Przebłyski
Korzenie Śpiewaka
Szczyt hipokryzji politycznej: poseł PO, Paweł Śpiewak (do niedawna przedstawiany jako niezależny ekspert, ha, ha…), tłumaczył w Radiu Zet, że grzebanie w przeszłości Tuska było haniebne, natomiast w przeszłości Cimoszewicza – godne pochwały. „Odpowiada się za przeszłość swoich rodziców i dziadków?”, pytała go zdumiona Monika Olejnik. A on tokował: „Do pewnego stopnia tak, do pewnego stopnia to jest naszym brzemieniem”. Po czym po paru minutach, znów rzucił kamieniem: „Dobrze jest wiedzieć, jeżeli się
Senator od Deichmanna
Krzysztof Cugowski, jeszcze niezaprzysiężony senator RP z listy PiS, zadebiutował w weekend na deptaku w Toruniu koncertem, który reklamował… nowy sklep z butami niemieckiej sieci obuwniczej Deichmann. Cugowski nie widzi nic złego w tym, że senator śpiewa za pieniądze na otwarciu sklepu, i nie zamierza zrezygnować z koncertów. Tłumaczy, że muzyka jest źródłem jego utrzymania. PiS chce w polityce moralnej rewolucji. Ciekawe, czy będzie pilnować Cugowskiego, czy w Senacie nie promuje tych, których będzie promował na scenie?
Hipokryzja Tuska
Donald Tusk zabiega o głosy studentów, przemawiając publicznie, że jest za dostępem młodzieży z ubogich rodzin do bezpłatnej edukacji. Tymczasem w poniedziałek nie chciał podpisać petycji „Nie dla płatnych studiów”, którą podczas wizyty na inauguracji roku akademickiego na Uniwersytecie Gdańskim podsunęli mu działacze Młodych Socjalistów. Co oczywiście nie przeszkodziło Tuskowi zapewnić zebranych studentów: „Musimy zrobić wszystko, aby tysiące studentów z ubogich rodzin miało dostęp do bezpłatnych studiów”. Studenci to poważny elektorat. Potem im to „jakoś” Tusk wytłumaczy.
Lojalność Gawryluk
Przeglądając archiwalne numery prasy, można się dowiedzieć wielu ciekawych rzeczy. I tak przed czterema laty w miesięczniku „Press” w rubryce „Słucham, czytam, oglądam” rynek medialny oceniała Dorota Gawryluk, wówczas zastępca szefa „Informacji” Polsatu. Pani Dorota nie omieszkała poświęcić kilku słów TVP. I oto, co czytamy: „Eksperyment Kamila Durczoka, który próbuje być prezenterem telewizji publicznej, pokazał, że czytać nie każdy może”. Życie bywa przewrotne. Dziś Gawryluk jest w TVP i w duecie z Durczokiem prowadzi programy.
Mównica Kaczyńskiego
Wścibscy ci dziennikarze, nie ma co. Wyniuchali, że mównica, na której zazwyczaj przemawia Lech Kaczyński, różni się od innych. Jest po prostu niższa. Wszystko przez to, że Kaczyński, który nie jest zbyt rosłym mężczyzną, przy standardowej trybunie nie wyglądał – delikatnie mówiąc – najlepiej. Podobno sztabowcy z PiS kombinowali, jak ten problem rozwiązać. I eureka – trzeba mównicę zmniejszyć. Nie wiadomo, czy zamówili specjalną, czy spiłowali typowy model o kilka centymetrów. Cóż, i tak dobrze, że butów na koturnie nie wymyślili.
Platforma króluje za kratkami
Okazuje się, że gdyby wybory parlamentarne odbywały się wyłącznie w polskich więzieniach, bezapelacyjnym zwycięzcą okazałaby się Platforma Obywatelska. Zdobyła poparcie blisko 36% uprawnionych do głosowania więźniów. Ciekawe, ale ten sukces wyborczy nie zachwycił liderów PO, którzy szybko ze wszystkiego chcieli się wytłumaczyć. – Zapewne wynika to z mylnego przekonania, że skupimy się tylko na gospodarce i nie będziemy chcieli zaostrzenia prawa – tłumaczył i ostrzegał jednocześnie Paweł Graś, szef sztabu wyborczego PO. Lech Kaczyński całą sprawą
Stawiam kawę za głos
„Zapraszam Cię na kawę! Paweł Stańczyk. Miejsce na liście 17”. Do ulotek, które na warszawskim Tarchominie rozdawano w imieniu kandydata PiS do Sejmu RP, dołączona była jednorazowa saszetka Nescafe Classic. Na odwrocie ulotki zaproszenie, „jeśli mogę w czymś pomóc, proszę o kontakt” i telefon komórkowy. Niestety, Stańczyk nie dostał się do Sejmu, zdobył zaledwie 935 głosów. Najwyraźniej jedna mała czarna nie podziałała pobudzająco w niedzielę.
Gadajcie sobie same
Wojenka na górze to arcyciekawa sprawa, a dyskusja o problemach kobiet – ewidentne nudziarstwo, na które czasu szkoda. Tak najwyraźniej stwierdzili kandydaci na prezydenta, których organizacje kobiece zaprosiły w ubiegłym tygodniu na rozmowę w siedzibie Fundacji Batorego. Trzeba dodać: męscy kandydaci, bo jeden uczestnik wyścigu prezydenckiego się zjawił – oczywiście Henryka Bochniarz. Reszta przysłała w zastępstwie swoje przedstawicielki – niech sobie baby pogadają w swoim gronie. W kampanii strategie stosuje się różne, ale na jawne lekceważenie kobiecego elektoratu
Prorok pomógł PiS?
W niedzielę wyborczą księża we wszystkich kościołach czytali wiernym z ambony fragment z Księgi Ezechiela: „Jeśli bezbożny odstąpił od bezbożności, której się oddawał, i postępuje według Prawa i Sprawiedliwości, to zachowa duszę swoją przy życiu”. Czy to przypadek, że ten cytat, powtarzający się zgodnie z niedzielnym cyklem czytań co trzy lata, przypadł akurat 25 września? Tak czy inaczej, na wiernych musiało podziałać, skoro sam prorok Ezechiel przepowiedział wynik wyborów.
Wąsacz biegły w cyklach
Emil Wąsacz, były minister skarbu w rządzie AWS, postawiony przed Trybunałem Stanu za niedopełnienie obowiązków przy prywatyzacji Domów Towarowych Centrum, Telekomunikacji Polskiej oraz PZU, miał w przeszłości nietypowe zainteresowania. – Prowadziłem nauki przedślubne. Zostałem uznany za jednego z najwybitniejszych fachowców w dziedzinie naturalnych metod regulacji poczęć. Byłem biegły w cyklach kobiecych, wykresach temperaturowych, sprawach hormonalnych – chwali się Wąsacz. A my wreszcie rozumiemy, na jakiej zasadzie kierował resortem – będzie, jak Bóg






