Przebłyski
Blokada na Leppera
Notowania Samoobrony Andrzeja Leppera rosną. Wojna wytoczona „chamom” przez subtelnego i kulturalnego Jana Władysława Rokitę przyniosła skutek odwrotny do zamierzonego. Dyżurni eksperci radzą więc, jak doprowadzić do klęski Leppera. Najpopularniejsza jest koncepcja zmowy elit. Lansuje ją m.in. politolog Aleksander Smolar, który dodatkowo radzi… by poprzeć rząd Belki. Gdy ten przeprowadzi sanację państwa, problem Samoobrony zniknie sam. Maciej Łętowski, który w „Życiu” Wołka nazywa Leppera warchołem, chce zbudować „sojusz sił republikańskich i demokratycznych,
Platforma TVN
Roman Giertych, lider LPR, nie potrzebował Komisji Śledczej, aby wytropić Grupę Trzymającą TVN. Ten młody i jakże bystry polityk ujawnił niedawno, że za tą telewizją stoją… politycy Platformy Obywatelskiej. „Kiedy w Sejmie Rokita kichnie, w »Faktach« życzą mu na zdrowie”, grzmiał Giertych. A my i tak się cieszymy, że nie życzą mu smacznego.
Unia? Nie ma takiego numeru
Informacja o Unii Europejskiej w wydaniu polskim przypomina zabawę w głuchy telefon. Na stronie internetowej www.infoeuropa.gov.pl rządowego Centrum Informacji Europejskiej obywatel poza szkolnymi wiadomościami o Unii Europejskiej znajduje zachętę, by swoją dociekliwość zaspokoił, dzwoniąc pod numer bezpłatnej infolinii 0-800-387-672. A tam uprzejmy głosik powtarza w kółko: „Infolinia zawieszona do odwołania”. Dobrze, że przynajmniej nasze wstąpienie do Unii nie zostało zawieszone, choć trochę wstyd wchodzić do Europy z wyłączonym telefonem.
Rozebrały się dla „Klanu”
Cienko przędzie serial „Klan”. Swoje piersi w walce o lepszą oglądalność zwarły ostatnio serialowe siostry Lubiczówny: Kaja Paschalska i Paulina Holtz. Młodsza rozebrała się dla magazynu „CKM”, a starsza dla „Playboya”. Godne podziwu poświęcenie. Obie panie zaistniały dzięki serialowi, a teraz chcą mu się odwdzięczyć. Ciekawe, co o postępowaniu swoich córek sądzi zasadniczy doktor Lubicz?
Biedny jak Rokita
Jan Rokita, lider PO, chętnie podkreśla, że jest najbiedniejszym posłem, sugerując jednocześnie, że pozostaje przez to jedynym uczciwym politykiem nad Wisłą. Zastanawia jednak, co Rokita robi z zarabianymi pieniędzmi. Jest posłem od 1989 r., a tylko w roku 2003 jego dochód sięgnął niemal 150 tys. zł! Tymczasem w oświadczeniu majątkowym Rokity czytamy, że ma on zaledwie 4 tys. zł oszczędności i dwie siódme kamienicy czynszowej o wartości 86 tys. zł (odziedziczonej po zmarłym dziadku). Poseł nie dorobił się ani mieszkania,
Beethoven dla elity
A miała być taka uczta dla melomanów… Miała, bo żaden nie kupił biletu. Organizatorzy VIII Wielkanocnego Festiwalu im. Ludwiga van Beethovena, który po raz pierwszy odbywa się w stolicy, wszystkie bilety na inauguracyjny koncert rozprowadzili wśród polityków, sponsorów i urzędników. Dla zwykłych melomanów nie zostawili ani jednego. Uczty znane są z tego, że raczej nie są dla maluczkich. Ale skoro miasto wydało 2 mln zł z własnych środków, wypadałoby, żeby pani Elżbieta Penderecka nie bawiła się w swoim gronie.
Święta Blokada
I jeszcze jedna wieść z Samoobrony: wystarczy złapać kosę, wyjść w gumiakach na drogę i zrobić blokadę, którą spektakularnie rozpędzi policja, by doczekać się tablicy upamiętniającej, skropionej przez hierarchów Kościoła. Ordynariusz kaliski, bp Stanisław Napierała, z wielką pompą poświęcił w Cieni Drugiej obelisk „ku czci” chłopskiej blokady sprzed roku. Bohaterką uroczystości była Renata Beger, która na pytanie kapłana, skąd umie tak pięknie przemawiać, wzniosła oczy ku niebu i wyznała, że to… dar od Boga.
Kogo wstydzi się Lepper
Wieść z obozu Samoobrony: w ostatnim czasie najwięcej rabanu w Samoobronie wywołała informacja, że Andrzej Lepper spotkał się z Janem Kulczykiem. Przewodniczący gęsto musiał się z tego spotkania tłumaczyć. Dożyliśmy takich czasów, że bardziej trzeba się tłumaczyć ze spotkań z Kulczykiem niż z Lepperem.
Bo mówił za dużo
Główny Urząd Statystyczny postanowił zredukować do minimum biuro rzecznika prasowego. Pracę stracił m.in. szef biura, Wiesław Łagodziński. Poszło ponoć o to, że Łagodziński mówił za dużo i miał za dobre serce dla dziennikarzy. Już niedługo uzyskanie jakichkolwiek informacji z GUS będzie graniczyło z cudem. Tym samym urząd dołączy do szeregu innych autystycznych instytucji państwowych, w których nikt nic nie wie, a jak wie, to i tak nie powie.
Spóźnione owoce
Sejmowe korytarze aż huczą od plotek na temat powodów, dla których pierwszy w historii III RP poseł dobrowolnie złożył mandat. Oficjalnie twierdził on, że jest rozczarowany, bo w Sejmie niewiele może. Nieoficjalnie mówi się, że poseł zbyt gorliwie realizował się na polu miłosnym, co już za trzy miesiące ma przynieść realny skutek. Jednak swe możliwości pozaparlamentarne udowadniał ponoć nie żonie, lecz pannie niegdyś pracującej w sztabie wyborczym Mariana Krzaklewskiego. Dziś złośliwie komentuje się, że jednak nie była to bezowocna kampania.






