Przebłyski
Poselskie języki
Posłowie obserwatorzy w Parlamencie Europejskim zawzięcie wkuwają obce słówka. Eugeniusz Kłopotek z PSL gorliwie słowo po słowie tłumaczy wszystkie otrzymane w Brukseli zaproszenia. Teraz – niczym prawdziwy Europejczyk – kończy rozmowę z polskimi dziennikarzami powiedzeniem: See you next time (Do zobaczenia następnym razem). Ponoć ksywkę „Poliglota” ma wśród kolegów z Samoobrony poseł tej partii, Stanisław Łyżwiński. Uczy się on jednocześnie dwóch języków – angielskiego i niemieckiego. Na razie opanował znajomość strategicznego słówka
Bełkot zoologicznego języka
Nieśmiertelne pytanie: „Co autor chciał powiedzieć?” aż ciśnie się na usta po przeczytaniu broszury poświęconej atrakcjom warszawskiego ogrodu zoologicznego. Oto jeden z ciekawszych cytatów: „W roku 2005 światowej klasy zoo (..) pozwoli zwiedzającym spróbować form aktywności zwierząt, eksploracji ich domów i spróbowania zachowań adaptacyjnych przez nie używanych”. Pozostaje mieć nadzieję, że autor starał się operować metaforą (z sobie tylko znanym kluczem), bo perspektywa eksploracji wybiegu dla miśków, próbowania form aktywności goryli,
Rado, lecz się sama
Z osłupieniem czytaliśmy komunikat Rady Etyki Mediów o publikacjach „Gazety Wyborczej” i „Super Expressu” na temat choroby b. dyrygenta Polskich Słowików. Czekaliśmy na słowa potępienia tego skandalu. Nadaremnie. Rada skrępowana towarzyskimi układami wydała z siebie dwuznaczny pisk. Że i owszem, gazety „zapewne w jakimś stopniu nie zrobiły dobrze, ale przecież intencje były szlachetne”. Cóż to ma wspólnego z etyką? Tyle co serwilizm i kunktatorstwo z uczciwością i odwagą.
Poseł Rutkowski reklamuje
Poseł-detektyw Krzysztof Rutkowski udzielił niedawno wywiadu austriackiemu magazynowi „News”. Dziennikarze prosili go o komentarz do bezczelnego napadu rabunkowego. Doszło do niego na austriackiej ulicy, a w ścisłym gronie podejrzanych znaleźli się Polacy. Rutkowski odpowiedział: „My, Polacy, jesteśmy numerem 1 w branży rabunków i włamań. Mamy po prostu wyobraźnię i przebojowość do takich akcji”. Trzeba przyznać, świetnie nas pan poseł promuje w Europie. Czekamy na szczere komentarze, gdyby przez przypadek udało się wejść Rutkowskiemu do Parlamentu Europejskiego.
Pióro Ryszarda
W tygodniku „Wprost” jako dziennikarz zadebiutował ambasador RP w Kostaryce, Ryszard Schnepf. Urzędujący ambasador – dodajmy. Schnepf opisał kraje Ameryki Środkowej mało przychylnie, ciężkim piórem, w stylu średnio zdolnego studenta. Si tacuissez philosophum manissez – gdyby Schnepf milczał, moglibyśmy sądzić, że to wielka głowa. Ale usłyszeliśmy go i nie mamy złudzeń. Złudzeń nie mają też w MSZ. On tłumaczy się tam, że inny artykuł uzgodnił z centralą, a co innego mu wydrukowali. Tak, tak, panie Schnepf: jaki tygodnik, takie zwyczaje
SLD z górki na pazurki
W sejmowym głosowaniu za sprawą posłów SLD, a w szczególności wicepremiera Oleksego, poległ rządowy projekt zmniejszenia VAT-u na dziecięce pieluchy i wózki z 22 do 7%. Tańsze będą za to sanki i rowerki. I słusznie, taniej będzie się zjeżdżało, panowie posłowie.
Tytani trzeźwości
Pewien jezuita z Zakopanego ujawnił statystykę góralskich ślubów trzeźwości. Postanowienie wystrzegania się wszelkiego alkoholu podejmuje każdego roku ponad 2,5 tys. mężczyzn. Wielu z nich jednak niebawem zgłasza się do kościoła w celu czasowego uwolnienia od złożonej obietnicy, ponieważ zamierza wypić np. z powodu ślubu syna, chrzcin wnuka i innych ważnych przyczyn. Niektórzy przychodzą po takie zwolnienie w każdą sobotę. Walka z pijaństwem na Podhalu toczy się więc tylko od poniedziałku do piątku.
Maruderzy znad Wisły
Nasi lekarze wojskowi nie chcą jechać do Iraku, by opiekować się polskimi żołnierzami. Jak mówi Stanisław Janas, szef sejmowej Komisji Obrony, lekarze w mundurach mimo zachęcających wynagrodzeń „z jakichś powodów” wolą zostać w kraju. Oporów przed podróżą na Bliski Wschód nie mają natomiast lekarze cywilni, widać odważniejsi. Ich jednak nie chce MON, słusznie uważając, że żołnierzy w polu leczyć winny służby wojskowe. Polscy żołnierze w Iraku pewnie dobrze na tym wyjdą, bo w końcu będą
Do przodu, Marku
Tenor Marek Torzewski wystartuje do Parlamentu Europejskiego z listy PO. Choć mieszka w Brukseli (nie będzie więc musiał daleko jeździć), jego kandydaturę zgłosiła komórka Platformy w zachodniopomorskim Sławnie. Podobno dla potrzeb kampanii wyborczej zostanie nieco zmieniony największy przebój artysty. Teraz będzie to szło tak: „Do przodu, Markuuu!”.
Kto zwalnia Kwaśniewskiego?
„Kwaśniewski musi odejść”, alarmuje na pierwszej stronie „Gazeta Olsztyńska”. Po lekturze tekstu przekonujemy się, że rzeczywiście musi… gdy upłynie jego kadencja. Niemieckim właścicielom tej gazety podpowiadamy, że w Polsce podobne sposoby walki o czytelnika daleko nie zaprowadzą. A na dodatek są żywym dowodem osławionej bezstronności prasy wydawanej w Polsce przez kapitał zagraniczny.







