. Nic tylko zgłosić
Woyciechowski wyleciał na Bombonierce
Ulubieniec Radia Maryja i Antoniego Macierewicza, prezes Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych Piotr Woyciechowski, poślizgnął się na bombonierce. A konkretnie na podsłuchiwaniu związkowców w kawiarni Bombonierka. Powierzenie mu prezesury PWPW było skandalem i zapowiadało wielkie kłopoty – dla załogi, wśród której Woyciechowski zrobił czystkę, i związków, z którymi był w ostrym konflikcie. Woyciechowskiego wyrzucono z posady mimo interwencji z Torunia i z MON. Nie pomogły mu nawet msze wykupywane przez PWPW „w intencji zarządu” oraz zawierzenie spółki Panu Bogu.
WIDMO i finał w Moskwie
Jakby mało było tego, że mgr Przyłębska, prezes Trybunału Konstytucyjnego, jest chodzącym nieszczęściem, to jeszcze pognębiła ją telewizja. I to jaka! TVP Info, czyli najtwardsze bejsbole władzy. Praktykująca na widzach metodę WIDMO – „wkładania informacji do mózgu ofiary” za pomocą łopaty. W czasie meczu Polska-Czarnogóra ekipa Info pokazała Przyłębską na trybunach z napisem, że „przynosi szczęście”. Szkoda, że to chodzące szczęście nie przyszło z mężem „Wolfgangiem”. Bo wtedy ekipa Nawałki nie straciłaby żadnej bramki. Z tej samej ekipy intelektualistów jest minister
„FAKTYCZNIE” i hatakumba
W gronie polityków rekordzistą występów medialnych jest Patryk Jaki. Komisja, którą kieruje, jest liderem statystyk obecności w mediach wśród dziesiątków telenowel, seriali i programów talk-show. Jak przystało na celebrytę, Jaki jest niezwykle wrażliwy na wszystko, co się o nim mówi i pisze. Ofiarą tej nadwrażliwości stał się „Tygodnik Faktycznie”. Za publikację artykułu „Jaki bez znaków zapytania” pełnomocnik wiceministra zażądał 50 tys. zł oraz przeprosin w siedmiu ogólnopolskich mediach, w tym dwóch telewizjach. Jeśli sąd
W Ostrołęce czas na zmianę
Zbudził się z długiej drzemki Janusz Kotowski. Zawsze tak ma, kiedy zbliżają się wybory samorządowe. Przecież na drzwiach ma tablicę Prezydent Miasta Ostrołęki. Biedna ta Ostrołęka. Na miejscu zapyziałych drewnianych domków zbudowano w PRL nowe miasto, które ma za gospodarza fana tzw. żołnierzy wyklętych. Czyli tych, którzy chcieli zapyziałość miasta utrwalić. Kotowski sądzi, że jak zbuduje muzeum żołnierzy wyklętych, to go ostrołęczanie znowu wybiorą. Szanse ma jednak marne. Tak marne, jak mizerniutki jest jego dorobek.
Przeprosiny za obrzydlistwa
Już za 1,99 zł można kupić pisemka, które taśmowo przegrywają procesy sądowe, bo kłamią i zniesławiają ludzi. Ale dzięki wspomagającym je czytelnikom masochistom mają z czego płacić odszkodowania. Ostatnio Ringer Axel Springer Polska, wydawca „Faktu”, przeprosił byłą posłankę SLD Agnieszkę Pasternak za obrzydlistwa, które o niej wypisywał. A ZPR Media SA, wydawca „Super Expressu”, przeprosił Dariusza Szypulskiego, burmistrza Nidzicy, za kłamstwa, które o nim wydrukował. Niebawem będą kolejne przeprosiny, bo wiele procesów
Sadurska, kasta i kasa
Kasta pisowska ma się coraz lepiej. Bez porównania lepiej od kasty sędziowskiej. Nie musimy szukać daleko. Popatrzmy na dolce vita Małgorzaty Sadurskiej. Eksposłanka PiS z gatunku „żelbet nie pęka” i eksszefowa kancelarii Dudy, wylądowawszy na posadzie wiceprezesa PZU, na dzień dobry ogłosiła, że nie będzie pobierała pensji, dopóki w PZU nie zostaną wprowadzone nowe zasady. No to zostały wprowadzone. I teraz członkowie zarządu mogą zarobić „tylko” 64 tys. zł miesięcznie plus 64 tys. zł premii. Bieda, prawdziwa






