Przebłyski
Rokita za 8,50 zł, Lis za 7 zł
Polscy internauci zbojkotowali hity rynkowe Rokity i Lisa. Wywiad-rzekę z liderem Platformy Obywatelskiej, Janem Marią Rokitą, w największym portalu aukcyjnym w Polsce, Allegro, wystawiono za 8,50 zł (w księgarni 28 zł), a program ideowy kandydata na przyszłego prezydenta RP, Tomasza Lisa, „Co z tą Polską” za jedyne 7 zł (w księgarni 23 zł). Po cenie aukcyjnej nie widać też zapału do najnowszego hitu Lisa „Nie tylko fakty”. Czyżby taniały złote myśli najnowszych mędrców politycznych?
Pastwa zabetonowany
Rząd złożył do Sejmu projekty trzech ustaw o służbie cywilnej. Dotyczące m.in. konkursów na stanowiska w administracji i jawności tych konkursów. Przeciwko tym ustawom protestują LPR, PiS i PO (konkursy im przeszkadzają…), kręci na nie nosem także… szef Urzędu Służby Cywilnej, Jan Pastwa. „Takie projekty powinny wchodzić w życie już po wyborach. Wtedy nikt nie powie, że ustępujący rząd chce zabetonować kogoś na stanowisku”, poucza. Dla przypomnienia: Pastwa został powołany na swoje stanowisko, na pięcioletnią kadencję, przez Jerzego Buzka
Co wynosi Nowek?
W prokuraturze toczy się postępowanie w sprawie przecieków z sejmowej Komisji Śledczej. Postępowanie jest tajne, ale wiadomo, że głównym podejrzanym jest ekspert komisji, były szef UOP, płk Zbigniew Nowek. Są zeznania, z których wynika, że to on wynosi z komisji tajne materiały i – dokonując ich selekcji – podrzuca dziennikarzom. Słowem, mamy Starachowice bis i manipulowanie mediami. Co na to ABW? „Czynności śledczych nie prowadzimy, bo byłoby to niezręczne wobec komisji, która ocenia działanie ABW”, mówi szef agencji, Andrzej Barcikowski.
Wojciechowski pozazdrościł Gruszce?
Podczas kongresu ludowców poseł Józef Gruszka spijał słowa z ust przemawiającego Janusza Wojciechowskiego. Co błyskotliwsze zdanie gorliwie nagradzał burzą oklasków. Szef Komisji Śledczej ds. Orlenu wpadał niemal w ekstazę, gdy prezes skrytykował rząd Belki. Jakież więc było rozczarowanie dzielnego posła, gdy usłyszał, że świat zszedł na psy, bo karierę polityczną może zrobić byle kto, byleby tylko był członkiem Komisji Śledczej. Gruszce uśmiech zamarł na ustach. Ale i tak stał się bohaterem. Tyle tylko, że złośliwych komentarzy
Słynny fragment
„Propozycja Kulczyka dla Ałganowa przypominała słynny fragment z Sienkiewiczowskiego »Potopu«, gdy to Zagłoba darował Inflanty”, czytamy w „Rzeczpospolitej”. Widać, nie taki słynny, skoro redaktorzy „Rzepy” – i ci, co piszą, i ci, co kwalifikują do druku – nie mają pojęcia, iż chodziło o Niderlandy, które darował Zamoyski. Ale jest tu także pocieszający przekaz, mianowicie w „Rzepie” wiedzą, iż „Potop” napisał Sienkiewicz. A to już dużo.
Konkurs na Warszawę
Nowy rodzaj konkursów wprowadza Rada Miasta Stołecznego Warszawy. Grube pieniądze płaci za pomysły nienadające się do realizacji. Tak było w przypadku konkursu na zagospodarowanie okolic skrzyżowania ul. Marszałkowskiej i Al. Jerozolimskich. Trzem startującym w konkursie pracowniom architektonicznym wypłacono po 22 tys. zł nagrody. Za co? Za przedstawienie koncepcji, które nie będą wykorzystane, bo konkurs miał charakter „studialny, a nie realizacyjny”. Szkoda tylko, że czeki nagradzające prace, które „nie dawały rozwiązania w całości nadającego się do zastosowania”, będą miały charakter
Gronkiewicz dla PiS, Waltz dla PO
Jan Rokita ma konkurenta do fotela premiera! Według krążących po Warszawie pogłosek, namaszczenie na szefa rządu PO-PiS w gabinecie cieni dostała… Hanna Gronkiewicz-Waltz. Spełnia ona dwa podstawowe kryteria, jakich od premiera wymagają przyszli zwycięzcy – jest wyraziście katolicka (co zadowala PiS) i liberalna gospodarczo (co ważne dla Platformy). Do tej pory największym sukcesem politycznym pani prezes była zażyłość z Hanną Suchocką. Co objawiało się wspólnymi wypadami na zakupy i nie najlepszym stylem ubierania się obu pań. W
Bochniarzowa nie chce Kulczyka
Nie koniec kłopotów Jana Kulczyka. Odsuwają się od niego przyjaciele biznesmeni. Zawiesił więc swoje szefowanie w Polskiej Radzie Biznesu. Podobno namówiła go do tego Henryka Bochniarz (proponowała, by nie zawieszał, tylko od razu zrezygnował), tłumacząc, że jego twarz dobrze polskiemu biznesowi nie robi. Że, jakby co, oni zawsze będą go bronić, ale niech usunie się w cień. I trzeba trafu, że się usunął, wyjechał do USA. A Rada Biznesu? Znajdzie na szefa kogoś czystszego?
Tandeciarz Martens
Jeszcze przed głosowaniem nad wotum zaufania dla Marka Belki przeciwko premierowi burzył się podkarpacki baron SLD, Krzysztof Martens. Mówił, że premier lekceważy Sojusz. „My tutaj na Podkarpaciu wysoko cenimy nasz prestiż i honor”, mówił w wywiadach. Potem się okazało, że Martensowi chodziło o to, żeby premier zmienił szefa podkarpackiej placówki ARiMR, bo on nie „leży” miejscowemu SLD. Jaki baron, taki honor.
Przebieraniec
Tomasz Wołek, redaktor naczelny „Życia”, ogłosił kobylim drukiem na pierwszej stronie swej gazety, że Leszek Pękala, jeden z morderców ks. Jerzego Popiełuszki, pracuje pod zmienionym nazwiskiem w „Życiu Warszawy”. Święte oburzenie natychmiast poparła, grzmiąc o etyce zawodowej swego środowiska, prezes SDP, Krystyna Mokrosińska. Nazajutrz okazało się, że Pękala jest dostarczycielem reklam, które zbiera w imieniu własnej firmy. Tomasz Wołek znów przywdział szaty naczelnego medialnego moralisty we własnym interesie. Co prawda podłożył






