Przebłyski
Listy bardzo drogie. I tajne
Co się stało z listami Anny Teresy Tymienieckiej do papieża Jana Pawła II? Amerykańska filozofka polskiego pochodzenia przyjaźniła się z bp. Karolem Wojtyłą przez dziesiątki lat jego kariery. Podobno w listach było dużo emocji i wątków osobistych. Podobno, bo jak informuje tygodnik „Nie”, listy i inne dokumenty z archiwum Tymienieckiej zostały zakupione przez Bibliotekę Narodową. Nie szczędzono pieniędzy. Na zakup poszło 11 mln zł. I co? Czarna dziura. Do listów i do tego, co zostawiła Tymieniecka, nikt nie ma dostępu. Dyrektor Biblioteki Narodowej dr Tomasz Makowski położył na tym szlaban.
Pikanterii dodaje temu bliska relacja Tymienieckiej z amerykańskim arcybiskupem Theodore’em McCarrickiem. Pedofilem, którego protegowała papieżowi.
Przydacz czy Dzielski?
Kto kogo? Odwieczne pytanie w świecie dyplomacji. Frapuje ta kwestia obserwatorów wojny podjazdowej o placówkę w Kanadzie. Kandydatów jest wielu, ale poważnych dwóch. Niestety, obydwaj średnio kompetentni. A że teraz liczy się wyłącznie dojście do Nowogrodzkiej, zobaczymy, kto jest bliżej PiS. Kandydat prezydenta Dudy, a precyzyjniej ekswiceprezydenta Krzysztofa Szczerskiego, Witold Dzielski, urzędnik z kancelarii Dudy, czy kandydat Morawieckiego, wiceszef MSZ Marcin Przydacz? Sam Przydacz chce jak najszybciej gdzieś wyjechać, bo jest skromnej
Rydz-Śmigły do skansenu
Co młodsi czytelnicy pytają, jak przerwać paranoję z nazwami ulic, przy których muszą mieszkać, a wiedzą, że to wstyd. W Łodzi zostali obdarowani aleją Marszałka Edwarda Rydza-Śmigłego. Jedna z najważniejszych alej miasta upamiętnia człowieka, który zwiał przed Niemcami za granicę. Zostawiając żołnierzy, którymi miał dowodzić. I cywilów, którzy próbowali walczyć z agresorem. Rydz-Śmigły to modelowy przykład zdrady i haniebnej postawy. A jednocześnie „bohater” mający setki ulic, placów itp. Chyba już najwyższa pora kończyć tę paranoję. Z nim i wieloma innymi
Zieliński od konfetti plus milion
Gdy w listopadzie 2019 r. policja pozbyła się Jarosława Zielińskiego, który jako wiceminister MSWiA zrobił sobie z suwalskiej policji „prywatny folwark”, radości nie było końca. Nie doceniono jednak bezczelności dojnej zmiany. Zielińskiego odwołano, ale ochronę SOP (dawny BOR) i wypasioną służbową furę mu zostawiono. I tak od 22 miesięcy bulimy na pisowskiego bonzę kilkadziesiąt tysięcy złotych miesięcznie! Licząc skromnie po 50 tys. zł, wychodzi ponad milion złotych za wożenie czterech liter Zielińskiego. Nawet jak na standardy tej ekipy
Rycho nie odpuszcza
Szykuje się gruby numer. I nie jest to bynajmniej aluzja do sylwetki Rycha Czarneckiego. Jeśli ktoś myśli, że są granice bezwstydu, to jest w tzw. mylnym błędzie. Patrzysz na Czarneckiego i widzisz, jak wszystkie dotychczasowe grube numery spływają po nim jak po kaczce. I to też nie jest aluzja. Tenże Rycho jeszcze we wrześniu może zostać prezesem Polskiego Związku Piłki Siatkowej. Ma przecież cenny atut, którym się chwali działaczom: „Umiem pozyskiwać środki finansowe, wiem, jak to się robi”. I to akurat
Rozpłochowski i kuranty na Kremlu
Może Andrzeja Rozpłochowskiego pamiętają kombatanci z lat 80. I prorządowy NSZZ Solidarność, tak sklejony z dojną zmianą, że trudno je odróżnić. Rozpłochowski, maszynista lokomotyw spalinowych, trafił do Huty Katowice z Inowrocławia. Chwali się, że rozwalił komitet strajkowy i został przewodniczącym. Na krótko, bo robotnicy szybko się na nim poznali i wybory na szefa regionu śląskiego przegrał. Bo jak można było popierać autora takiej głupoty: „Jak Solidarność walnie pięścią w stół, kuranty na Kremlu zagrają Mazurka Dąbrowskiego”? W oczekiwaniu na tę melodię
Golas wędrowniczek
Ekshibicjonista? Naturysta? Megaloman? Pewnie to wszystko razem składa się na dewiacyjny profil księdza, który na Podkarpaciu wędruje sobie od parafii do parafii. Przełożeni gwarantują mu bezkarność. Może zresztą gustują w takich selfie, jakie wysyła były wikariusz z parafii w powiecie brzozowskim. Na Facebooku są zdjęcia golasa, który ustawił się bokiem do lustra, bo wtedy lepiej widać pośladki i… Golasa za karę wysłano do Sanoka. Z misją przygotowania dzieci do pierwszej komunii. Po interwencji rodziców, którzy chcieli mu coś obciąć, archidiecezja przemyska wepchnęła
Groteskowy kult Rydza-Śmigłego
Na początek zagadka historyczna. Czy znacie kraj, w którym naczelny wódz uciekł na początku wojny, tak jak u nas marsz. Edward Rydz-Śmigły? Mógłby być prekursorem hasła Strajku Kobiet, bo zostawił wojsko i naród i po prostu w… z pola walki. Mimo że naród tak mu słodził. Imieniny Edwarda były w wojsku i szkołach jak święto państwowe. Jego imię otrzymały przełęcz, osada, most i 18 obiektów w całej Polsce. Doszły do tego książki gloryfikujące postać Rydza-Śmigłego, rzeźby, znaczki pocztowe. A także liczne
Pawłowska na ambonie
Monika Pawłowska, wynalazek Roberta Biedronia, który wciągnął ją do Sejmu z listy Wiosny, nosiła koszulkę „Żądamy legalnej aborcji”. Gdy się na Biedronia wypięła i przeszła do Gowina, koszulkę zdjęła. Może wyrzuciła, a może schowała i trzyma na wszelki wypadek. Bo Gowin ma z Biedroniem jedną cechę wspólną – też dołuje. Dokąd trafiła wiarołomna Pawłowska? Do kościoła. Na dożynkach w Szczebrzeszynie poszła do kościoła i przemówiła do wiernych z ambony. I, jak to Pawłowska ma w zwyczaju, wrzuciła zdjęcia na Twittera. Katolikom oglądającym tę hucpę zrobiło się






