Przebłyski
Chyba coś wiedzieli
I nagle wchodzi on. Daniel Obajtek. Cały na czarno. (Prawie, bo krawat miał fioletowy). Czyżby redakcja „Sieci” 16 lutego już coś wiedziała?
Prezes bogaty i skromny
Ta firma to samograj. Automaty, gry liczbowe, loterie, kasyno internetowe. Totalizator Sportowy skubie graczy na wiele sposobów. Jest złotym sezamem dla kolejnych rządów. A dla dojnej zmiany szczególnie. Olgierd Cieślik, prezes Totalizatora Sportowego, chwali się, że w 2020 r. polski sport dostał rekordowe 827 mln zł. Piękna kwota. Ale przecież to tylko niewielki procent z zysku, na który złożyły się miliony graczy. Prezes Cieślik jest zbyt skromny. Albo sprytniejszy od prezesa Obajtka. Nie chwali się miliardami
Huta Łabędy pod butem Solidarności
Co się dzieje w Hucie Łabędy? Jej właściciel to państwowy Węglokoks. A na końcu łańcucha pokarmowego jest Ministerstwo Aktywów Państwowych z Jackiem Sasinem w roli wisienki. Osławiony organizator niewyborów prezydenckich scedował zarządzanie Hutą Łabędy na tamtejszy związek NSZZ Solidarność. Niby w hucie jest zarząd, ale i tak rządzi Czesław Ryś, szef Solidarności. A przynajmniej próbuje. Naciska na zarząd, by jego (solidarnościowi) kandydaci dostali w zarządzanie kadry, płace i produkcję. Pozostałe związki Ryś traktuje z buta, choć rozumem i kwalifikacjami
Szczerski i Czaputowicz w roli „dyplomatów”
Im większa niemota, tym uporczywiej czepia się państwowego cycka. Krzysztofowi Szczerskiemu z kancelarii Dudy robotę taką, jak lubi, czyli dużo zarobić, a nie narobić się, próbowali załatwić najwięksi spece od wciskania kitu. I nie dali rady. W całej Unii szlaban. Ale od czego są kolesie z dojnej zmiany? Szczerski wyżebrał sobie posadę ambasadora (stałego przedstawiciela RP) przy ONZ. I pojedzie tam w listopadzie. Albo i nie. Zobaczymy, czy podobna sztuka uda się Jackowi Czaputowiczowi. Kadrowy eksperyment Kaczyńskiego
Żydówka właścicielką kościoła
Taki numer to tylko nad Wisłą. Tygodnik „Nie” opisał historię jedynej na świecie Żydówki, która jest właścicielką kościoła katolickiego. Ann Drillich jest po rodzicach właścicielką działki w Tarnowie, na której ks. Aleksander Dychtoń, proboszcz parafii pw. Matki Bożej Szkaplerznej, postawił w latach 80. świątynię z parkingiem. Przekręt na żywca z udziałem miejscowego Polaka, który tak pojmował reprezentowanie interesów pani Drillich mieszkającej w Australii. Kuria tarnowska, choć przegrała procesy sądowe we wszystkich instancjach, ciągle udaje głupka. Nie chce zapłacić odszkodowania. Działki
Wójt na drodze do świętości
Ach, rzuciłby człowiek ten warszawski jazgot polityków i fru na Podkarpacie. Do gminy Tuszów Narodowy. Pod opiekuńcze skrzydła wójta. Andrzej Głaz, który siedzi na tym urzędzie, jest człowiekiem zasad. Zasad prostych jak konstrukcja cepa. W jednym oku ma obraz LGBT. Czyli „tęczowej zarazy, diabolicznej ideologii i demoralizacji od przedszkola, wszystkiego co wstrętne i obrzydliwe, opętane przez szatana, erotyzm i seks”. Tak przynajmniej Głaz napisał w liście do rzecznika praw obywatelskich Bodnara. Na szczęście wójt ma drugie oko. A w nim takie
Nietypowe standardy TVN
Dawno nic nas tak nie ubawiło jak słowa szefowej amerykańskiej Grupy TVN Discovery. Katarzyna Kieli na list wyrzucanych z roboty pracowników TVN zareagowała zapewnieniem „o przestrzeganiu najwyższych standardów”, a dalej jest jeszcze zabawniej. Ma kobieta poczucie humoru. Choć akurat nas nie bawiło, gdy Kieli z rodziną i dyrektor Miszczak, też z rodziną, szczepili się poza kolejką pod koniec ubiegłego roku.
Źle widziany pupil Ferenca
Odchodzi legendarny prezydent Rzeszowa. Człowiek, który umiał tak postępować z politykami, by miasto miało z tego korzyści. Tadeusz Ferenc, sprawny pragmatyk, zawsze szukał takich, którzy mogą dać kasę na inwestycje. Ludzi wpływowych, mających dojścia do władzy i funduszy. Nie patrzył na legitymacje partyjne. Cel uświęcał środki. Marcin Warchoł, namaszczony przez niego na następcę, jako wiceminister sprawiedliwości pomógł w sprawie budowy nowego sądu. I tu jego wpływy się kończą. Warchoł ma złe relacje z PiS, jeszcze gorsze z całą opozycją.
Rodzina na swoim
Ciągle słyszymy narzekanie: brak tego, brak tamtego. Jak żyć pod taką presją? By te wisielcze nastroje jakoś poprawić, chcemy pokazać ludzi, którzy nie jęczą. Takich, co wzięli sprawy w swoje ręce i odnieśli sukces. Na przykład bracia Szumowscy. Łukasz i Marcin Szumowscy tak zgrabnie ruszali głową, że w czasie pandemii znacznie pomnożyli osobiste, i tak już milionowe majątki. Za 8,8 mln zł sprzedali część akcji firmy OncoArendi Therapeutics SA. Marcin Szumowski jest tam prezesem i ma łącznie 70%






