Przebłyski

Powrót na stronę główną
Przebłyski

Komuniści z LPR

Podczas debaty w Strasburgu na temat przyjęcia konstytucji europejskiej deputowani LPR postanowili wstrząsnąć sumieniami kolegów. Stanęli na galerii nad salą plenarną i dzierżąc w dłoniach czerwone sztandary, odśpiewali „Międzynarodówkę”. W zamyśle miało to być zjadliwe porównanie Brukseli do Moskwy. Ironia okazała się jednak nazbyt delikatna. Przynajmniej dla brytyjskich konserwatystów, którzy spojrzawszy na śpiewającą ekipę posła Pęka, spokojnie skwitowali: Och, to komuniści z Polski! I tak to poseł Pęk wrócił do korzeni.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Kolej w Roku Koguta

Kolejarze zawiesili strajk do 3 lutego. Stanisław Kogut, szef kolejarskiej „Solidarności”, wyjaśnił, że czynią tak, nie chcąc utrudniać życia dzieciom korzystającym z pociągów w czasie ferii. Ferie w Polsce kończą się dopiero 28 lutego, zapewne więc strajkujący zdołali ustalić, że akurat ich dzieci już 3 lutego będą po feriach, i stąd ta wielkoduszność. A może przesunęliby strajkowe moratorium choćby do 9 lutego? Zaczyna się wtedy Rok Koguta, który ma być marny, ale pewnie pozwoli wjechać Kogutowi

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Kabaret Olgi Lipińskiej Short

Taki tytuł – „Kabaret Olgi Lipińskiej Short” – będzie miał program, który prawdopodobnie zobaczymy w TVP 30 stycznia. Autorka dostała na realizację tylko jedną trzecią potrzebnej sumy, dlatego potrwa on 20 minut i będzie bez piosenek. Olga Lipińska nie wie, czy to będzie program jednorazowy, czy cykliczny, bo nikt z nią na ten temat nie rozmawiał. Tak samo jak nikt nie powiedział jej, dlaczego pierwszy raz od 15 lat nie zamówiono u niej kabaretu noworocznego. Ciekawe, kto tak się boi Olgi

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Lustracja pod okiem Rokity

Prof. Jadwiga Staniszkis tradycyjnie prognozuje w mediach, co się zdarzy na scenie politycznej w najbliższych miesiącach. Najgoręcej będzie w Krakowie, gdzie Zbigniew Fijak, prawa ręka Jana Rokity, notabene faworyta pani profesor na stanowisko premiera, zapowiada publikację 50 nazwisk współpracowników SB. Fijak, szef podwawelskiej PO, otrzymał akta z IPN i już buszuje na Uniwersytecie Jagiellońskim. Prof. Staniszkis twierdzi, że „walka na teczki może nawet doprowadzić do brutalnego końca całej klasy politycznej”. Z tym końcem

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Czy Wąsacz ukrywa znajomość angielskiego?

Były minister skarbu rządu AWS, Emil Wąsacz, zaskakująco zaprzecza zarzutom prezesa Eureko, Joao Talonego, który twierdzi, że przy prywatyzacji PZU przedstawiał on propozycje korupcyjne. – To niemożliwe – powiedział w TVP 1 Emil Wąsacz – gdyż nie znam języka angielskiego. No cóż, widać dzisiaj skuteczniejsze jest powoływanie się na nieznajomość języka niż na uczciwość. Ciekawe, co zrobi nowa komisja śledcza. Pociągnie go za język… angielski?

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Jak „Fakt” szuka faktów

Dziennik „Fakt” za 10 tys. zł wymógł na mamie bliźniaczek syjamskich, Olgi i Darii, obietnicę wyłączności na historię o dziewczynkach. W zamian gazeta miała nadać sprawie rozgłos, co pomogłoby w zbieraniu pieniędzy na operację rozdzielenia. Jednak dziennikarze gazety dość szybko przestali się interesować losami bliźniaczek. Dopiero gdy matka dziewczynek zaczęła szukać pomocy w innych mediach, „Fakt” przypomniał sobie o umowie i zaczął straszyć kobietę konsekwencjami prawnymi. Oczywiście, teraz „Fakt” rozpisuje się na temat dziewczynek.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Niskie loty ambasadorowej

Po tym, jak SLD zgłosił Włodzimierza Cimoszewicza na stanowisko marszałka Sejmu, „Wiadomości” TVP wylały na niego wiadro pomyj. M.in. Dorota Wysocka-Schnepf, zasłaniając się formułą „opozycja twierdzi”, mówiła: „To nie jego zasługą było wprowadzenie Polski do UE, ale zasługą poprzednich rządów. Cimoszewicz zepsuł kontakty Polski z wieloma krajami Unii, nie wykorzystując jednocześnie przyjacielskich sojuszniczych stosunków ze Stanami Zjednoczonymi. I jeszcze jedna sprawa – cechy osobowościowe Cimoszewicza nie sprzyjały naszemu dialogowi z partnerami z zagranicy”. Dorota

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Bycie posłem to zabawa

Dwie posłanki, Elżbieta Więcławska-Sauk (PiS) i Iwona Śledzińska-Katarasińska (PO), w ostrych słowach zbeształy Ministerstwo Kultury, że jest leniwe i niechlujne. Jednej z nich „nóż w kieszeni się otwiera”, gdy ogląda telewizję, druga zwróciła się do Agnieszki Odorowicz, sekretarza stanu w MK, i wołała: „Pani minister, zarządzanie kulturą to wbrew pozorom nie zabawa”. Wywołana w ten parlamentarny sposób Agnieszka Odorowicz udzieliła wyjaśnień. Ponieważ posłanki (najwyrażniej takie zapracowane) wyszły dawno z sali, mówiła: „Widocznie panie musiały

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Abp Życiński i dziewice

Abp Józef Życiński w wywiadzie dla „Dużego Formatu” opowiada o dziewicach konsekrowanych. I okazuje się, że „Przegląd” ma w tym zakresie swoje zasługi. „Jedna z dziewcząt zgłosiła się, bo w wakacje kupiła »Przegląd«. (…) Ukazał się tam pełen arogancji felieton Krystyny Kofty przeciwko dziewicom konsekrowanym. I właśnie ta pani, matematyczka, tak się tym zainteresowała, że po powrocie z urlopu pierwsze kroki skierowała do księdza, żeby jej udzielił informacji, co to jest. Dziś już jest po ślubach”, mówi abp Życiński. Bardzo

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Kropiwnicki namierzony?

Prezydent Łodzi, Jerzy Kropiwnicki, zabronił petentom wnoszenia do jego gabinetu telefonów komórkowych. Aparat trzeba zostawić u sekretarki, w specjalnie przygotowanym drewnianym pudełku z przegródkami. Wymyślił je ponoć sam Kropiwnicki, a wykonali pracownicy magistratu. W każdej przegródce jest cyferka, by po spotkaniu łatwo było zidentyfikować swój telefon. Podobno chodzi o to, że prezydent nie lubi, jak rozmowę przerywa dzwoniący telefon. Nieoficjalnie zaś mówi się, że Kropiwnicki ostatnio panicznie boi się podsłuchów. Czyżby łodzianie wzięli

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.